wideo (strona 5 z 47)

Zakaz handlu. "Solidarność" chce zmiany prawa
WIDEO

Zakaz handlu. "Solidarność" chce zmiany prawa

W Sejmie ma pojawić się projekt ustawy zaostrzającej obecny zakaz handlu. Związkowcy chcą domknięcia luki w przepisach, która umożliwia otwieranie sklepów w niedziele. - Jest propozycja nowelizacji ustawy, przede wszystkim chcemy, żeby została doprecyzowana definicja przeważającej działalności. Ta ma zostać określona w wymiarze 50-procentowym. W przypadku otwarcia placówki pocztowej, jak dzieje się to teraz, taki sklep musiałby osiągnąć 50 procent obrotów z usług pocztowych - powiedział w programie "Money. To się liczy" Alfred Bujara, szef sekcji handlu NSZZ "Solidarność". - Tu nie chodzi o zamykanie. Za ladą zawsze może stanąć właściciel. Kiedy ustawa weszła w życie, obroty w małych sklepach wzrosły 6-krotnie. Dziś trudno jest konkurować z wielkimi sieciami, one przez lata w majestacie prawa wyprowadzały podatki z Polski. Trzeba ratować małych przedsiębiorców - dodał. Był też pytany o przywrócenie handlu w niedziele, w zamian za wyższe pensje w te dni. - Pracownicy handlu powinni godnie zarabiać od poniedziałku do soboty. Po ciężkiej, nocnej pracy. Są mocno przeciążeni. Obecnie kasjerka pracująca w handlu przerzuca około 6 ton dziennie. Nie proponujmy ludziom dodatkowo pracy w niedziele, te pieniądze powinni zarobić w tygodniu. Robimy badania, pytamy pracowników czy wolą wolne niedziele, czy dodatek do pensji. Większość opowiada się za wolnymi niedzielami, nie można z człowieka zrobić niewolnika i wyrobnika. A u nas się to dzieje - odpowiedział szef sekcji handlu "Solidarności".
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Odmowa urlopu. Kiedy pracodawca może tak zrobić? Ekspert wyjaśnia
WIDEO

Odmowa urlopu. Kiedy pracodawca może tak zrobić? Ekspert wyjaśnia

Czy pracodawca może odmówić urlopu? - Jest taka możliwość. Rozmowę urlopową należy zacząć od przygotowania planu urlopów, co zapewnia, że pracodawca wie, kiedy poszczególni pracownicy zamierzają skorzystać z urlopu i może zaplanować pracę. Dzięki takiemu planowi pracownicy wiedzą, kiedy mogą się udać na urlop, a taki plan jest dla pracodawcy wiążący. Natomiast w wielu firmach tego planu się nie tworzy i niestety, gdy decydujemy się na złożenie wniosku urlopowego, a pracodawca stwierdzi, że nieobecność pracownika spowoduje poważne zakłócenia działania zakładu, to wówczas może odmówić udzielenia urlopu - powiedział w programie "Money. To się liczy" Jakub Chojnicki, dyrektor Departamentu Nadzoru i Kontroli PIP. Był też pytany o cofnięcie zgody na urlop i ściąganie pracownika z urlopu do pracy. - Też takie uprawnienie po stronie pracodawcy występuje, wówczas mówimy o odwołaniu z urlopu. Oczywiście to musi być umotywowane bardzo ważnymi potrzebami zakładu pracy, ale dochodzi tu także kwestia rekompensaty za odwołanie z urlopu. A gdy mowa o nieudzieleniu urlopu, nie ma mowy o rekompensacie, choć może dojść do sytuacji spornej. Bo ktoś mógł wykupić wcześniej wycieczkę, a przed wyjazdem dowiaduje się, że nie dostanie urlopu. Do takich sporów może dochodzić, zwykle takie sprawy muszą znaleźć swój koniec w sądach pracy - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Upał w pracy. Co musi zapewnić pracodawca? Sprawdź, czego możesz wymagać
WIDEO

