Tysiące żółwi zamarzają u wybrzeży Teksasu. Dramatyczna akcja ratunkowa
Ekolodzy i miłośnicy przyrody z Teksasu uratowali ponad 2500 żółwi morskich z wód przybrzeżnych wyspy South Padre. Zwierzęta doznały szoku termicznego i lada dzień zginęłyby z wyziębienia. Wszystko przez atak zimy w środkowych i południowych stanach USA. Temperatura wody u wybrzeży Teksasu bardzo spadła i przyzwyczajone do ciepłej wody morskie zwierzęta takie jak żółwie, mogą tego nie przetrwać. Zostały zabrane do ciepłych pomieszczeń centrum kongresowego, aby doszły do pełni sił. W wyniku szoku termicznego stały się ospałe i nie ruszają się. Dryfowały po powierzchni wody, gdyż nie były w stanie pływać. Dyrektorka organizacji Sea Turtle Inc, zajmującej się pomocą żółwiom stwierdziła, że to największa akcja ratunkowa dla tych zwierząt od dekady. Środkowe i południowe stany w USA od wielu dni zmagają się z atakiem srogiej zimy. Temperatury w niektórych miejscach spadły aż do minus 35 stopni Celsjusza, do tego występują ogromne śnieżyce. W Teksasie przeszła także burza śnieżna Uri, która spowodowała śmierć ponad 20 osób. Prawie 4,4 miliona gospodarstw domowych nie ma prądu, w wyniku awarii sieci elektrycznej.