WAŻNE
TERAZ

Dotarliśmy do dwóch rządowych dokumentów. Wnioski są niepokojące

sosnowiec

WIDEO

Niewidoma staruszka mieszka sama w ruinie. "Ktoś musi mi pomóc"

- Nie tak wyobrażałam sobie starość. Ja pracowałam na kierowniczych stanowiskach - załamuje ręce 71-letnia pani Urszula, schorowana, niewidoma kobieta, żyjąca samotnie w zimnym, rozsypującym się domu bez wody i toalety. Brakuje jej regularnych ciepłych posiłków i właściwej opieki. Jak to możliwe, skoro o jej trudnej sytuacji wiedzieli rodzina, opieka społeczna i policja? Pani Urszula od śmierci męża mieszka samotnie w części starego, rozsypującego się domu w Sosnowcu. Od 11 lat jest na emeryturze. Cztery lata temu, z uwagi na pogłębiające się problemy z oczami, zupełnie straciła wzrok. Mimo iż kobieta wymaga pomocy w codziennych czynnościach, nie miała zapewnionych tak podstawowych rzeczy jak dostęp do toalety, regularne ciepłe posiłki, kąpiel, czy opieka lekarska. Podczas nieobecności córki, która wyjeżdża do pracy za granicą, panią Urszulą zajmował się jej zięć i mieszkająca obok dalsza rodzina. - Ja sobie z niczym już nie radzę. Co można zrobić, jak się nie widzi? Nawet chleba sobie nie posmaruję. Picia sobie nie zrobię. Nic - mówi pani Urszula. Jak dodaje, jedyny jej dochód to renta, ale nie ma jak z niej skorzystać. - Zabiera ją zięć - mówi. Co starsza pani otrzymuje w zamian? - Ten napój. Oranżadę. Do jedzenia chleb i kotlety, nieraz wędlinę. Na tym koniec. Przedwczoraj przyniósł tylko chleb, do niego nic - mówi pani Urszula. Pani Urszula trafiła do ośrodka interwencji kryzysowej. Czeka teraz na wizytę lekarza. Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie jej dolega. Być może gdyby wcześniej zapewniono jej właściwą opiekę jej problemy ze wzrokiem nie byłyby w tej chwili tak zaawansowane. W najbliższych dniach powinna trafić do specjalistycznego domu pomocy społecznej, gdzie otrzyma odpowiednią pomoc.