Holland o sytuacji a granicy: karalny egoizm
- To karalny egoizm. Niewątpliwie zostaniemy ukarani tym, że świat nas zmusi do tego, żeby skonfrontować się z różnicami między naszym bogactwem, a nędzą świata - tak Agnieszka Holland w programie "Newsroom" w WP skomentowała obecną sytuację migrantów na granicy polsko-białoruskiej i ich losy. Reżyserka zwróciła także uwagę na fakt, że my - Polacy "byliśmy uchodźcami przez wieki i byliśmy nimi jeszcze całkiem niedawno". Skomentowała także list "Rodzin bez Granic", który został odczytany podczas gali Nagrody Literackiej Nike 2021. - Inaczej człowiek reaguje, jeżeli słyszy o jakimś zmarłym w lesie anonimowym człowieku, a inaczej, jeżeli widzi dzieciaki, które są takie jak nasze. One mają prawo do życia, do bezpieczeństwa do zdrowia, do zabawy, do poczucia, że są chciane i kochane. Do tego wszystkiego, do czego mają prawo wszystkie dzieci na świecie - mówiła Holland. "Rodziny bez Granic" to - jak sami o sobie piszą - "grupa założona przez rodziców solidaryzujących się z uchodźcami i sprzeciwiających okrucieństwu polskich służb na wschodniej granicy RP". W niedzielę opublikowali list, w którym apelują: "I jedno spojrzenie wystarczy, żeby nie zgodzić się na ich [dzieci - red.] śmierć w lesie. Musicie zrobić wszystko, co w waszej mocy, żeby jeszcze dziś dostały ciepłe mleko i lekarstwa. Jeśli politycy nie potrafią ich zobaczyć, to my im pomóżmy, przypomnijmy im, że też mają dzieci i wnuki. Przypomnijmy, że nasi przodkowie też nieraz musieli uciekać i ktoś im wtedy pomógł.".