Raczkowski: "Chętnie wydałbym jakiś album, jak ktoś się zgłosi..."
Kilka lat temu na rynku pojawił się wywiad-rzeka z Markiem Raczkowskim opatrzony wiele mówiącym tytułem: "Książka, którą napisałem, żeby mieć na dziwki i narkotyki". Rysownik zbyt do serca wziął sobie chyba powszechnie znany fakt, że kontrowersja sprzedaje się najlepiej. W jego przypadku stało się nieco inaczej, bo choć publikacja zyskała pożądany rozgłos, Raczkowski stracił duże kontrakty reklamowe. Jak twierdzi, "nie spodziewał się tego":