Piotr Strus zaskoczył po walce. "Werdykt nie był kontrowersyjny. Rywal wygrał zasłużenie"
- Niestety mam taką przypadłość, że muszę dostać w głowę, przysiąść żeby się obudzić. Zmieniłem przygotowania ale nadal tak się dzieje. Dopiero od drugiej rundy zacząłem walczyć swoje. Zabrakło mi rund żeby pokonać rywala - mówi Piotr Strus. - Nie powiedziałbym, że werdykt jest kontrowersyjny. Pierwsza runda dla Czudżigajewa, trzecia dla mnie, druga bardzo wyrównana. Ale zaważyło to, że to ja byłem na dechach w pierwszej rundzie, on był bliżej skończenia walki. Na pewno chcę rewanżu!