władimir putin (strona 3 z 16)

Dzień Zwycięstwa w Rosji. Co zrobi Putin? Siemoniak prognozuje
4:42

Dzień Zwycięstwa w Rosji. Co zrobi Putin? Siemoniak prognozuje

- Putin będzie chciał się pokazać jako silny przywódca, odwołać się do zwycięstwa w II wojnie światowej i zapewnić, że tę wojnę (z Ukrainą - red.) będzie prowadzić aż do końca, choć ten koniec nie jest wyraźnie zdefiniowany. Zapewne zobaczymy sprzęt w ramach defilady. Putin potrzebuje pokazania, że ten sprzęt jest nowoczesny i działa, bo mit siły armii rosyjskiej przez ostatnie miesiące bardzo się nadwyrężył - prognozował, w kontekście Dnia Zwycięstwa w Rosji, w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były szef MON, poseł PO Tomasz Siemoniak. Czy Putin oficjalnie wypowie wojnę Ukrainie? - Można się spodziewać wszystkiego. Po 24 lutego Rosja i Putin przestali być obliczalnymi partnerami, przestali się zachowywać racjonalnie. Można sobie różne rzeczy wyobrazić, ale najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, że będzie tak jak do tej pory - uderzenia rakietowe paraliżujące cały kraj i mozolna, ale przynosząca pewne efekty, ofensywa w Donbasie - ocenił. - Słyszałem bardzo niepokojącą wypowiedź wiceprzewodniczącego Dumy rosyjskiej, który powiedział, że Rosja będzie się konsekwentnie posuwała aż do granicy z Polską. Nie można wykluczyć takiego scenariusza - przestrzegł Siemoniak. - Polski rząd, polskie władze, Polacy muszą mieć z tyłu głowy najgorszy scenariusz (…). Zamiast spekulować, emocjonować się kolejnymi wypowiedziami rosyjskich oficjeli, musimy robić wszystko, żeby Polska była bezpieczna - podkreślił.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Zdenerwowany Putin ostrzega kraje Zachodu. ''To jest broń obosieczna''
1:21

Zdenerwowany Putin ostrzega kraje Zachodu. ''To jest broń obosieczna''

Prezydent Rosji Władimir Putin pokazał się publicznie w trakcie wideokonferencji we wtorek (5 kwietnia). Rozmawiał wtedy ze swoimi urzędnikami. W trakcie spotkania Putin ostrzegł kraje Zachodu, podkreślając, że wszelkie pomysły zmierzające do zamrożenia i przejęcia rosyjskich aktywów znajdujących się w tych krajach, będą "zbyt daleko idącym posunięciem''. - Niech nikt nie zapomina, że jest to broń obosieczna – dodał Władimir Putin. Przemawiając na spotkaniu poświęconym wsparciu rosyjskiego sektora rolno-przemysłowego, Putin stwierdził także, że Zachód próbuje rozwiązać własne problemy gospodarcze kosztem Rosji. Wyraził również ubolewanie z powodu, jak to określił, "nacisków administracyjnych" na rosyjskiego państwowego giganta energetycznego Gazprom, w niektórych krajach europejskich. Już ponad 200 rosyjskich dyplomatów zostało wydalonych z krajów Europy Zachodniej w reakcji na masakrę ludności cywilnej w miastach Bucza i Irpień w Ukrainie. Niemcy i Stany Zjednoczone zapowiedziały również kolejne sankcje gospodarcze dla Rosji. Wojska ukraińskie, które przejęły tereny wokół stolicy Ukrainy od Rosjan, ujawniły mnóstwo masowych grobów, w których zakopano setki ciał cywilów, w tym kobiet i dzieci. Wiele ofiar miało na sobie ślady tortur oraz gwałtów. Odkrycie grobów wstrząsnęło światową opinią publiczną. Rosjanie oskarżani są o zbrodnie wojenne i dokonanie ludobójstwa na terenie Ukrainy. Szef rosyjskiego MSZ – Siergiej Ławrow, powiedział, że wojska rosyjskie nie dokonały żadnych egzekucji na cywilach, oskarżając Ukrainę i USA o spreparowanie całej sytuacji, by przedstawić Rosję w złym świetle.
Opcje
Zachwyty nad Bidenem. "Wybrnął mistrzowsko"
4:51

Zachwyty nad Bidenem. "Wybrnął mistrzowsko"

- Nie wycofuję moich słów o Putinie, wyrażałem tylko swoje moralne oburzenie. To nie jest zmiana polityki - powiedział prezydent USA Joe Biden, pytany o ostatnie wystąpienie w Warszawie, które wywołało duże poruszenie. - Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy - mówił w sobotę amerykański przywódca na Zamku Królewskim w Warszawie. - To bardzo piękne i inteligentne wyjście z kłopotliwej sytuacji. USA nie mogą sobie pozwolić na to, żeby głośno mówić, że możemy zmienić rząd w innym kraju. Nawet jeżeli gdzieś tam w jakiejś małej republice mają na to wpływ, to w oczywisty sposób nigdy do tego się nie przyznają - komentował w programie "Newsroom" WP były ambasador RP w USA Ryszard Schnepf. W jego ocenie słowa Bidena były emocjonalne, ale potrzebne. - Po raz kolejny prezydent Biden wykazał się ogromnym doświadczeniem. Ci wszyscy, którzy mówili, że jest starcem, który już nic nie może, powinni schować głowę w piasek i przeprosić. To wybitny polityk, który umie korzystać ze swojego doświadczenia. Z jednej strony powiedział to, co uważał, to było naturalne, autentyczne, z drugiej wybrnął z tego w sposób mistrzowski - podsumował Schnepf. Były ambasador odniósł się też do innej wypowiedzi Bidena, w której nazwał Putina "rzeźnikiem". Skomentował też reakcję na tę wypowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Natalia Durman

N. Durman

Opcje
Cel Putina. "Chce z Polski strefy buforowej"
4:05

Cel Putina. "Chce z Polski strefy buforowej"

- Celem Putina jako takim, nie było zniszczenie Ukrainy, natomiast było podporządkowanie jej całkowite. Zmiana rządu, osadzenie własnych ludzi - powiedziała w programie specjalnym WP Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, była ambasador RP w Rosji. - Putin (…) jasno powiedział, że jego celem jest też stworzenie z naszego regionu, w tym Polski, strefy buforowej, żeby stąd wycofały się wojska amerykańskie i żeby Rosja miała możliwość współdecydowania o tym, jakie są rozwiązania militarnego bezpieczeństwa także w naszym regionie. To były cele Putina. Te cele po 3 tygodniach wojny się ewidentnie zredukowały, przynajmniej na ten moment w odniesieniu do Ukrainy - dodała. - Rosja oczekuje neutralności i to może znaczyć bardzo wiele. Natomiast kluczowe, co jest nie do przyjęcia dla Ukrainy, to jest to, co Rosja nazywa demilitaryzacją Ukrainy, czyli tak naprawdę oczekuje, że Ukraina pozbędzie się armii - wskazała. - Po tych trzech tygodniach widzimy, że Rosjanie zrozumieli, iż nie osiągnęli swoich celów i próbują już trochę zmiękczyć swoją pozycję. Trzeba przyznać, jest ona już łagodniejsza (…) - mówiła była ambasador. Jak stwierdziła, obecnie jest to "próba wynegocjowania (…) takich warunków, które de facto spowodują, że Ukraina w przyszłości nie będzie mogła się przed Rosją bronić, więc to są ciągle warunki nie do przyjęcia".
Opcje