Marcin Horała (strona 2 z 5)

Poseł PiS o stanie wyjątkowym. "Każdy, kto atakuje działania SG, gra ręka w rękę z Łukaszenką"
WIDEO

Poseł PiS o stanie wyjątkowym. "Każdy, kto atakuje działania SG, gra ręka w rękę z Łukaszenką"

- Stan wyjątkowy jest konieczny ponieważ mamy do czynienia cały czas z atakiem na Polskę metodami wojny nowej generacji, metodami hybrydowymi. Musimy się przed tym atakiem skutecznie bronić. Stan wyjątkowy w tym wąskim pasie przygranicznym (…) ułatwia pracę funkcjonariuszom Straży Granicznej, ułatwia pracę żołnierzom. Dzięki niemu mogą po prostu skutecznie bronić naszej granicy - powiedział w programie "Newsroom" WP Marcin Horała. Poseł PiS dodał, że podobne działania służb białoruskich praktykowane były na granicy polsko-litewskiej i w obecnej chwili raczej ustają. - Na kierunku polskim niestety trwają, ponieważ patrząc na zachowanie części opozycji, części elit opiniotwórczych w Polsce, może być gdzieś tam po stronie białoruskiej nadzieja, że do takiego stanu skłócenia wewnętrznego, rozkładu decyzyjnego, rozkładu moralnego wreszcie po stronie polskiej można doprowadzić. Trzeba to po prostu stronie białoruskiej zdecydowanie wybić z głowy - dodał. Polityk, pytany o to jego zdaniem opozycja - krytykując działania rządu - idzie "ręka w rękę" z Aleksandrem Łukaszenką, odparł że "nie cała". - Ci wszyscy, którzy krytykują działania Straży Granicznej, funkcjonariuszy. Ci wszyscy, którzy formułują pod ich adresem absurdalne, nieraz niezwykle oburzające porównania czy oskarżenia. To jest sygnał dla drugiej strony, że być może polski żołnierz (…) nie ma poparcia w społeczeństwie, że być może gdyby ten atak miał się nasilić (…) to Polska nie będzie się bronić czy będzie bronić się słabiej, bo część polskiego społeczeństwa będzie podważać działania swoich sił zbrojnych i swoich funkcjonariuszy - oznajmił Marcin Horała. - Każdy, kto atakuje nasze służby, kto atakuje w tym kontekście działania Straży Granicznej czy wojska, tak - gra ręka w rękę z Łukaszenką - podsumował.
CPK unieważniło ważne postępowanie. Horała: błędy formalne, zdarza się
WIDEO

CPK unieważniło ważne postępowanie. Horała: błędy formalne, zdarza się

CPK unieważniło postępowanie dotyczące kontraktu na master plan, czyli kluczową umowę dla inwestycji. - Oczywiście nie jestem członkiem komisji przetargowej. Z tego co wiem w tych wnioskach były pewne błędy formalne, takie rzeczy się zdarzają. Zdaje się, że jeden z kontrahentów niepoprawnie wpłacił wadium, tego rodzaju sprawy. Zwłaszcza, że są to podmioty zagraniczne, polskie prawo zamówień publicznych bywa trudne do pokonania. Odłoży to nam o miesiąc czy parę tygodni, ale wszyscy trzej kontrahenci to poważne, renomowane firmy, które pewnie dobrze wykonałyby tę pracę, myślę, że poprawią swoje wnioski, poprawią błędy formalne - powiedział w programie "Money. To się liczy" Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK, wiceminister infrastruktury. - Proszę mnie zwolnić od twardych deklaracji, czy będzie to nowe postępowanie, czy poprawianie już złożonych wniosków, tym zajmą się prawnicy. Jeszcze raz powtórzę, nie chodzi o to, że kontrahenci się nie podobali, nie chodzi o sprawy merytoryczne tylko o kwestie formalne. Musi to być zgodne z prawem zamówień publicznych, które dla partnerów spoza Polski bywa trudne. To szczegóły techniczne, które szybko rozwiążemy - zapewnił. Horała był też pytany o kontrolę NIK, która prześwietla budowę CPK. - Na wnioski jest zbyt szybko. Kontrolerzy NIK przyszli również do mnie, poprosili o cały szereg dokumentów. Ku mojemu zdziwieniu, muszą być w formie papierowej, a nie elektronicznej, więc pieczołowicie je drukujemy i parafujemy. Jest tego dużo, więc kontrola na pewno potrwa - podkreślił pełnomocnik rządu ds. CPK w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Wykup gruntów pod CPK. Horała: nie możemy kierować się ludzkimi emocjami
WIDEO

Wykup gruntów pod CPK. Horała: nie możemy kierować się ludzkimi emocjami

Rusza program dobrowolnych nabyć, czyli wykup nieruchomości pod budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jeden z mieszkańców już zarzuca spółce, że oferuje zbyt niskie pieniądze. - Ten pan nie wie, bo nie może wiedzieć ile spółka będzie płaciła, bo jeszcze się nie zgłosił do programu. Podstawą będzie operat szacunkowy, sporządzony przez niezależnych rzeczoznawców, którzy określą ile dana nieruchomość jest warta. Zrozumiałe jest, że każdy kto sprzedaje, chce sprzedać drogo. Jednak u części mieszkańców pojawił się pomysł, by spółka CPK nie odnosiła się do wartości gruntu, ale do wartości gruntu przy jednym z największych hubów lotniczych Europy. To, że ten grunt będzie taki drogi, bierze się z tego, że w CPK zostaną zainwestowane miliardy złotych. Grunty kupuje się za tyle, ile są warte, a nie ile będą warte w przyszłości - powiedział w programie "Money. To się liczy" Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK, wiceminister infrastruktury. - Zrozumiałe są ludzkie emocje, ale gdyby je brać pod uwagę, to nic by w Polsce nie powstało. Ciężko znaleźć fragment kraju, w którym nikt nie jest właścicielem domu czy pola. My proponujemy dwie ścieżki: wykup lub zamianę nieruchomości. To drugie w szczególności może być atrakcyjne dla rolników - podkreślił minister w rozmowie z money.pl.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski