sankcje

Te nieruchomości trzeba zabrać Rosji? Polityk o budynkach w Warszawie
4:22
WIDEO

Te nieruchomości trzeba zabrać Rosji? Polityk o budynkach w Warszawie

Jacek Ozdoba został zapytany w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski o propozycję zmian w Konstytucji dot. konfiskaty majątków i opodatkowania firm, które będą działać na terenie Rosji. - My jako ugrupowanie (Solidarna Polska - przyp. red.) wiemy, jak ważne są sankcje i konsekwencje wobec zbrodniarzy - powiedział wiceminister klimatu i środowiska. - Minister Zbigniew Ziobro razem z prokuratorem Międzynarodowego Trybunału w Hadze mówił o tym, że Polska podejmuje w tej chwili działalność w zakresie zbierania materiału dowodowego w celu postawienia przed sądem Władimira Putina i pozostałych tych, którzy są zbrodniarzami. Musimy pamiętać o tym, że to jest bardzo ważna czynność. To jest postawienie "kropki nad i" i wreszcie nazwanie rzeczy po imieniu - podkreślił polityk. - Bez tej działalności za chwilę znowu będzie poczucie, że akceptujemy to, co się stało, tak jak było w 2014 roku - dodał gość WP. Polityk nawiązał też do zmian w Konstytucji. - Wypowiem się indywidualnie, jako poseł. Uważam, że rozmowa na ten temat jest istotna i będziemy się przyglądać tym zmianom. Jeśli będą one korzystne, będziemy je popierać - wyjaśnił. - Ja teraz znajduję się w miejscu, które jest kilkaset metrów od majątku, do którego roszczenia zgłaszała Federacja Rosyjska. To jest na Dolnym Mokotowie dość duża nieruchomość, która powinna być absolutnie natychmiast zabrana, tak samo, jak inne nieruchomości, które były przedmiotem sporu. Oprócz tego konfiskata i całkowite przejęcie oraz zabranie na zawsze majątku tych, którzy dokonują przestępstw, są bandziorami i mordercami - dodał wiceminister.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Kijów reaguje na sankcje nakładane na Rosję. "Umiarkowany optymizm". Relacja reportera WP
5:08
WIDEO

Kijów reaguje na sankcje nakładane na Rosję. "Umiarkowany optymizm". Relacja reportera WP

Po tym jak Władimir Putin uznał niepodległość samozwańczych republik na wschodzie Ukrainy i wysłał do Donbasu rosyjskie wojska, Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Wielka Brytania ogłosiły pierwszy pakiet sankcji przeciwko Rosji. Reakcjom na decyzje Zachodu przyglądał się w Kijowie reporter Wirtualnej Polski Patryk Michalski. - Wczoraj przez cały dzień Ukraińcy czekali na zdecydowane reakcje kolejnych krajów (…). Nastroje zmieniały się w ciągu dnia i wieczorem były nieco lepsze niż rano - mówił wysłannik WP do Kijowa w programie "Newsroom". Przypomniał, że po początkowych obawach, że sankcje dotkną tylko okupowanych części Ukrainy, po południu przyszła informacja o wstrzymaniu przez Niemcy ratyfikacji gazociągu Nord Stream II oraz restrykcjach nałożonych przez Stany Zjednoczone na rosyjskich oligarchów i banki. Jak relacjonuje Patryk Michalski, sankcje te zostały w Kijowie przyjęte z "umiarkowanym optymizmem". Władze Ukrainy podkreślają wciąż, że restrykcje Zachodu nie będą wystarczające tak długo, jak długo rosyjskie wojska będą pozostawać na ukraińskim terytorium. Reporter WP mówił też o nastrojach wśród zwykłych mieszkańców Kijowa. - W ciągu kilkudziesięciu ostatnich godzin, zaobserwowaliśmy zdecydowanie mniejszy ruch w centrum miasta. Wszyscy mówią, że najprawdopodobniej jest to efekt strachu. To nie jest tak, że miasto jest sparaliżowane, bo sklepy są otwarte, czynne są restauracje, ludzie chodzą do pracy, ale ruch rzeczywiście jest mniejszy - relacjonował Patryk Michalski. Jak dodał, niektóre ukraińskie firmy, które mają siedziby również na zachodzie Ukrainy, dały części swoich pracowników możliwość przeniesienia się do tej części kraju.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Sankcje? Polska przygotowała listę
6:30
WIDEO

Sankcje? Polska przygotowała listę

- Udało nam się rozszerzyć na poziomie europejskim podstawę prawną reżimu sankcyjnego - tak, żeby objąć sankcjami nie tylko przedsiębiorstwa białoruskie, ale także przedsiębiorstwa mające swoją siedzibę w innych państwach, jeśli biorą udział w tym krwawym procederze - przekazał wiceszef MSZ Marcin Przydacz w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Jak podkreślił, "linie lotnicze, mając świadomość, że te sankcje mogą je dotknąć, zamykają po kolei połączenia z Mińskiem". - Turkish Airlines nie transportuje migrantów do Mińska, syryjskie linie lotnicze zamknęły w ogóle loty do Mińska, nawet białoruska Belavia ogranicza loty z kierunków bliskowschodnich. Są jeszcze loty z krajów Zatoki Perskiej - nad tym pracujemy - wyjaśnił. - Jest gotowa lista sankcyjna na stole, Polska ją przygotowała, zbudowała koalicję wewnątrz UE. Zobaczymy, jak potoczy się dzisiejsza całodniowa dyskusja - czy ta lista będzie mniej lub bardziej ambitna. Są państwa w ramach UE, które chciałyby bardziej aktywnej polityki - podkreślił Przydacz. Wiceszef MSZ pytany był również o stosunek Węgier w tej sprawie. - Jako człowiek zajmujący się polityką wschodnią widzę pewne różnice w polityce węgierskiej a w polityce polskiej wobec partnerów wschodnich. O ile w wielu innych polach z Węgrami możemy prowadzić dyplomację, bo mamy wspólny ogląd sytuacji, o tyle na odcinku wschodnim czasami pojawiają się różnice - oznajmił.
Natalia Durman Natalia Durman