Masowa ofiara. Dzieciom usunięto serca
Szkielety 137 dzieci, trojga dorosłych i 200 młodych lam odkryli w peruwiańskich wydmach archeolodzy. To nieznane wcześniej miejsce masowej ofiary, do której doszło najprawdopodobniej w XV wieku. Według naukowców, przesunięcia żeber i skaleczenia na mostkach sugerują, że serca dzieci zostały wyrwane. Ofiary, zarówno chłopcy jak i dziewczynki, miały od 5 do 14 lat. Pochodziły z różnych grup etnicznych. Ich ciała były ułożone głową w stronę morza, zwierzęta w stronę gór. Troje dorosłych (dwie kobiety i mężczyzna) zginęło najprawdopodobniej od ciosów tępym narzędziem. Ich śmierć, według ekspertów, z całą pewnością łączy się ze śmiercią dzieci. Wystające z piasku kości zauważyli okoliczni mieszkańcy. Szczątki rozłożone są na pow. 700 m kw. Były pokryte grubą warstwą błota, co sugeruje, że tamtego dnia mocno padał deszcz. Zachowały się nawet ślady dzieci i zwierząt idących na śmierć. Jak dotąd jest to największa masowa ofiara, jaką odkryto w obu Amerykach. Naukowcy będą teraz wyjaśniać, dlaczego do niej doszło. Pierwsze typy wskazują na niestabilność polityczną, gospodarczą i ideologiczną potężnego państwa Chimu, które w XV w. obejmowało te tereny. Już 50 lat temu na terenie Chimu odkryto grób 17 dzieci, ale dotąd sądzono, że to odosobniony przypadek. Prof. antropologii z Uniwersytetu w Tulane, John Verano, ocenił, że to odkrycie jest dla wszystkich całkowitym zaskoczeniem, dlatego że w źródłach historycznych nie ma śladu po tym wydarzeniu. "Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widzieliśmy" - powiedział Verano.