Upał w pracy. Co musi zapewnić pracodawca? Sprawdź, czego możesz wymagać

Polacy zmagają się z upałami, to trudne warunki do pracy. Co pracownikom musi zapewnić pracodawca? - Jeśli mamy na myśli upały, panujące od kilkunastu dni w Polsce, to do obowiązków pracodawców należy zapewnienie komfortu pracy, a przede wszystkim uniknięcie zagrożeń udarowych i wypadkowych - powiedział w programie "Money. To się liczy" Jakub Chojnicki, dyrektor Departamentu Nadzoru i Kontroli PIP. - Należy tak zorganizować pracę, aby pracownik nie ulegał przegrzaniu organizmu. Tu do dyspozycji są rozwiązania techniczne, jak na przykład zamontowanie klimatyzacji. A tam, gdzie nie jest to możliwe, pracodawca musi zapewnić pracownikom napoje w nienormowanej ilości. Ma być ich tyle, by pracownicy nie odczuwali pragnienia - dodał. Był też pytany o pracodawców, którzy nie stosują się do tych przepisów. - Zgodnie z kodeksem pracy, taki pracodawca popełnia wykroczenie przeciwko prawom pracowniczym. Jeśli pracownicy zmuszeni są do pracy w takich warunkach, to w pierwszej kolejności polecałbym rozmowę z pracodawcą, a jeśli to nie pomaga, to złożenie skargi do Państwowej Inspekcji Pracy. Świadomość prawna naszych rodaków na szczęście rośnie, więc takich skarg przybywa. My pouczamy pracodawcę o jego obowiązkach, a jeśli jest wyjątkowo krnąbrny to mamy możliwość ukarania go mandatem - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Afrykańskie upały w Polsce. Możesz odmówić pracy. Sprawdź kiedy
WIDEO

Afrykańskie upały w Polsce. Możesz odmówić pracy. Sprawdź kiedy

Afrykańskie upały zapanowały w Polsce. Kiedy pracownik może odmówić pracy? - Co do zasady, zawsze możemy zgłosić przełożonemu potrzebę powstrzymania się od pracy, jeśli czujemy, że wykonywana praca może grozić nam lub osobom postronnym. Jest również około 50 różnych prac, które wymagają specjalnych właściwości psychofizycznych, to na przykład kierowcy pojazdów komunikacji miejskiej. Jeśli pracownik czuje, że może dojść do zasłabnięcia, ma prawo powstrzymać się od pracy, ale musi jednocześnie poinformować przełożonego o tym fakcie - powiedział w programie "Money. To się liczy" Jakub Chojnicki, dyrektor Departamentu Nadzoru i Kontroli PIP. - W skrajnych przypadkach, gdy mamy do czynienia z temperaturą, która grozi udarem, pracownik zawsze ma prawo poinformować pracodawcę, że nie jest w stanie w takich warunkach wykonywać pracy. Niestety czasem dochodzi do sporu, jeśli pracodawca zwolni pracownika bez okresu wypowiedzenia, to oczywiście można zacząć od skargi do Państwowej Inspekcji Pracy. Natomiast w momentach, gdy dochodzi do sporu, taką sprawą będzie musiał zająć się sąd pracy. Z pracodawcą można rozmawiać o różnych organizacyjnych metodach ograniczania wpływu upałów na zdrowie pracowników. Prawo tego nie przewiduje, jednak są w naszym kraju odpowiedzialni pracodawcy, którzy sami z siebie skracają czas pracy - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Lex TVN. Były szef KRRiT: To tylko pretekst. Walka ze stacją, motywy polityczne
WIDEO

Lex TVN. Były szef KRRiT: To tylko pretekst. Walka ze stacją, motywy polityczne

Zjednoczona Prawica tłumaczy, że lex TVN, dotycząca przyznawania koncesji nadawcom w Polsce, to sprzątanie dziurawych ustaw, a nie walka z konkretną stacją. - To tylko pretekst, istotą jest walka ze stacją, która jest bardzo krytyczna wobec rządzących oraz Prawa i Sprawiedliwości. Bez wątpienia motywy polityczne leżą u podstaw całej tej awantury - powiedział w programie "Money. To się liczy" Jan Dworak, były przewodniczący KRRiT. - Należy oddzielić dwie sprawy, czyli stan prawny, jaki istnieje obecnie i politykę, która mogłaby ten stan prawny zmienić od sprawy TVN, czyli gorącą sprawę polityczną, która ma maksymalnie utrudnić życie temu nadawcy. Jeśli chodzi o tak zwane dziury w prawie, to na ich usunięcie było dużo czasu, PiS rządzi już od ponad 5 lat, więc mógł je usunąć. Zapis w ustawie dotyczący przyznawania koncesji podmiotom z Europejskiego Obszaru Gospodarczego jest jasny i prosty jak drut. Przyznaje się koncesje podmiotom, które działają na terenie EOG. Od samego początku rządów prawicy obserwujemy naciski, coraz bardziej idące, na niezależne media. To jest sprawa prasy przejętej przez państwowy koncern, kierowany przez polityków PiS. Pojawił się też podatek od mediów, jak chce się uderzyć w przeciwnika, czasami wystarczy przestraszyć. W przypadku TVN pewnie to nie wystarczy, bo jak wiemy, ta sprawa ma wymiar międzynarodowy - dodał.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Lex TVN. Były prezes KRRiT: Nie miałem żadnych wątpliwości ws. koncesji
WIDEO

