Viagra a choroba Alzheimera. Naukowcy o zaskakującym wpływie niebieskiej tabletki
To nadzieja na walkę z chorobą Alzheimera. Zażywanie Viagry wiąże się z prawie 70 proc. niższym ryzykiem wystąpienia choroby Alzheimera. Wszystko za sprawą sildenafilu. To substancja czynna zawarta w lekach stosowanych na zaburzenie erekcji. Sildenafil trafił na rynek w 1998 r. To za sprawą koncernu Pfizer, który stworzył niebieską tabletkę. Według badań amerykańskich ekspertów z Kliniki Cleveland, przyjmowanie sildenafilu daje dużą szansę obniżenia ryzyka rozwoju postępującej choroby neurodegeneracyjnej (Alzheimera). Główna przyczyna starczego otępienia pozostaje dotąd nieuleczalna i jest przyczyną setek milionów zgonów na całym świecie. Najnowsze badanie opiera się o analizę wyników badań ponad 7,2 mln osób. Okazało się, że pacjenci przyjmujący Viagrę byli znacznie mniej narażani na rozwój choroby Alzheimera w ciągu 6 lat obserwacji, w porównaniu do osób, które nie stosowały sildenafilu. - Stosowanie sildenafilu zmniejszyło prawdopodobieństwo wystąpienia choroby Alzheimera u osób z chorobą wieńcową, nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą typu 2, które są chorobami współistniejącymi, jak i u osób bez tych chorób – podsumował dr Feixiong Cheng, współautor badań z Kliniki Cleveland. Amerykanie podkreślają, że konieczne są badania kliniczne, które potwierdzą ich odkrycie. Do tej pory Viagra była skutecznym lekiem na zaburzenia erekcji, pierwotnie w nadciśnieniu płucnym i chorobach serca. Lek był już wcześniej badany w kontekście chorób nowotworowych czy malarii.