Kilka tygodni temu opinię publiczną na świecie zelektryzowała wieść o wykryciu nowego, zmutowanego rodzaju koronawirusa na duńskich farmach norek. Zwierzęta, przetrzymywane w nieludzkich warunkach, miały być doskonałym siedliskiem na tej choroby. Premier Danii wydała rozkaz zabicia wszystkich zwierząt na farmach, aby ograniczyć możliwość rozprzestrzenia się choroby. Jednak duńskie ministerstwo zdrowia ogłosiło, że norki już nie zagrażają zdrowiu ludzi. Od 15 września nie wykryto bowiem żadnych, nowych przypadków zmutowanego wirusa, który, najprawdopodobniej, sam wymarł. Niestety, procesu nie da się już tak łatwo zatrzymać, a spora ilość norek została już zabita. W proteście do dymisji podał się minister rolnictwa, który uważa, że decyzja o odstrzale była niezgodna z konstytucją i obarcza winą premier Danii.