drogi

Trudne warunki na drogach prowadzących w góry. GDDKiA apeluje o ostrożność
WIDEO

Trudne warunki na drogach prowadzących w góry. GDDKiA apeluje o ostrożność

Wybierając się w Tatry lub Bieszczady w Święta Bożego Narodzenia, warto zwrócić uwagę na komunikaty i ostrzeżenia od Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Informują one o bardzo trudnych warunkach na drogach w Małopolsce. Błoto pośniegowe utrudnia przejazd drogą wojewódzką nr 969, zwłaszcza w rejonie Przełęczy Snozka. Wielu kierowców, zwłaszcza w samochodach ciężarowych, może mieć problem z podjazdem na wzniesienie. Po zmroku może być tam bardzo ślisko, dlatego należy zachować szczególną ostrożność. Bardzo ślisko jest również na drogach w rejonie Nowego Targu. W ostatnich dniach doszło tam do kilku wypadków. Droga krajowa z Krakowa do Zakopanego jest przejezdna, lecz podobnie jak w przypadku Przełęczy Snozka, zalega na niej dużo błota pośniegowego, które w nocy może zamarznąć. Bardzo łatwo wówczas stracić panowanie nad autem. Drogi na Podkarpaciu są przejezdne. Należy jednak zachować ostrożność z uwagi na ogłoszony 2. stopień zagrożenia lawinowego. Kręte bieszczadzkie drogi znajdują się w dużej mierze w dolinach pod górami i może zdarzyć się, że śnieg z wyższych partii wzniesienia znajdzie się szybko na drodze. Dodatkowo GDDKiA ostrzega, aby zachować czujność podczas podróży po drogach znajdujących się blisko strumieni lub rzek. Panujący specyficzny mikroklimat nad akwenami wodnymi sprawia, że droga może być oblodzona.
Kara za jazdę na zderzaku. Drony ruszą na autostrady?
WIDEO

Kara za jazdę na zderzaku. Drony ruszą na autostrady?

Nowe przepisy drogowe przewidują mandat za tak zwane najeżdżanie na zderzak, czyli niezachowanie odpowiedniej odległości między pojazdami. Jak inspekcja zamierza egzekwować nowe prawo? - Przepis został wprowadzony, by uregulować tę kwestię, by przypomnieć kierowcom, że takie zasady obowiązują. Niestety, w Polsce często musimy wprowadzać przepisami coś, co w innych krajach wynika z kultury jazdy. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie ściągać całej armii różnych narzędzi, by kierowcy wreszcie się zreflektowali i zaczęli jeździć zgodnie z przepisami - powiedziała w programie "Money. To się liczy" Monika Niżniak, rzecznik prasowa Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Była też pytana, czy rozważana jest opcja instalowania kamer lub wysyłania dronów do kontroli kierowców. - Być może jest to rozwiązanie. Podejrzewam, że wiele służb zastanawia się, jakie rozwiązanie będzie najbardziej idealne czy optymalne. Zarówno dla prowadzących czynności, jak i kierujących, co będzie też dyscyplinowało kierowców. Zdaję sobie sprawę, że kara, szczególnie kara nieuchronna, jest tym elementem, który najczęściej wpływa na zmianę zachowania. Niestety, czasami mamy do czynienia z recydywistami, są karani najwyższymi możliwymi karami, a i tak spotykamy się z nimi w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Mimo wszystko stawiałabym na edukację i myślenie. Część kierowców nie mierzy sił na zamiary, a później jest szukanie winnych - powiedziała Monika Niżniak z GITD.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski