Sensacyjne oświadczenie byłego pracownika NASA
NASA już 43 lata temu mogła ogłosić, że na Marsie istniało życie – tak twierdzi były naukowiec Agencji. Według Gilberta Levina, już w 1976 roku znaleziono dowody na istnienie obcego życia, ale NASA je zignorowała. Wszystko zaczęło się od misji Viking na Czerwoną Planetę. Na Marsa wysłano dwa lądowniki wyposażone w aparaturę, dzięki której przeprowadzono m.in. serię eksperymentów. Jeden z nich nadzorował sam Levin. Badanie polegało na dodaniu do marsjańskiej gleby roztworu azotowego. Uwolnił się wtedy dwutlenek węgla, co miało świadczyć o tym, że w glebie znajdują się mikroorganizmy. Poza wynikami eksperymentu nie udało się zdobyć żadnego innego dowodu na istnienie życia na Marsie. NASA uznała więc, że jedyne, co odkrył Levin, to substancje zdolne naśladować życie. Od tamtego czasu NASA nie zdecydowała się przeprowadzić jeszcze raz podobnego badania. Teraz, po 43 latach, Levin wezwał naukowców do ponownego przeprowadzenia eksperymentu. Do przełomu w poszukiwaniu życia na Marsie doszło w 2018 roku, kiedy łazik Curiosity odkrył tam związki organiczne. Tłumaczyłoby to istnienie dużych ilości metanu w atmosferze planety, wytwarzanego przez żywe organizmy. Wyniki najnowszych badań sugerują, że do powstania składników życia na Marsie doprowadziły uderzenia planetoid.