Rekordowa liczba osób przyjechała w weekend 27 i 28 marca zobaczyć wybuchający wulkan na Islandii. Do erupcji doszło 19 marca na półwyspie Reykjanes, położonym na południowo-zachodnim końcu wyspy, w pobliżu stolicy Islandii – Reykjavíku. Lokalne władze podały, że wulkan odwiedziło tylko w te dwa dni ponad 5 tysięcy ludzi. Aby zadbać o bezpieczeństwo turystów, utworzono specjalną infrastrukturę, która umożliwia podejście na bliską odległość do wulkanu. Służby ratownicze dbają o to, aby szybko udzielić pomocy poszkodowanym odwiedzającym, natomiast straż pożarna cały czas zabezpiecza miejsce erupcji oraz bada poziom trujących gazów, które ulatniają się z krateru. W niedzielę (28 marca) zachodnie zbocza wulkanu zawaliły się pod wpływem silnego wybuchu. Dało to możliwość przedostania się lawy na niższe partie góry. Był to największy i najsilniejszy wybuch od początku erupcji. Słup lawy i pyłu miał około 50 metrów wysokości.