Nie chciał przyjąć mandatu. Skarży się, że policja "skuła go i pobiła"
Robert Szmigiel usłyszał zarzuty napaści, lżenia i utrudniania czynności funkcjonariuszom policji. Twierdzi jednak, że w rzeczywistości to on został pobity po tym, jak policja skuła go i rzuciła na ziemię, gdy chciał nagrywać ich interwencję. - Policjanci podejmując interwencję zachowali się zgodnie z obowiązującymi przepisami - twierdzi Anna Gembala z Komendy Wojewózkiej w Szczecinie. Zatrzymany przekonuje jednak, że nie obrażał funkcjonariuszy. - Uważam, że nie mieli oni żadnych podstaw, żeby mnie tak traktować - powiedział Robert Szmigiel. Podobny los miał spotkać także jego syna, Karola, który pojawił się na miejscu zatrzymania. Gdy zaczął nagrywać interwencję, miał zostać skuty i potraktowany gazem. Moment zatrzymania Karola Szmigla pokazuje nagranie wykonane z balkonu przez świadka zdarzenia. Film został zabezpieczony przez policję i ma być analizowany.