tłit (strona 26 z 171)

"To rzeczywiście przesada". Marek Suski zapowiada zmiany w ustawie o radiofonii
2
4:59

"To rzeczywiście przesada". Marek Suski zapowiada zmiany w ustawie o radiofonii

- To pomysł wynikający z sytuacji w kraju, z porównania, jakie jest prawo w krajach UE, jak inne kraje chronią swoją kulturę, wspierają i promują swoich artystów. W większości krajów europejskich jest 50 proc. lokalnej muzyki - mówił w programie "Tłit" Marek Suski (PiS), pytany o projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. - W projekcie ustawy jest zapisane 50 proc., natomiast jest kwestia podziału w godzinach nocnych i dziennych. Tutaj jest kwestia do dyskusji. Już dzisiaj wiem, po licznych konsultacjach, że ta propozycja (by stacje radiowe w godzinach 5-24 grały 80 proc. polskiej muzyki - przyp. red.) jest do zmiany. To rzeczywiście jest przesada - oznajmił. - Skłaniam się do podziału proporcjonalnego. Żeby to nie było tak, że się dzisiaj straszy polską muzyką. Powinniśmy kochać polską muzykę, polską kulturę. Można mieć ubrania zagraniczne, można latać zagranicznym samolotem, jeździć zagranicznym samochodem, ale nie można mieć zagranicznej kultury - przekonywał. Suski zwrócił też uwagę na "drugi element". - Dziś, kiedy mamy pandemię, nasi artyści nie bardzo mają możliwości zarabiana na koncertach. Oni też są ludźmi. Artysta nie jest jak motylek, że wypije troszkę soczku z kwiatka i fruwa sobie beztrosko po łączce. Artyści też mają rodziny, mają rachunki. Muszą zarabiać - podkreślił. Suski odniósł się również do wypowiedzi Pawła Kukiza. - Nie robi się takich rzeczy, panie Marku Suski, że zapowiada się publicznie, że Kukiz poprze tę ustawę w sytuacji, kiedy w ogóle Kukiz tej ustawy nie dostał do przeczytania - mówił kilka dni temu lider Kukiz'15 na antenie WP. - Rozmawialiśmy na temat tej ustawy. Jak słyszę, jednak zgadza się z tym, że trzeba coś zmienić. W takim tonie rozmawialiśmy. Zrozumiałem, że Paweł jest za tym, by wesprzeć polską kulturę. Dzisiaj niuansuje, dodaje fragmenty - stwierdził polityk PiS. Pytany, czy Kukiz poprze projekt, odparł: - Wczoraj rozmawialiśmy. Ja go przekonywałem, prosiłem go, żeby poparł, bo to jest w interesie naszej kultury.
Natalia Durman Natalia Durman
Minister zwrócił się do Borysa Budki. Zdecydowana odpowiedź
2:20

Minister zwrócił się do Borysa Budki. Zdecydowana odpowiedź

"Właśnie PiS odrzucił poprawki Senatu ratujące polskich przedsiębiorców przed drastycznymi podwyżkami cen gazu. Upadnie wiele małych, rodzinnych firm, tysiące osób straci prace. A konsumenci zapłacą za drożyznę spowodowaną niekompetencją tej władzy. Grabarze polskiej gospodarki…" - zaalarmował na Twitterze szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka. Na wpis odpowiedział szef Rządowego Centrum Analiz, sekretarz stanu w KPRM Norbert Maliszewski. "Warto napisać tylko z jakiego względu. Otóż to efekt przyjętej za czasów PO dyrektywy gazowej (2009/73/WE), a później wyroku TSUE (C-13/14). Efekt jest taki, że z obniżonych taryf gazowych nie mogą korzystać mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa. Proszę sobie podziękować" - stwierdził. Co na to Budka? - Pan Maliszewski jest ostatnią osobą, która może kogokolwiek pouczać. Człowiek od PR-u i kłamstw, które są formułowane później przez ekipę rządzących, co poznaliśmy w mailach Dworczyka. Nie będę odnosił się do człowieka, który zawodowo zajmuje się tym, jak mówić nieprawdę - odpowiedział w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Od siedmiu lat za polską politykę gazową odpowiada PiS. To oni takimi "geniuszami" jak poseł Kowalski uzupełniali składy zarządu PGNiG. Przeze wiele lat byli tam ludzie, którzy nigdy nie powinni znaleźć się w takich miejscach. To są właśnie Obajtki, Misiewicze, ludzie, którzy dzisiaj zarządzają polską gospodarką i mamy tego efekty - podkreślił. - Jeżeli ktoś po siedmiu latach nagle winą obarcza poprzednią ekipę, to pokazuje - jak to mówi Jarosław Kaczyński - swój imposybilizm - dodał Budka.
Natalia Durman Natalia Durman
Paweł Kukiz oskarża. "Delikatny Ribbentrop-Mołotow, powtórka z '39 roku"
6:48

