koronawirus (strona 93 z 160)

Pani Jadzia z Sanepidu powróciła. Nie przebiera w słowach
1
8:23

Pani Jadzia z Sanepidu powróciła. Nie przebiera w słowach

Mija pół roku od wykrycia w Polsce pierwszego przypadku koronawirusa. Jedną z najbarwniejszych postaci tamtego okresu była słubicka inspektor powiatowa, Jadwiga Caban-Korbas. Głośno zrobiło się o niej za sprawą nagrania opublikowanego w sieci. Podczas posiedzenia Sztabu Zarządzania Kryzysowego w barwny sposób opowiadała o tzw. "pacjencie zero", a także udzielała porad związanych z koronawirusem. – Zrobiłabym jeszcze raz to samo i nie wiem, czy jeszcze lepiej nie polatałabym po bandzie – przyznaje była już szefowa słubickiego sanepidu. Z perspektywy czasu krytycznie ocenia niektóre działania polityków w walce z COVID-19. – Opadają mi ręce, jak to z pozycji lekarza oglądam – dodaje Caban-Korbas. – Za długo to trwa. Teraz spijamy skutki tego wszystkiego, co wydarzyło się w kwietniu. Jeszcze raz podkreślam: absolutny zakaz organizacji rodzinnych spotkań, gdzie alkohol się leje. Alkohol też jest dla ludzi, tyle tylko, że on osłabia układ odpornościowy i wtedy szybciej łapiemy wszystko – mówi lekarka, która jednocześnie dodaje, że system "powinien się ogarnąć, bo chodzi nieogarnięty pół roku". O tym, dlaczego Jadwiga Caban-Korbas, znana szerzej jako "Pani Jadzia z Sanepidu" jest poniekąd zwolenniczką modelu szwedzkiego i kogo widziałaby na stanowisku ministra zdrowia w rozmowie Klaudiusza Michalca.
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec
Koronawirus w Polsce. Bartosz Arłukowicz: kto postawi diagnozę po 18?
1
4:09

Koronawirus w Polsce. Bartosz Arłukowicz: kto postawi diagnozę po 18?

- Sam pomysł włączenia lekarzy rodzinnych w diagnozowanie i leczenie pacjentów z COVID-19 nie jest zły, bo to lekarz rodzinny jest tym lekarzem, który ma kontakt z największą liczbą pacjentów - mówi w programie "Tłit" Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia, poseł KO. - Ministerstwo nie przedstawia jednak żadnych propozycji zabezpieczenia lekarza, zaczynając od szkolenia, poprzez doposażenie sprzętowe czy środki dezynfekcyjne. I lekarze to podnoszą: my nie jesteśmy przygotowani do tego, by podejmować tego typu decyzje - ocenia uwagi lekarzy zrzeszonych w Porozumieniu Zielonogórskim do nowej strategii resortu zdrowia. Zakłada ona między innymi, że to lekarze POZ mają znaleźć się na pierwszej linii frontu walki z epidemią koronawirusa. - Jeśli pan minister uważa, że lekarze rodzinni powinni uczestniczyć w podejmowaniu decyzji o diagnozie i leczeniu COVID-19, to mam pytanie: w obecnym systemie lekarze rodzinni pracują do godz. 18, kto podejmie decyzję, gdy objawy pojawią się po godz. 18? - pytał poseł KO. - Co się stanie, jeśli objawy pojawią się w sobotę lub w niedzielę? Przypomnę, że ten rząd przesunął nocną i świąteczną opiekę do szpitali. Gdzie więc trafią ci pacjenci? Do szpitali - stwierdził. Były minister zdrowia zastanawia się, czy szpitale są przygotowane do diagnozowania pacjentów zakażonych koronawirusem, co w sezonie grypowym może być dodatkowo utrudnione. Z jego wiedzy wynika, że nie dostały w tej kwestii żadnych wytycznych.
Violetta Baran Violetta Baran