Przyzwyczailiśmy się, że polskie drogi co trochę przekraczają jakieś zwierzęta: sarny, dziki, czy może króliki. Jednak na amerykańskiej Florydzie, dostojne przechodzenie przez drogę upodobały sobie aligatory. Pewien kierowca z Loxahatchee spotkał młodego gada, gdy ten zrobił sobie przystanek na środku uczęszczanej trasy. Półtorametrowy aligator nic sobie nie robił ze świateł samochodu i przepłoszyło go dopiero podejście kierowcy bliżej. Miejmy nadzieję, że będzie to nauczka dla młodego gada i przestanie on odpoczywać na środku ruchliwej drogi.