Paweł Kukiz oskarża. "Delikatny Ribbentrop-Mołotow, powtórka z '39 roku"

Czy na Ukrainie może dojść wojny? - pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski lider Kukiz'15 Paweł Kukiz. - Nie chcę wzbudzać paniki. Uważam, że bardzo ostrożnie powinniśmy rozmawiać o jakiejś ewentualności konfliktu zbrojnego, konfliktów międzynarodowych. Przez całe lata odnosiło się wrażenie, że wojny już nigdy nie będzie, że będziemy żyli w spokojnych czasach, raz mniejszego, raz większego dobrobytu, że nic się nie zdarzy, ludzie się kochają, Polska jest w centrum świata, wszystkich interesuje, co się w Polsce dzieje i to my jesteśmy tymi, którzy do wojny mogą doprowadzić, bo np. Banaś jest skonfliktowany z Ziobro i ciekawe co na to powie Francja - mówił. - To, że dochodzi do takiej sytuacji, jaka jest za granicą Polski, to jest rzecz zupełnie naturalna. Sytuacja geopolityczna kotłuje się od lat. Od czasu wyboru Bidena, na którego wybór wpłynęły w ogromnej mierze takie korporacje jak Discovery, potężne korporacje, grupy finansowe, kapitałowe, mamy cały błyskawiczny ciąg zdarzeń przyczynowo-skutkowy - kontynuował Kukiz. - Biden zostaje wybrany prezydentem, następnie dzieją się rzeczy w Afganistanie, w tym samym czasie pojawiają się na granicy białorusko-europejskiej hordy tzw. imigrantów, wojska rosyjskie stają na granicy z Ukrainą, w Kazachstanie przeprowadzony jest blizkreig. Od lat było wiadomo, że coś takiego się szykuje - wyjaśnił Kukiz. Pytany, co w tej sytuacji może zrobić Polska, odparł: - Myśleć o sobie. Na pewno nie powinniśmy iść drogą posła, który biegał z reklamówką po granicy. Mamy ewidentnie sytuację taką, gdzie Niemcy bardzo ściśle są z Rosją, łączy ich jakaś relacja. Taki delikatny Ribbentrop-Mołotow, powtórka z '39 roku.
Natalia Durman Natalia Durman
Niedzielski grozi dymisją? Reakcja Arłukowicza
3
3:02

Niedzielski grozi dymisją? Reakcja Arłukowicza

Czy minister zdrowia Adam Niedzielski powinien zrezygnować ze stanowiska? - pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były szef tego resortu Bartosz Arłukowicz (PO). - W mojej ocenie ten czas już dawno minął. Adam Niedzielski nie sprawdził się na funkcji ministra zdrowia, nie miał ani siły politycznej, ani odwagi, żeby podjąć decyzje, które chroniłyby życie i zdrowie ludzi. Podstawową rolą każdego ministra zdrowia jest ochrona zdrowia i życia ludzi, a dopiero na drugim miejscu polityka. Adamowi Niedzielskiemu pomyliła się ta kolejność - postawil na politykę, nie na ludzi - komentował. - To jest ten dzień, w którym Adam Niedzielski powinien odejść. Jest po prostu bezradny. Nie ma żadnej mocy, siły politycznej. Nie jest w stanie przeprowadzić ustawy ani przez Sejm, ale przede wszystkim przez rząd, swoje środowisko polityczne. Jest kompletnie uzależniony od pewnej grupy posłów PiS-u, która uniemożliwia mu działanie. Jeśli minister zdrowia nie może działać, to musi odejść - przekonywał. Arłukowicz odniósł się też do doniesień RMF FM. Według stacji minister zdrowia miał zagrozić złożeniem dymisji. Niedzielski ma uzależniać pozostanie w rządzie od przyjęcia ustawy dotyczącej weryfikacji szczepień przez pracodawców. - To nie jest dla mnie dobra wiadomość. Mnie nie interesują dywagacje ministra Niedzielskiego, mnie interesuje faktyczne działanie. (…) Minister albo niech odchodzi, albo niech podejmuje decyzje. Wybór należy do niego - stwierdził polityk PO.
Natalia Durman Natalia Durman