bErXilas
bErXilaw
bErXilaA
programy
kategorie
bErXilat

Kot na masce auta. Bezcenna reakcja na próbę przegonienia

Przypadkowy kierowca zauważył kota na masce zaparkowanego samochodu. W trosce o zdrowie zwierzaka i lakier auta, postanowił go spłoszyć z pojazdu. Dźwięk klaksonu zaczął odrzucać kota, ale nie na tyle, by ten zeskoczył auta. Rytmicznie wciskany dźwięk doprowadził więc do zabawnie wyglądającego ruchu. Świadkowie, którzy to nagrywali nie mogli powstrzymać śmiechu. Kot stał i pulsacyjnie ruszał się na masce. Ostatecznie zwierzak nie wystraszył się klaksonu. Pozostał na masce.

25-02-2021
130 reakcji
85
27
18
Podziel się
Komentarze (18)
25-02-2021
dankana mój samochód wchodzą koty i nic nie rysują za to 'tajemniczy' sąsiad tak, boki jakimś drutem czy innym narzedziem
zobacz więcej komentarzy (18)

Programy Wirtualnej Polski

bErXilaF
KOMENTARZE
(18)
danka
5 miesięcy temu
na mój samochód wchodzą koty i nic nie rysują za to 'tajemniczy' sąsiad tak, boki jakimś drutem czy innym narzedziem
monia
5 miesięcy temu
koty nie rysują karoserii, chodząc mają schowane pazury, i tyle w temacie
Homik
5 miesięcy temu
Porysowany lakier przez kota w ofroudowym samochodzie. Czyli kupuję sobie terenówkę i jeżdżę tylko po czyściutkich drogach a potem delikatną szmatką przecieram całą karoserię.
bErXilaX
Ludw_K
5 miesięcy temu
Kilkadziesiąt już lat temu, zimą, gdy potrzebowałem wyjechać do pewnej instytucji wsiadając do samochodu zobaczyłem na klapie silnika kota, czarnego z biała łatką pod szyją, powiedziałem "psik", a kot nic, zdjąłem go, postawiłem obok i powiedziałem "idź sobie do domu", a kot nic, gdy otworzyłem drzwi, kot wykazywał chęć wejścia do samochodu, ale niezbyt nachalnie. No cóż, gościa się nie wyrzuca, więc go włożyłem do środka (sam nie był zdecydowany, by wejść), pojechałem, gdzie potrzebowałem, załatwiłem co miałem do załatwienia a po powrocie kota pod pachę i do domu. Przecież nie mogłem zostawić go na podwórku, gdy noc zapowiadała się mroźna. Towarzyszył mi w domu przez następne ponad 10 lat, zaprzyjaźnił się bardzo szybko ze wszystkimi dwu i czworonożnymi domownikami (pies i inny kot). Opuścił na zawsze, gdy już byłem sam, tylko z nim i innym już pieskiem, a właściwie suczką. Później jeszcze miałem dwa inne koty, ściślej parkę, nierozwojową jednak. Mój wiek, a bardziej zdrowie raczej nie pozwala mi na trzymanie zwierząt, czego jednak bardzo mi brakuje. Bo z kotami w domu jest źle, same kłopoty, ale bez kota jeszcze gorzej. Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów.
toz
5 miesięcy temu
To wcale nie jest zabawne!
Najnowsze komentarze (18)
007
5 miesięcy temu
Ciekawe czy ten kierowca reaguje jak widzi pieszego chcącego przejść pasami przez ulice. Bo w życiu jest tak, że złe uczynki wracają do właściciela. Kierowca ma w nosie pieszych to i kot ma w nosie gdzie włazi.
stare, ale
5 miesięcy temu
Facet chce się pozbyć kota wywożąc go 4 ulice dalej. Przychodzi do domu a kot siedzi na wersalce. Wywozi go dalej, ale kot znowu wrócił! Facet wywiózł go za miasto. Za niedługi czas dzwoni jednak do domu, do żony i mówi: - Jest z tobą kot? - Jest, a co? - Daj go do telefonu bo się zgubiłem.
zen
5 miesięcy temu
Koty wchodzą na maskę bo tam jest ciepło od silnika. Na działce to nagminne.
polak mały
5 miesięcy temu
Nie pomyślałaś że może parkując blokujesz chodnik?
7UP!
5 miesięcy temu
Fajny samochód.... :)) i uroczy kitku! <3
ANNA
5 miesięcy temu
Kotek nie porysuje maski samochodu bo jak chodzi to pazurki ma schowane.
Ludw_K
5 miesięcy temu
Kilkadziesiąt już lat temu, zimą, gdy potrzebowałem wyjechać do pewnej instytucji wsiadając do samochodu zobaczyłem na klapie silnika kota, czarnego z biała łatką pod szyją, powiedziałem "psik", a kot nic, zdjąłem go, postawiłem obok i powiedziałem "idź sobie do domu", a kot nic, gdy otworzyłem drzwi, kot wykazywał chęć wejścia do samochodu, ale niezbyt nachalnie. No cóż, gościa się nie wyrzuca, więc go włożyłem do środka (sam nie był zdecydowany, by wejść), pojechałem, gdzie potrzebowałem, załatwiłem co miałem do załatwienia a po powrocie kota pod pachę i do domu. Przecież nie mogłem zostawić go na podwórku, gdy noc zapowiadała się mroźna. Towarzyszył mi w domu przez następne ponad 10 lat, zaprzyjaźnił się bardzo szybko ze wszystkimi dwu i czworonożnymi domownikami (pies i inny kot). Opuścił na zawsze, gdy już byłem sam, tylko z nim i innym już pieskiem, a właściwie suczką. Później jeszcze miałem dwa inne koty, ściślej parkę, nierozwojową jednak. Mój wiek, a bardziej zdrowie raczej nie pozwala mi na trzymanie zwierząt, czego jednak bardzo mi brakuje. Bo z kotami w domu jest źle, same kłopoty, ale bez kota jeszcze gorzej. Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów.
Mara
5 miesięcy temu
Fajny film, 55 razy powtórzone 3-4 sekundowe zdarzenie.
bErXilaP
Xdx
5 miesięcy temu
W trosce o zdrowie zwierzaka! Już w to uwierzę, burek się modli do swojego samochodu i jakby nie był tak leniwy to by kota przegonił osobiście, no bo jakże to Janusz mógłby jeździć porysowanym autem.
monia
5 miesięcy temu
koty nie rysują karoserii, chodząc mają schowane pazury, i tyle w temacie
Saleen
5 miesięcy temu
Jesli kot nie zostanie przestraszony to nie porysuje lakieru w aucie...
Przemek
5 miesięcy temu
Przecież to jest alarm dotykowy, a nie inny kierowca.
Homik
5 miesięcy temu
Porysowany lakier przez kota w ofroudowym samochodzie. Czyli kupuję sobie terenówkę i jeżdżę tylko po czyściutkich drogach a potem delikatną szmatką przecieram całą karoserię.
toster
5 miesięcy temu
Przypadkowy kierowca w nie swoim samochodzie?
bErXilbr
bErXilay
bErXilby
bErXilbz