Przeleżał w oceanie setki lat. "To jest to, po co się urodziliśmy"
Fascynujące pozostałości historycznego statku z XVIII wieku wyrzucił ocean na plażę na Florydzie. Kadłub mierzący ponad 14,5 metra odkryli przypadkiem spacerowicze w pobliżu miasta Jacksonville. Gdy stwierdzono, że pozostałości mają co najmniej 250 lat, okrzyknięto je mianem "Świętego Graala" wśród wraków. Szczątki okrętu są w zaskakująco dobrym stanie. Na kadłubie znaleziono wbite w drewno miedziane gwoździe. Zdaniem ekspertów oznacza to, że statek dawniej w całości był pokryty miedzią. Dobrze zachowały się także wyrzeźbione rzymskie oznaczenia. Wrak najprawdopodobniej zachował się tak dobrze, bo spoczywał pod grubą warstwą piasku. - To jest to, po co się urodziliśmy - ocenił znalezisko Brendan Burke, historyk morski. Naukowcy z Muzeum Morskiego i Latarni St. Augustine zmierzyli i sfotografowali resztki statku, by stworzyć model 3D. Mają nadzieję, że uda im się dowiedzieć jak okręt wyglądał pierwotnie.