wideo (strona 3 z 47)

Inflacja to największy problem PiS. Prof. Dudek: dlatego tracą w sondażach
4:19

Inflacja to największy problem PiS. Prof. Dudek: dlatego tracą w sondażach

- Problem inflacji i gwałtownego wzrostu cen to zdecydowanie największy problem Prawa i Sprawiedliwości – powiedział w programie "Newsroom" prof. Antoni Dudek. – W dodatku to jest taki problem, który po PiS odziedziczy kolejny rząd po wyborach, dlatego że inflacja, która w tej skali pojawiła się w Polsce, nie jest do "uleczenia" w ciągu kilku miesięcy. To zmartwienie na kilka lat. Ale te kila to mogą być 2-3 lata, ale może być także 7-8 lat. Uważam, że spadek poparcia PiS w sondażach to w głównej mierze kwestia drożyzny. Można oczywiście doszukiwać się innych przyczyn. Jest coś takiego jak "syndrom roku szóstego", czyli takie zmęczenie władzą po 6 latach od wygranych wyborów, to się dzieje także w wielu krajach. Tak było z Platformą Obywatelską, której problemy zaczęły się właśnie w okolicach szóstego roku rządzenia. Władza zużywa i to jest ten czas, kiedy ludzie władzy są zmęczeni. Ludzie zaczynają mieć dość pewnych "twarzy" i to będzie problem PiS-u. Inflacja będzie to potęgowała, bo jest czymś, co trudno ludziom wytłumaczyć. Ta narracja władzy, że inflacja jest, ale wasze podwyżki są większe, nie przemawia do społeczeństwa, bo ludzie na co dzień te słowa weryfikują, idąc do sklepów i płacąc rachunki. Prezes Kaczyński zapowiada tarczę antyinflacyjną, bo lubi takie gromkie zapowiedzi, jak te mówiące o tym, że sądy czy szkolnictwo zostaną uzdrowione. Ale na świecie jest tylko jeden znany na świecie sposób walki z inflacją: zakręcenie kurka z pieniędzmi idącego do ludzi czyli obcięcie popytu. Jak popyt przestaje rosnąć, ceny wyhamowują. Tymczasem polityka PiS jest zupełnie inna, prowadzi do rozdawnictwa.
Kontrowersyjna wypowiedź premiera. "Coraz mniej go rozumiem"
2
4:10

Kontrowersyjna wypowiedź premiera. "Coraz mniej go rozumiem"

Echa wywiadu premiera Morawieckiego dla "Financial Times". - Coraz mniej rozumiem, o czym mówi premier Morawiecki. Do pewnego momentu przyjmuje się, że są to jakieś racjonalne wypowiedzi. Do tej pory przyjmowaliśmy, że w kraju premier mówi różne dziwne rzeczy, propagandowe, które docierają do jego wyborców, a za granicą mówi coś zupełnie innego, po angielsku, więc wielu wyborców tego nie rozumie, a TVP tego nie pokazuje. Natomiast teraz zaczyna mówić takie rzeczy również za granicą. Krótko mówiąc, współczuję czytelnikom - powiedział w "Money. To się liczy" prof. Witold Orłowski. - My już się przyzwyczailiśmy. Tak wygląda polska polityka, jesteśmy przyzwyczajeni do pewnej gry premiera Morawieckiego, jego wyborcy tego nie widzą. Na świecie cały czas jest przekonanie, że jeśli premier dużego państwa coś mówi, to ma to jakieś znaczenie. Jeśli używa słów o trzeciej wojnie światowej, wypowiadanej przez Komisję Europejską, no to o coś mu chodzi. Trudno to w ogóle komentować. Dotąd człowiek się czuł spokojnie, gdy politycy używali takich słów na użytek krajowych. Teraz trochę wstyd, jak ktoś, zadzwoni z Anglii czy ze Stanów i zapyta, o co chodzi z tym wywoływaniem wojny. Do tej pory partnerzy europejscy traktowali polski rząd, jako trudnych partnerów, ale takich, z którymi można normalnie rozmawiać. Ta trzecia wojna światowa jest trochę wyrwana z kontekstu, natomiast do świadomości te słowa się przebijają i tu pojawia się pytanie: z kim my w ogóle rozmawiamy? - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Polexit? Absurdalny pomysł. Ekspert tłumaczy
4:15

