władimir putin (strona 3 z 15)

Zdenerwowany Putin ostrzega kraje Zachodu. ''To jest broń obosieczna''
WIDEO

Zdenerwowany Putin ostrzega kraje Zachodu. ''To jest broń obosieczna''

Prezydent Rosji Władimir Putin pokazał się publicznie w trakcie wideokonferencji we wtorek (5 kwietnia). Rozmawiał wtedy ze swoimi urzędnikami. W trakcie spotkania Putin ostrzegł kraje Zachodu, podkreślając, że wszelkie pomysły zmierzające do zamrożenia i przejęcia rosyjskich aktywów znajdujących się w tych krajach, będą "zbyt daleko idącym posunięciem''. - Niech nikt nie zapomina, że jest to broń obosieczna – dodał Władimir Putin. Przemawiając na spotkaniu poświęconym wsparciu rosyjskiego sektora rolno-przemysłowego, Putin stwierdził także, że Zachód próbuje rozwiązać własne problemy gospodarcze kosztem Rosji. Wyraził również ubolewanie z powodu, jak to określił, "nacisków administracyjnych" na rosyjskiego państwowego giganta energetycznego Gazprom, w niektórych krajach europejskich. Już ponad 200 rosyjskich dyplomatów zostało wydalonych z krajów Europy Zachodniej w reakcji na masakrę ludności cywilnej w miastach Bucza i Irpień w Ukrainie. Niemcy i Stany Zjednoczone zapowiedziały również kolejne sankcje gospodarcze dla Rosji. Wojska ukraińskie, które przejęły tereny wokół stolicy Ukrainy od Rosjan, ujawniły mnóstwo masowych grobów, w których zakopano setki ciał cywilów, w tym kobiet i dzieci. Wiele ofiar miało na sobie ślady tortur oraz gwałtów. Odkrycie grobów wstrząsnęło światową opinią publiczną. Rosjanie oskarżani są o zbrodnie wojenne i dokonanie ludobójstwa na terenie Ukrainy. Szef rosyjskiego MSZ – Siergiej Ławrow, powiedział, że wojska rosyjskie nie dokonały żadnych egzekucji na cywilach, oskarżając Ukrainę i USA o spreparowanie całej sytuacji, by przedstawić Rosję w złym świetle.
Zachwyty nad Bidenem. "Wybrnął mistrzowsko"
WIDEO

Zachwyty nad Bidenem. "Wybrnął mistrzowsko"

- Nie wycofuję moich słów o Putinie, wyrażałem tylko swoje moralne oburzenie. To nie jest zmiana polityki - powiedział prezydent USA Joe Biden, pytany o ostatnie wystąpienie w Warszawie, które wywołało duże poruszenie. - Na litość boską, ten człowiek nie może pozostać u władzy - mówił w sobotę amerykański przywódca na Zamku Królewskim w Warszawie. - To bardzo piękne i inteligentne wyjście z kłopotliwej sytuacji. USA nie mogą sobie pozwolić na to, żeby głośno mówić, że możemy zmienić rząd w innym kraju. Nawet jeżeli gdzieś tam w jakiejś małej republice mają na to wpływ, to w oczywisty sposób nigdy do tego się nie przyznają - komentował w programie "Newsroom" WP były ambasador RP w USA Ryszard Schnepf. W jego ocenie słowa Bidena były emocjonalne, ale potrzebne. - Po raz kolejny prezydent Biden wykazał się ogromnym doświadczeniem. Ci wszyscy, którzy mówili, że jest starcem, który już nic nie może, powinni schować głowę w piasek i przeprosić. To wybitny polityk, który umie korzystać ze swojego doświadczenia. Z jednej strony powiedział to, co uważał, to było naturalne, autentyczne, z drugiej wybrnął z tego w sposób mistrzowski - podsumował Schnepf. Były ambasador odniósł się też do innej wypowiedzi Bidena, w której nazwał Putina "rzeźnikiem". Skomentował też reakcję na tę wypowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Natalia Durman Natalia Durman
Co stoi na propagandą Putina? Była ambasador tłumaczy
WIDEO

