biblia

Wyznania byłej świadek Jehowy. Życie po wyjściu z "niebezpiecznej sekty"
WIDEO

Wyznania byłej świadek Jehowy. Życie po wyjściu z "niebezpiecznej sekty"

- To niebezpieczna sekta i grupa religijna o skrajnych poglądach, która szerzy prawdy moralne, a w rzeczywistości zniewala i oszukuje innych – tak dzisiaj o świadkach Jehowy mówi Katarzyna Haniewska, autorka bloga "jaoniion.pl", była głosicielka, która wystąpiła z organizacji w 2017 r. Dziś nazywa siebie "kobietą po przejściach, która pokazuje życie po wyjściu z sekty". Ten duży związek wyznaniowy liczy w Polsce obecnie ok. 114 tys. głosicieli. – Wydaje się, że życie świadków Jehowy nie różni się od życia innych osób. To są jednak tylko pozory. Dzieci od małego są izolowane od ludzi "ze świata", a osoby dorosłe obracają się głównie w swoim towarzystwie – inne towarzystwo jest niewłaściwe – tłumaczy Katarzyna Haniewska. – W 2016 r. zauważyłam z mężem rzeczy, który nas zaniepokoiły. W tym czasie nagłaśniana była m.in. sprawa przypadków pedofilii w Australii. Zaczęliśmy się nad tym wszystkim głęboko zastanawiać – dodaje była świadek Jehowy. Wraz z mężem i dziećmi zrezygnowała w 2017 r. – Napisaliśmy list, odeszliśmy sami, z podniesioną głową, ale zostawiając tam całą swoją rodzinę i przyjaciół. Oni pozostali w organizacji, nasze kontakty są dziś ograniczone. Jeśli zaczynasz mieć inne poglądy to stajesz się zagrożeniem dla wierzących. Z osobą, która opuszcza świadków Jehowy nie utrzymuje się już kontaktu. To była jednak dobra decyzja, chociaż okupiona bólem, płaczem i wielkimi konsekwencjami – podsumowuje Haniewska.