W 2014 roku dokonano ekshumacji ciała luterańskiego biskupa Pedera Winstrupa, który żył w Szwecji w XVII wieku. W jego nogach odkryto płód, którego tożsamości nie znano. Teraz naukowcy z Uniwersytetu w Sztokholmie odkryli zagadkę jego pochodzenia. Dzięki analizom próbek ciała płodu dowiedzieli się, że był to chłopiec. Był skrajnym wcześniakiem. Urodził się w 5 lub 6 miesiącu ciąży. Z biskupem łączy go pokrewieństwo od strony ojca z drugiego pokolenia. Był najprawdopodobniej synem Pedera Pedersena, a biskup Peder Winstrup był jego dziadkiem. Profesor Torbjörn Ahlström, który jest jednym z autorów badań, stwierdził, że umieszczanie ciał małych dzieci w trumnach dorosłych krewnych, było powszechnym zwyczajem. W przypadku duchownych zwykle jednak tego nie praktykowano. Dlatego naukowcy początkowo mieli problem z wyjaśnieniem pochodzenia płodu. Prawdopodobnie chłopiec został umieszczony w trumnie biskupa już po jego śmierci. Ciało Pedera Winstrupa zostało złożone w...
rozwiń