Co stoi na propagandą Putina? Była ambasador tłumaczy

- Rosja przez trzy tygodnie przeszła w bardzo szybkim tempie drogę od autorytaryzmu do dyktatury militarnej. Tego już się nie da inaczej nazwać. Elementem tej dyktatury jest zmasowana propaganda, wycięcie wszystkich źródeł informacji, które mówią cokolwiek innego. (…) Jest dopuszczony tylko jeden oficjalny punkt widzenia. Ten punkt widzenia jest stalinowski, faszystowski. To jest taki skrajny ogląd spraw, że w Kijowie jest junta faszystowska, sterowana przez Amerykanów, ona jest ludobójcza, zbrodnicza i przeciwko niej Rosjanie walczą - mówiła w programie specjalnym WP była ambasador RP w Rosji, dyrektor Instytutu Strategie 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Jak podkreśliła, jest to budowanie obrazu fikcyjnego wroga już nie tylko na zewnątrz, ale też wewnętrznie. - Putin walczy o to, żeby większość ludzi do tej operacji przekonać. Najwyraźniej nie są. To jest gwarancja, że ludzie będą znosili te wszystkie ciężary ekonomiczne, będą w stanie dalej prowadzić tę wojnę. Ta wojna nie tylko dotyczy Ukrainy. Ta wojna toczy się dzisiaj wewnątrz Rosji ze społeczeństwem rosyjskim. Reżim próbuje do końca wyprać mózg Rosjanom. Każdy, kto myśli inaczej, jest zbrodniarzem, jest zdrajcą - tłumaczyła. W ocenie Pełczyńskiej-Nałęcz Putin rozumie, że może się tak stać, że na front ukraiński trzeba będzie wysyłać poborowych. - Trzeba zmobilizować społeczeństwo, żeby była zgoda społeczna na to, żeby młodzi ludzie tam ginęli - podkreśliła.
Natalia Durman Natalia Durman
"To jest szaleństwo". Marek Biernacki wprost o działaniach Rosjan
WIDEO

"To jest szaleństwo". Marek Biernacki wprost o działaniach Rosjan

- Armia rosyjska została obnażona. Żołnierze ukraińscy pokazali słabość armii rosyjskiej, jej wyposażenia. Wszyscy zakładali, że konflikt skończy się w trzy dni. Stąd była pewna wstrzemięźliwość państw UE jeśli chodzi o pomoc, współpracę z Ukrainą. Okazało się, że naród ukraiński przygotował się bardzo dobrze do tej wojny - mówił w programie specjalnym WP były szef MSWiA i koordynator ds. służb specjalnych Marek Biernacki (PSL-KP). - Prezydent Zełenski przygotował bardzo dobrze podkład polityczny, nie dał się sprowokować Rosji, z drugiej strony armia ukraińska przygotowała się bardzo mocno do oporu. I ta wojna się toczy. Tragiczna wojna. Widać w pewnych zachowaniach szaleństwo Rosjan. Niszczenie miast, strzelanie do cywilów - to jest szaleństwo - podkreślił. W ocenie Biernackiego "widać wyraźnie, że wojskowi i GRU zdominowali otoczenie Putina". - To jest niebezpieczne. Putin jest otoczony bańką informacyjną przez tych ludzi, chyba nie wszystkie informacje do niego docierają - stwierdził. - Putin zakładał, że jego wojsko zostanie w Charkowie przywitane z kwiatami. Stąd ta nienawiść do Charkowa. (…) Okazało się, że obywatele ukraińscy rosyjskiego pochodzenia nie są piątą kolumną, są obywatelami państwa ukraińskiego. Tutaj nastąpiło bardzo mordercze załamanie - kontynuował Biernacki. Jak mówił, Putin "nie spodziewał się oporu narodu ukraińskiego, lekceważył ten naród i nie doceniał go". - Dlatego nastąpiło zderzenie. Rzeczywistość była diametralnie inna niż oni przewidywali - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Kolejna decyzja Rosji. "Putin próbuje ratować twarz"
WIDEO

Kolejna decyzja Rosji. "Putin próbuje ratować twarz"

Na Morze Berentsa wypłynęły rosyjskie okręty podwodne z napędem jądrowym. Na Syberii trwają też ćwiczenia mobilnych wyrzutni rakiet międzykontynentalnych. Rosyjskie wojsko nie potwierdza, by manewry miały związek z niedzielną decyzją prezydenta Władimira Putina o postawieniu w stan najwyższej gotowości sił nuklearnych. Decyzję komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Jacek Raubo z Defence24. W jego ocenie "Putin został złapany na gorącym uczynku na jednym z najgorszych blefów, jaki mógł wykonać". - Rosjanie zagrozili elementem strategicznego odstraszania atomowego, ale nie zostało to wskazane jako prawdopodobne ze strony służb specjalnych państw zachodnich. Osłabiono więc w znacznym stopniu ostrze oddziaływania psychologicznego - podkreślił. Zdaniem Raubo "jakiekolwiek formy dyslokacji okrętów, wyprowadzenie ich, zrobienie manewrów to próba uratowania twarzy Putina". - Zauważmy, że nakazał rozpoczęcie ćwiczeń, podjęcie gotowości, ale chwilę później dowiadujemy się, że nic praktycznego nie zostało zrealizowane w jednostkach - wyjaśnił. Raubo twierdzi, że "Putin został postawiony w sytuacji, gdzie grozi bronią atomową, a tak naprawdę nikt wokół tego nie wykonuje". Ekspert mówił też o potencjalnym szturmie na Kijów. - Olbrzymim mankamentem Rosjan, i to jest jedna z największych szans Ukrainy, jest mankament logistyki i zaplecza. Rosjanie nie są w stanie odpowiednio zapatrywać swoich jednostek - wskazał gość WP.
Natalia Durman Natalia Durman