Nowe fakty ws. zatonięcia Titanica
Zdaniem Seana Molony'ego, autora nowej książki o katastrofie słynnego pasażerskiego statku, powodów zatonięcia Titanica było kilka, a najważniejszym z nich była jedna z decyzji kapitana. Wszystko zaczęło się jeszcze w Belfaście, gdzie zbudowano słynny statek. Pożar zbiornika na węgiel, który wybuchł 10 dni przed dziewiczym rejsem, uszkodził kadłub dokładnie tam, gdzie później uderzyła góra lodowa. Gdy Titanic wyruszał w rejs, pożar ciągle trwał. Próbowano ugasić go wrzucając rozżarzone węgle do kotłów. To z kolei spowodowało, że statek płynął dużo szybciej niż powinien. Z powodu strajku zapasy węgla na statku też nie były wystraczające. Armator nie chciał, by paliwo skończyło się w trakcie rejsu. Byłby to duży wstyd. Wybrano więc ryzykowny kurs na wody z górami lodowymi. Gdy z pokładu załoga dostrzegła jedną z nich, kapitan próbował ją ominąć i wydał rozkaz skrętu w prawo, na sterburtę. Wybór kierunku determinował przepis, który mówi, że statki podczas mijania się powinny skręcać na prawo. Pech sprawił, że właśnie z tej strony pod wodą znajdowała się znaczna część góry lodowej. Kapitan, postępując zgodnie z morską procedurą, przypieczętował los statku.