WAŻNE
TERAZ

Kryptowaluty: Sejmowi nie udało się odrzucić weta prezydenta

pandemia

Niedzielski wieszczy koniec pandemii. "Wirus dalej będzie zabijał"
WIDEO

Niedzielski wieszczy koniec pandemii. "Wirus dalej będzie zabijał"

Słowa ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o tym, że "mamy do czynienia z początkiem końca pandemii" odbiły się szerokim echem. Wypowiedź tę skomentowali w programie "Newsroom" WP eksperci: profesor Robert Flisiak i profesor Krzysztof Pyrć. – Myślę, że pan minister trochę przesadził bo na pewno można być optymistą odnośnie początku końca piątej fali, natomiast co do końca pandemii to myślę, że poczekamy do jesieni. A poza tym przypomnę, że koniec pandemii to ogłosić powinna Światowa Organizacja Zdrowia, bo pandemia to jest epidemia dotycząca całego świata, a nie tylko Polski – ocenił prof. Flisiak. Drugi gość Wirtualnej Polski zgodził się ze swoim przedmówcą co do stwierdzenia, że "najważniejsza w tym momencie jest ostrożność" i – jak stwierdził - ważne też, "żeby jednak troszkę ważyć słowa". – Istotne jest to, żeby zdefiniować to, co mamy na myśli, mówiąc o końcu pandemii. Dlatego, że można się spodziewać, że z dużym prawdopodobieństwem takich fal, jak na początku tej pandemii, już nie zobaczymy – dodał prof. Pyrć. – Ta choroba nie blokuje naszego społeczeństwa już tak mocno, natomiast pozostaje bardzo dużym problemem – wskazał. – To jest ważna rzecz , żeby to podkreślić: jesienią będziemy mieli z powrotem przypadku SARS-CoV-2, nawet w tym wariancie Omikron (który jest nieco łagodniejszy). Te przypadku u osób wrażliwych mogą być śmiertelne i ważne, żeby pamiętać, że ten wirus dalej będzie zabijał – zauważył ekspert. – Te fale mogą już nie mieć takiego charakteru niszczącego, natomiast one się będą powtarzały, czyli prawdopodobnie tak definiując, faktycznie ta pandemia gdzieś zmierza ku końcowi. Natomiast to nie oznacza, że wirus zniknie, że jest nagle przyjazny i nieszkodliwy, tylko oznacza to, że te wartości nie są tak oszałamiające i nie mamy całego świata zablokowanego – powiedział rozmówca WP.
Zdumienie po wpisie Emilewicz. "Nigdy bym tak nie napisała"
WIDEO

Zdumienie po wpisie Emilewicz. "Nigdy bym tak nie napisała"

"Polska zyskuje na pandemii. Ponad 200 mld PLN pomocy dla przedsiębiorców i pracowników w ramach Tarcz Antykryzysowych oraz uruchomione błyskawicznie fundusze na inwestycje lokalne stawiają Polskę w czołówce wzrostu" - napisała na Twitterze posłanka PiS, była minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Wpis komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski posłanka KO, była wiceminister finansów Izabela Leszczyna. - Nigdy bym nie napisała takiego zdania. Zastanawiam się, jak jakikolwiek człowiek może napisać, że Polska zyskała na pandemii kilka dni po tym, jak przekroczyliśmy 100 tys. zgonów z powodu COVID - stwierdziła. - Nawet jeśli zostaniemy tylko w świecie ekonomii i gospodarki i uznamy, że życie ludzkie jest mniej ważne, choć sądzę, że nie wolno nam tego zrobić, to przecież te 200 mld to są pieniądze z obligacji, z długu. Polskie państwo się zapożyczyło, żeby pomóc utrzymać przedsiębiorcom miejsca pracy. Teraz ten dług będziemy musieli spłacać - wskazała. - Co więcej, przecież wszyscy wiemy, że (...) wiele wielkich firm, spółek Skarbu Państwa, a też przeróżne instytucje, np. księdza Rydzyka, które niekoniecznie potrzebowały takich pieniędzy, wiemy, że mają się bardzo dobrze, odstają dużo dotacji, także z tych dotacji korzystały. Więc pewnie strumień tych pieniędzy poszedł tam, gdzie nie był potrzebny - kontynuowała posłanka KO. - Trudno chwalić się tym, że te 200 mld zł to jest jakiś polski sukces. Kompletnie tego nie rozumiem - podsumowała.
Natalia Durman Natalia Durman
Poseł PiS za obowiązkiem szczepień? "Statystyka zgonów jest porażająca"
WIDEO

