Katastrofa ekologiczna na Mauritiusie. Masowiec osiadł na mieliźnie
Premier Mauritiusa Pravind Jugnauth ogłosił stan wyjątkowy po tym, jak u wybrzeży wyspy japoński masowiec osiadł na mieliźnie. MV Wakashio płynął z Chin do Brazylii. Jak donoszą media, na jego pokładzie znajdowało się 4 tys. ton paliwa. Gruba plama wyciekającej ropy ze statku widoczna jest na zdjęciach satelitarnych. Zagrożone są koralowce, ryby i inne organizmy morskie otaczające pobliskie wyspy słynące wśród turystów z dziewiczej przyrody. Mieszkańcy walczą, by zminimalizować straty jednego z największych kryzysów ekologicznych, jaki kiedykolwiek dotknął ten teren. Właściciel statku w oficjalnym komunikacie przeprosił za wyciek tysiąca ton ropy i zadeklarował wsparcie w usuwaniu skutków wycieku paliwa. Władze wyspy zwróciły się o pomoc do ONZ. Podkreślają, że nie są wystarczająco przygotowane do tej nierównej walki. Wsparcie zadeklarował francuski prezydent.