programy
kategorie

Wyższe podatki dla bogatych? To obowiązek katolików

- Bogactwo może być rozumiane jako przejaw Bożego błogosławieństwa, mamy słowo Boże, by czynić sobie ziemię poddaną. Świat został nam powierzony przez Boga, a my mamy czynić świat bardziej doskonałym, sprawiedliwym, dobrym - tłumaczy ksiądz prof. Andrzej Kobyliński, filozof, etyk. - Bogactwo samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe. Wielkie pieniądze mogą być źródłem szczęścia, ale mogą być też źródłem ogromnego nieszczęścia. To, co jest najważniejsze, to potrzeba empatii, wrażliwości moralnej, troski o dobro wspólne i ludzi wokół nas - mówi prof. Kobyliński. - Na ludziach bogatych, pracodawcach, przedsiębiorcach spoczywają obowiązki społeczne dotyczące troski o dobro wspólne i ludzi dotkniętych różnymi formami biedy czy wykluczenia społecznego - dodaje.

Tranksrypcja:Ale przecież sam Jezus mówił: "łatwiej jest wielbłądowi prze...
rozwiń
Tutaj teraz pan redaktor uprawia niebezpieczny biblicyzm i preferuje pan redaktor takie dosłowne
rozumienie Pisma Świętego. W Piśmie Świętym jest tyle różnych fragmentów, że trzeba je brać tak
razem, żeby dokonać właściwej interpretacji. To jest podstawowa zasada rozumienia Pisma
Świętego. To znaczy nie wolno interpretować, rozumieć dosłownie poszczególnych
słów czy zdań, trzeba szukać ukrytego sensu w całym Piśmie Świętym, także
gdy chodzi o stosunek pana Jezusa do podatków, pieniędzy czy bogactwa. Ale
właśnie, księże profesorze, o to pytam. Jak w takim razie to interpretować? Jeśli
znajdziemy także inne fragment w Piśmie Świętym, to zobaczymy, że
bogactwo może być rozumiane jako przejaw bożego błogosławieństwa, że
mamy bardzo wyraźne Boże Słowo, które mówi o tym, żeby czynić sobie ziemię poddaną, żeby
prowadzić do tego, przy pomocy Pana Boga, żeby świat stawał się coraz bardziej doskonały,
coraz bardziej rozwinięty, w związku z tym w pewnym sensie świat został nam powierzony
przez Pana Boga i my mamy czynić ten świat bogatym, sprawiedliwym, dobrym. Ale księżę profesorze,
jakoś tak, przynajmniej w wielu wyobrażeniach, no nie łączy się wiara katolicka właśnie z
zarabianiem. Że to gdzieś nie jest do końca spójne. Bo to są
pewne nonsensy, które nie wiem jak wytłumaczyć. Zauważmy, że gospodarkę
kapitalistyczną tak naprawdę stworzył katolicyzm w wieku XV czy w wieku XVI,
ja akurat obecnie przebywam na północy Włoch, między Triestem a Wenecją, i tutaj
jeśli wychodzę na spacer, to bardzo często spotykam bardzo stare banki, tutaj lokalne, które
mają takie duże szyldy na swoich witrynach, gdy chodzi o rok powstania i
często to jest rok powstania 1450, 1470 - czyli mamy wiek
XV, gdy w katolickich Włoszech powstawały pierwsze banki, czyli katolicyzm tworzył podstawy
gospodarki kapitalistycznej. Później oczywiście przyszedł też protestantyzm, który dołożył swoje trzy
grosze, także w pewnym sensie to chrześcijaństwo stworzyło współczesny dobrobyt na świecie,
współczesny model gospodarki wolnorynkowej został stworzony w dużym stopniu przez myśl chrześcijańską.
Ale to znaczy też jednocześnie, że gdzieś obowiązkiem każdego przedsiębiorcy powinno być to, żeby spojrzeć na tych potrzebujących?
No oczywiście, to jest taki, można powiedzieć, podstawowy wymóg
moralny czy religijny. Wracając do wcześniejszego pytania pana redaktora, oczywiście
czasami bogactwo może być przeszkodą w życiu dobrym, w życiu sprawiedliwym -
czasami bogactwo oddala ludzi od religii czy od myślenia o życiu wiecznym. Także
można powiedzieć tak: bogactwo samo w sobie nie jest ani dobre, ani złe; wielkie pieniądze
mogą być źródłem szczęścia, ale mogą także źródłem ogromnego nieszczęścia Natomiast to,
co jest najważniejsze, to jest potrzeba pewnej empatii i wrażliwości moralnej, takiej troski o dobro
wspólne czy o ludzi, którzy są wokół nas. I na ludziach bogatych, na
pracodawcach, na przedsiębiorcach spoczywają różnego rodzaju obowiązki społeczne dotyczące
troski o dobro wspólne i o tych ludzi, którzy są dotknięci
szczególnie różnymi formami biedy czy wykluczenia społecznego. I takie obowiązki społeczne mogą
się na przykład objawiać wyższymi podatkami?
No to jest właśnie kwestia w jaki sposób podatki powinny być sprawiedliwe. Zauważmy, że
często cytujemy te słowa Pana Jezusa, które są jednymi z
najbardziej znanych: "oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a
Bogu to, co należy do Boga". No te słowa Pan Jezus wypowiada w kontekście
dyskusji z faryzeuszami, gdy chodzi o płacenie podatków przez żydów na
rzeczy Rzymu. Obecna Ziemia Święta, czyli Palestyna była wówczas podzielona na prowincję,
na Judeę, na Galileę, na
Samarię. Rzym mianował tam swoich namiestników,
swoich prokuratorów, no i Żydzi po prostu musieli odprowadzać bardzo wielkie, poważne podatki na
rzeczy rzymskiego Cezara i wśród Żydów nie było zgody, czy ten podatek jest sprawiedliwy, czy
nie jest za wysoki. Także zauważmy, że kiedy chodzi o to, czy podatki są sprawiedliwe czy nie, to dyskusje toczą się
od zarania dziejów, toczyły się one także w czasach Pana Jezusa.
3 reakcje
1
1
1
Podziel się
Komentarze (1)
27-12-2020
ip123Ciekawe jak to "bogaci" będą musieli określić się jako KATOLICY? Osoby innych wyznań nie będą zmuszani do zapłaty obowiązkowego podatku? Kto taką herezję wymyślił? Super.
zobacz więcej komentarzy (1)

Programy Wirtualnej Polski

KOMENTARZE
(1)
ip123
4 lata temu
Ciekawe jak to "bogaci" będą musieli określić się jako KATOLICY? Osoby innych wyznań nie będą zmuszani do zapłaty obowiązkowego podatku? Kto taką herezję wymyślił? Super.
Najnowsze komentarze (1)
ip123
4 lata temu
Ciekawe jak to "bogaci" będą musieli określić się jako KATOLICY? Osoby innych wyznań nie będą zmuszani do zapłaty obowiązkowego podatku? Kto taką herezję wymyślił? Super.