Poseł PiS za obowiązkiem szczepień? "Statystyka zgonów jest porażająca"

W Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska poinformował, że na 100 zgonów z powodu COVID-19 aż 94 to osoby niezaszczepione. - Statystyka jest porażająca. Ten, kto się nie zaszczepił, gra w taką trochę rosyjską ruletkę - komentował w programie "Newsroom" WP poseł PiS Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia. - To nie są łatwe decyzje. Ja jestem zwolennikiem szczepień obowiązkowych. Mam duże zastrzeżenia do tego, czy powinna być to cała populacja, bo tego nie da się wprowadzić ad hoc. Ale wydaje mi się, że pewne grupy zawodowe, które mają kontakt z pacjentami, ludźmi, którzy mogą chorować, jak ochrona zdrowia, nauczyciele, służby czy administracji, powinny podlegać obowiązkowi szczepień - tłumaczył parlamentarzysta. Prowadzący Patrycjusz Wyżga dopytywał o różnicę między obowiązkiem a przymusem szczepień. - Obowiązek szczepień mamy w przypadku dzieci, które polegają szczepieniom w ramach kalendarza szczepień. To są obowiązkowe szczepienia, ale nie przymusowe. Pan może odmówić szczepienia i nikt pana nie zmusi, nie zapnie w pasy bezpieczeństwa i nie zaszczepi, jak pan nie będzie chciał. (...) Ma pan obowiązek i podlega pan tylko odpowiednim sankcjom. Tak jest na całym świecie - wyjaśnił Piecha. W rozmowie poruszono także kwestię wątpliwości ministra edukacji i nauki Przemysława Czarka co do szczepień nauczycieli. - Jako lekarz oczywiście nie muszę się z nim zgadzać. (...) Uważam, że akurat w tym temacie prof. Czarnek mnie nie przekonuje, aczkolwiek zawsze szanuję głos, nawet antyszczepionkowców. Oni mają swoje zastrzeżenia, naszym zadaniem jest takie zastrzeżenia rozwiewać - oświadczył poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Prof. Simon ostro o sytuacji pandemicznej w Polsce: Tak być nie może!
WIDEO

Prof. Simon ostro o sytuacji pandemicznej w Polsce: Tak być nie może!

– Jeżeli chodzi o czasy od ostatniej trzeciej fali, to tak - idziemy na rekord, ale nie jest to duży skok. Dzisiejszy wynik to będzie 15 900 i ta dynamika, niestety, utrzymuje się na wysokim poziomie, bo my już w zasadzie powoli dobijamy do średniego dziennego poziomu w tygodniu 10 tys. zakażeń. To naprawdę dużo – stwierdził w piątek minister zdrowia Adam Niedzielski. Czy te dane mogą być powodem do obaw? - Jest to rzeczywiście bardzo zły wynik i on cały czas wzrasta. Jest oczywiście pewne zróżnicowanie tych zapadalności w różnych województwach. Tam, gdzie się spodziewaliśmy, tam oczywiście dramatycznie wzrasta, ale w każdym województwie – nawet tutaj, na zachodzie Polski – są powiaty, gdzie ruchy antyszczepionkowe są aktywne, więc tam będzie niewątpliwie więcej przypadków – skomentował prof. Krzysztof Simon. Członek Rady Medycznej przy premierze odniósł się także do innego wątku z piątkowej wypowiedzi ministra Niedzielskiego, dotyczącego małej skuteczności obecnej ścieżki wprowadzania restrykcji. - Dyskutujemy na ten temat. Uważaliśmy, że określone restrykcje o określonym charakterze, z resztą ustalone i obowiązujące na całym świecie, trzeba wprowadzić, szczególnie w regionach zagrożonych, a przede wszystkim egzekwować te, które są – powiedział prof. Simon, dziwiąc się, że w Polsce nie zostały jeszcze wprowadzone tzw. paszporty covidowe. - Jaki to jest problem wprowadzić paszport covidowy, żeby ktoś chodził do restauracji i kina, gdziekolwiek? Jaki jest problem egzekwować maski i mycie rąk przy wchodzeniu do sklepów? Bo wygląda na to, że połowa przestrzega, połowa nie przestrzega. I ta połowa, co nie przestrzega, trafia do nas, a ci, co się zaszczepili, a mają jakieś deficyty, też do nas trafiają z COVID. No przecież to jest jakieś szaleństwo i kwadratura koła! No tak być nie może! – stwierdził w programie "Newsroom" WP prof. Krzysztof Simon.