Polexit? Absurdalny pomysł. Ekspert tłumaczy

Polska jest zrośnięta z Unią Europejską. Polexit skutkowałby gospodarczą katastrofą - to wnioski, które wynikają z raportu przygotowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny (PIE). - Włączenie Polski do Unii Europejskiej przemodelowała naszą gospodarkę. Ona wygląda diametralnie różnie od tego, jak wyglądała przed 2004 rokiem. Zmieniło się także postrzeganie Polski na arenie międzynarodowej. To kwestia wiarygodności kredytowej, to jak oceniają nas inwestorzy zagraniczni, agencje ratingowe. Kolejny element to możliwość korzystania z jednolitego rynku. To też ogromna przewaga konkurencyjna Polski, w stosunku do krajów, które z tego rynku nie mogą korzystać - powiedział w "Money. To się liczy" Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora PIE. - Kolejna kwesta to transformacja rolnictwa. Gdy wchodziliśmy do Unii, rolnictwo było jedną z wiodących gałęzi naszej gospodarki. Dziś jest nieco inaczej, ale to sektor, który przeszedł bardzo dużą transformację, są tam ogromne inwestycje, ale też znacznie podniósł się standard życia osób, które z rolnictwa żyją. Do tego sprzęt i nowe technologie sprawiły, że wzrosła produktywność. Czwarty komponent to rynek pracy. Dziś 1 na 7 miejsc pracy to miejsce powiązane ze wspólnym rynkiem unijnym. To wszystko składa się na to, że Polska bardzo dynamicznie się rozwinęła, a nasz model gospodarki zrósł się bardzo mocno ze strukturami europejskimi. Rozerwanie tego mechanizmu niosłoby za sobą bardzo daleko idące szkody dla polskiej gospodarki - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Spis Powszechny. Wnioski o pierwsze mandaty już w sądzie
3:35

Spis Powszechny. Wnioski o pierwsze mandaty już w sądzie

Dobiegł końca Narodowy Spis Powszechny 2021. Spisało się aż 95 proc. osób - to rekord. Są jednak tacy, którzy jak ognia unikają spisania się. Co im grozi? - Tym osobom, z którymi próbowaliśmy przeprowadzić wywiad, a one nam kategorycznie odmówiły, grożą kary grzywny. Te sprawy są zgłaszane sukcesywnie. Natomiast nie grozi nic tym, z którymi się nie skontaktowaliśmy, bo nie zdążyliśmy. Z tego, co mi wiadomo, obecnie jest około 200 wniosków o ukaranie. Być może będą następne, to urzędy regionalne kierują wnioski bezpośrednio na policję - powiedział w "Money. To się liczy" dr Dominik Rozkrut, prezes Głównego Urzędu Statystycznego. - Spisało się 95 proc. osób. Jesteśmy bardzo zadowoleni, takiego spisu jeszcze nie mieliśmy, to jest wyjątkowe. Jeszcze przed pandemią było takie założenie, że będziemy starali się zachęcić każdego do samospisu przez internet, jednak trudno jest przekonać społeczeństwo, by uczestniczyć w tego typu przedsięwzięciu przez internet. To jest wielki sukces i efekt olbrzymiego wysiłku naszych pracowników, ale również wójtów, burmistrzów i prezydentów miast - dodał. Był też pytany, kiedy poznamy efekty pracy rachmistrzów. - Chciałbym zaznaczyć, że spis jest robiony bardziej skomplikowaną metodą, niż wydawałoby się to z zewnątrz. To nie są tylko wywiady, ale również dane ze źródeł administracyjnych. NFZ, ZUS, Ministerstwo Finansów. Łączymy różne źródła informacji z tym, co uzyskaliśmy w bezpośrednich wywiadach. Ta praca jest przed nami, postaramy się jak najszybciej opracować wyniki. Pierwsze chcemy opublikować na przełomie roku, z początkiem stycznia, może w połowie, na dużej konferencji będziemy ogłaszać pierwsze wyniki spisu - podkreślił dr Rozkrut, prezes GUS.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski