Afganistan z nowym, surowym prawem. Byli talibscy więźniowie policjantami w Kabulu
Niegdyś osadzeni w afgańskich górach, dziś są miejską policją w stolicy i patrolują ulice miasta naznaczonego bezprawiem. Talibowie surowo przestrzegają własnego prawa na ulicach w Kabulu. Zaznaczają swoją obecność w codziennych patrolach. Niektórzy swoje AK-47 zamienili na amerykańskie M16 pozostawione przez siły afgańskie. Powstrzymują dzięki nim uliczne bójki, wzywają podejrzanych przestępców na posterunki policji i ścigają tych, którzy nie słuchają ich wezwań lub nie stosują się do surowych reguł prawa islamskiego. Paradoksalnie przestępczość w Kabulu zmalała. Za czasów rządów Aszrafa Ghaniego kradzieże, porwania i korupcja były tu niemal codziennością. Teraz wielu Afgańczyków odetchnęło. Sytuacja uspokoiła się, bo ludzie obawiają się surowych reguł Talibów. W latach 90. popularne były kary takie jak amputacja rąk dla złodziei, czy publiczna egzekucja morderców przez rozstrzelanie. Policja religijna biła wówczas mężczyzn za przycinanie brody lub nieuczestniczenie w modlitwach. Talibowie zapowiedzieli, że przywrócą część dawnych kar. - Tu nie ma żadnego prawa. Nasz system sądowniczy przestał istnieć. Cokolwiek powie kilku mężczyzn za zamkniętymi drzwiami, to właśnie musisz zrobić – deklaruje Shah Popal, mieszkaniec Kabulu. - Okupacja jest zakończona, a islamscy uczeni zajęli stanowiska sędziów. Wszystko, co jest tutaj robione, jest robione zgodnie z prawem szariatu – podkreśla Shair, sędzia i talibski oficer.