Lex TVN. Były prezes KRRiT: Nie miałem żadnych wątpliwości ws. koncesji

W Sejmie pojawił się projekt ustawy medialnej autorstwa PiS, który uderza w TVN i rodzi wątpliwości co do przedłużenia koncesji dla stacji. Część ekspertów uważa, że już wcześniejsze przyznanie koncesji było wątpliwe. - Ja nie miałem żadnych wątpliwości. Ponieważ była to transakcja precedensowa to mamy w tej sprawie opinie prawne naszego działu prawnego z tamtego czasu, one są wciąż dostępne, KRRiT może je ujawnić. Obecny skład Rady twierdzi, że ma inne ekspertyzy prawne, tylko ich nie ujawnia. To wszystko jest niepoważne i sprawia, że w tak ważnej sprawie, jaką jest wolność słowa w Polsce, można zachowywać się w sposób daleko odbiegający od powagi - powiedział w programie "Money. To się liczy" Jan Dworak, były przewodniczący KRRiT. Był też pytany o wirtualne biuro firmy zarządzającej stacją. - Nie ma to żadnego znaczenia, bo zapis ustawowy jest jasny: kontrolować polską spółkę lub posiadać koncesję może podmiot, który posiada siedzibę na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego. To nie wymaga żadnego innego badania. Jeśli to jest firma, która powstała tylko po to, by kontrolować polską spółkę posiadającą koncesję, to ma do tego prawo. Poprawka Suskiego to jest chęć poprawiania prawa, tylko robiona w trybie urągającym wszelkim zasadom prawa - wyjaśnił były szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Inflacja szaleje. Ekspert: Niestety, rząd na tym zyskuje. Grozi nam kolejne Amber Gold
WIDEO

Inflacja szaleje. Ekspert: Niestety, rząd na tym zyskuje. Grozi nam kolejne Amber Gold

Coraz wyższa inflacja w Polsce, co bezpośrednio wpływa na coraz większą drożyznę na sklepowych półkach. Stopy procentowe trzeba podnieść? - Po pierwsze chciałbym obalić mit dotyczący wynagrodzeń, bo prezes NBP powiedział, że te rosną. W budżetówce nie rosną, więc dwa miliony pracowników budżetówki realnie traci. Oczywiście średnie wynagrodzenia rosną, jednak od 2019 roku inflacja w Polsce mocno wzrosła, a zaczęło się od rozdawnictwa PiS. Wzrost wynagrodzeń w maju to porównywanie się do dołka z pandemii, ale patrząc od grudnia 2019 roku, wynagrodzenia wzrosły o około 8 procent, a inflacja od tego samego czasu wzrosła o 7 procent. Więc 90 proc. wzrostu wynagrodzeń zostało zżarte przez inflację - powiedział w programie "Money. To się liczy" dr Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR. - Niestety, na inflacji zyskuje rząd i widać pewnego rodzaju zmowę. NBP zależy na tym, by przymykać oko, ale to powoduje ogromne zagrożenie, bo inflacja może się wymknąć spod kontroli. Już teraz najbiedniejsze gospodarstwa domowe tracą, bo realne stopy procentowe są ujemne, więc najbiedniejsi już stracili 5 mld zł, a na Polskim Ładzie mają zyskać 8 mld zł, proszę zobaczyć co to jest za rachunek, niewiele zyskują. Grozi nam kolejne Amber Gold, bo pieniądze znikają z banków, a mniej zaradni też uciekają przed inflacją, a mogą uciekać w produkty spekulacyjne, z szarej strefy. Wzrasta ryzyko niebezpiecznego inwestowania. NBP musi się tym zająć, bo zagrożenia płynące ze wzrostu inflacji są dużo groźniejsze niż te, wynikające z podniesienia stóp procentowych - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski