sejm (strona 10 z 43)

Lex TVN. Ekonomista: Zagrożenie dla gospodarki, inwestorzy już o to pytają
2:39

Lex TVN. Ekonomista: Zagrożenie dla gospodarki, inwestorzy już o to pytają

Sejm zajmie się ustawą PiS dotyczącą nadawania koncesji dla nadawców telewizyjnych w Polsce. Projekt ustawy uderza w Grupę TVN, ale czy jej wprowadzenie może mieć negatywne konsekwencje dla polskiej gospodarki? - Kopiujemy ścieżkę, która jest przećwiczona na Węgrzech. Tam wszystkie media są pod bezpośrednią lub pośrednią kontrolą rządu. Po mediach telewizyjnych i prasowych węgierski rząd zabrał się za media internetowe, portale były przejmowane. Krok po kroku dążymy do państwa autorytarnego - powiedział w programie "Money. To się liczy" dr Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR. - To jest duże niebezpieczeństwo, szkodliwe dla praworządności. Jak się zabierze media, to nie będzie komu informować o tym, co robi rząd. Praworządność i informowanie społeczeństwa to kluczowe elementy dla gospodarki. Jest wiele badań pokazujących, że w krajach, w których nie ma praworządności i dobrej informacji dla opinii publicznej i firm, jest dużo niższy wzrost gospodarczy. Pierwsze pytania, jakie padają na spotkaniach z zagranicznymi inwestorami, są o media i praworządność. Oni nie pytają o gospodarkę, inflację i finanse publiczne, mimo że są to poważne problemy. Jak się spotykam z przedsiębiorcami, oni pytają: "co z mediami w Polsce, czy są tu jeszcze wolne media?" - dodał dr Dudek.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Tajne posiedzenie Sejmu. Dobitna recenzja Tomasza Siemoniaka
5:24

Tajne posiedzenie Sejmu. Dobitna recenzja Tomasza Siemoniaka

W środę zakończyło się jednodniowe niejawne posiedzenie Sejmu, zwołane po atakach hakerskich na przedstawicieli obozu władzy. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceszef PO Tomasz Siemoniak. - Nie dostrzegłem w tym, co zostało przedstawione, potrzeby utajnienia tego posiedzenia. Lepiej by było, żeby publicznie przedstawić informacje, które można przedstawić, a (tajne) szczegóły przedstawić komisji ds. służb specjalnych, gdzie jest węższe grono, z odpowiednimi certyfikatami. Więcej było teatru w tym wszystkim. Mam poczucie, że intencje rządu były wizerunkowe, a nie dyktowane chęcią podzielenia się ważnymi informacjami z parlamentem - mówił. - Jeśli rzeczywiście mamy do czynienia z wielkim atakiem cybernetycznym na Polskę, to gdzie jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego i prezydent, gdzie są inne działania? - pytał. - Brakowało mi - kontynuował Siemoniak - przedstawicieli MSWiA i służb specjalnych. Spodziewałem się, że jednym z mówców będzie minister Mariusz Kamiński - minister spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynator służb specjalnych. - Miałem silne wrażenie - mówił Siemoniak - że ta sprawa jest przedmiotem gry w rządzie, bo nie mówią ci, którzy powinni. Gość WP skomentował również wystąpienie wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. - Dobrze, że zabrał głos, ale nie robiło to wrażenia przygotowanego wystąpienia. Raczej była to odpowiedź na pytania ze strony posłów - stwierdził. - Wyszliśmy z tego posiedzenia w poczuciu, że sprawa jest szalenie kłopotliwa, że rząd walczy o wizerunek i próbuje uciekać do przodu - podsumował Siemoniak.
Natalia Durman Natalia Durman
"PiS wyszło z wielkiego dołka". Ale gość WP nie wróży różowej przyszłości
1
4:45

"PiS wyszło z wielkiego dołka". Ale gość WP nie wróży różowej przyszłości

- Lewica uratowała samopoczucie obozowi władzy – powiedział w programie "Newsroom WP" prof. Jarosław Flis, socjolog z UJ, pytany o to, kto wygrał na sporze o Krajowy Plan Odbudowy. - Przypomina mi to trochę sytuację z 2007 roku. Wtedy też PiS wspólnie z lewicą próbowali podzielić elektorat Platformy, doprowadzili do debaty Kwaśniewski-Kaczyński, ignorując Tuska. Plan się nie powiódł. Dzisiaj pytanie jest takie, jak zareaguje na to elektorat Lewicy. Wiemy z badań, że to on z największą niechęcią podchodzi do PiS. Gdyby taki manewr zrobiło PSL, wszystko byłoby bardziej klarowne. Jak ocenił prof. Flis, "Prawo i Sprawiedliwość wyszło z wielkiego dołka, ale to jeszcze nie znaczy, że będzie górą". - Problem PiS i Jarosława Kaczyńskiego polega na tym, że zawsze jeśli wpada w jakieś tarapaty, to trochę pokornieje, zaczyna łapać kontakt z rzeczywistością i zachowywać się względnie racjonalnie. Potem przychodzi jednak zwykle moment rozochocenia i dochodzi do karygodnych błędów – powiedział prof. Flis. – Widzieliśmy to w przypadku ubiegłorocznych wyborów, kiedy po wcześniejszym zwycięstwie w Sejmie partia wpadła w euforię i uwierzyła, że jest w stanie wszystko zrobić - nawet przeprowadzić wybory (prezydenckie) w środku pandemii, nie oglądając się na nikogo. Potem trzeba było pogodzić się z rzeczywistością. PiS znowu się rozochocił, doszło do całej serii błędów jesienią, po których notowania zaczęły spadać. Lewica z kolei ma chwilę radości, ponieważ wbiła szpilę swojej największej konkurentce, czyli Platformie Obywatelskiej. Ale nie jestem przekonany, kto będzie śmiał się ostatni. Może będzie to Szymon Hołownia - podkreślił.
Anna Kozińska Anna Kozińska