Świadek zamachu w Berlinie: Ciężarówka po prostu przejechała po ludziach
Do 12 wzrosła liczba ofiar tragicznego zdarzenia w Berlinie, gdzie ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum ludzi na terenie jarmarku świątecznego. Berlińska policja potwierdziła, że jej polski kierowca jest wśród ofiar. Prawdopodobnie pojazd został skradziony w stolicy Niemiec. Jedna osoba została aresztowana. Do zdarzenia doszło około godz. 20 w popularnej wśród turystów, handlowej części Berlina zachodniego, Kudam. Ciężarówka wjechała w tłum przechodniów, raniąc blisko 50 osób i zabijając 12. Dwunasta ofiara to polski obywatel, który był pracownikiem firmy, do której należała ciężarówka. Jego ciało znaleziono na siedzeniu pasażera. Policja bada wątek ewentualnej kradzieży pojazdu w celu przeprowadzenia zamachu terrorystycznego. Wiadomo, że prowadzący go w chwili tragedii mężczyzna, natychmiast po zdarzeniu zaczął uciekać. Policji udało się go jednak zatrzymać. Agencja DPA podaje nieoficjalnie, że to pakistański lub afgański uchodźca, który przybył do Niemiec w lutym tego roku. Tak tragiczne zdarzenia relacjonuje świadek: Ciężarówka po prostu przejechała po ludziach. Widziałem, jak nadjeżdża, a potem kierowca uciekł. Potem usłyszałem strzały. Po dwóch minutach przyjechała policja. Zobacz też: Ciężarówka na polskich rejestracjach wjechała w tłum ludzi na jarmarku w Berlinie