Tajny program kontroli umysłów. Teoria spiskowa, która okazała się prawdą
Choć brzmi to jak fantazja fana teorii spiskowych, wydarzyło się naprawdę. Chodzi o tajny program CIA MKUltra. Szczegóły tej operacji mrożą krew w żyłach: eksperymenty na ludziach, kontrola umysłów i pranie mózgów. Wszystko pod pretekstem obrony przed komunistycznym wrogiem, który mógłby też stosować podobne techniki. Wszystko zaczęło się w 1953 r.. Po zakończeniu wojny w Korei, ówczesny dyrektor CIA, zatwierdził projekt "MKUltra". Składały się na niego 162 różne eksperymenty, brało w nim udział 80 instytucji naukowych i 185 badaczy. Wielu z nich, podobnie jak obiekty eksperymentów, nie wiedziało, że biorą udział w tajnej operacji. Eksperymentowano na psychopatycznych przestępcach seksualnych, umierających na raka pacjentach i być może także na dzieciach. Poddawano ich hipnozie, zakażano egzotycznymi bakteriami, podawano narkotyki. Wiele uwagi CIA poświęciła LSD, psychodelicznemu narkotykowi. Podawano go nieświadomym tego osobom. Co najmniej jedna osoba przypłaciła to śmiercią. U dr. Franka Olsona, pracującego dla armii amerykańskiej naukowca po podaniu LSD rozwinęła się psychoza. Mężczyzna wyleciał z okna hotelu. Możliwe, że został zamordowany. Eksperymenty miały miejsce nie tylko w USA. Pracujący wówczas w Kanadzie Psychiatra Ewen Cameron faszerował swoich pacjentów lekami, narkotykami i poddawał elektrowstrząsom, wpędzając ich w stan wegetatywny. Odtwarzał im wtedy różne nagrania, próbując przeprogramować umysł. Wiele ofiar tych eksperymentów zgłosiło się do szpitala z niewielkimi problemami. Opuszczali go w stanie katatonicznym. Po wybuchu afery Watergate dyr. CIA nakazał zniszczenie dokumentów dot. "MKUltra". Sprawę ujawnił jednak New York Times. Zachowało się jednak 8000 stron błędnych raportów finansowych. Powołano specjalną komisję senacką. Całej prawdy o projekcie "MKUltra" nie dowiemy się już nigdy. CIA nalega, że nie prowadzi już podobnych eksperymentów.