azja express (strona 7 z 12)

Lis o "Azja Express": "Po kilku dniach nie zauważaliśmy kamer"
WIDEO

Lis o "Azja Express": "Po kilku dniach nie zauważaliśmy kamer"

Hanna Lis oraz jej medialny przyjaciel Łukasz Jemioł pożegnali się z programem w ostatnim odcinku. Celebryci oficjalnie zmuszeni byli zrezygnować z podróży za dolara dziennie, ze względu na podejrzenie u projektanta Malarii. Hanna Lis podjęła decyzję o powrocie do Polski. To nie koniec jednak ich wspólnych medialnych wystąpień. Ostatnio gościli w Dzień Dobry TVN, w którym opowiedzieli o swojej przyjaźni i przemianie duchowej, jaką przeżyli ścigając się o 100 tysięcy złotych. Hania przyznała również, że nie wyobraża sobie wzięcia udziału w programie bez Łukasza.Drugi raz pojechałbym tylko z Łukaszem. Jadąc do Azji nie myśleliśmy o tym, że ten program będzie wyemitowany w telewizji. Troszkę nam zabrakło wyobraźni. To się działo w świetle kamer, których po kilku dniach nie zauważaliśmy. Dla nas to była przygoda, ja na dzień dobry nie byłam w wrzucić plecaka na plecy. Uczyłam się podstawowych rzeczy.Zrobiłbym to drugi raz tylko z Hanią. Oglądając program przypomina mi się historia naszego życia. Kamery nie pokazały wszystkiego, mieliśmy kryzysy, wszyscy żyjemy inaczej. Jakbym był delikatny, to pożegnałbym się w pierwszym odcinku. Byliśmy ze sobą szesnaście godzin dziennie… kręceni, a potem spaliśmy. Każdy zachowywał się tak, jak się zachowywał. To trudny program, odzierający ze wszystkiego – ekscytował się Jemioł.Ciekawe, czy z tego odarcia zadowolony jest Tomasz Lis, o którym żona kolejny raz nie wspomniała.
"Kiedy Hania wezwała lekarza miałem ponad 40 stopni gorączki!"
WIDEO

"Kiedy Hania wezwała lekarza miałem ponad 40 stopni gorączki!"

W ostatnim odcinku Azja Express z programem pożegnali się Hanna Lis i Łukasz Jemioł. Para nie odpadła natomiast, jak pozostali uczestnicy. Projektant był zagrożony malarią i Hania podjęła decyzję, że pora wracać do Polski. Na całe szczęście skończyło się tylko na przegrzaniu organizmu. Tak wspominał te chwile Jemioł w Dzień Dobry TVN:Przegrzałem się, spaliśmy wszędzie, nie jedliśmy. Naprawdę widzowie widzieli, jak wyglądało nasze życie. Rano miałem już temperaturę 39 stopni, zbijałem gorączkę, ale robiło się coraz gorzej. Kiedy Hania wezwała lekarza miałem już ponad 40 stopni. Przypomnijmy, że mimo gorączki Jemioł i Hania brali udział w rywalizacji. Jeden z etapów zamykało zadanie, by wyprodukować kilka butelek miejscowej whisky Lao Lao. W nagrodę za szybkie pokonanie 240 kilometrów to Pascal i Paweł decydowali, jaką ilość butelek mają wyprodukować pozostałe pary. Największą liczbę 15 butelek przyznali Łukaszowi i Hani, którzy ich zdaniem, byli najmocniejsi z całej stawki. Hania nie kryje swojego żali do Pascala. Twierdzi, że nie mogła do niego nie dotrzeć informacja o chorobie Jemioła.Najpierw się zmroziliśmy, bo pierwszy raz spaliśmy gdzieś, gdzie była klimatyzacja. Postanowiliśmy z niej skorzystać tak po byku, ile fabryka dała, nastawiliśmy 15 stopni. Wszyscy wiedzieli, że Łukasz jest niedysponowany, nie wiem czemu ominęło to Pascala. Mieliśmy trochę żalu. Bardzo chcieliśmy dojechać do Kambodży.