szczepienie

Słowacki rząd płaci za zaszczepienie się na COVID-19. "To nie zmieni poglądów ludzi"
2:01

Słowacki rząd płaci za zaszczepienie się na COVID-19. "To nie zmieni poglądów ludzi"

Słowacki parlament zatwierdził w czwartek (9 grudnia) plan, który zakłada wypłatę każdej osobie powyżej 60. roku życia do 300 euro, w zamian za pełne zaszczepienie się na COVID-19. Minister finansów Słowacji - Igor Matovič, sądzi, że to zachęci wiele osób i pomoże zwiększyć poziom zaszczepienia, który jest jednym z najniższych w całej Unii Europejskiej. Do tej pory na Słowacji w pełni zaszczepionych zostało 46,5 proc. z 5,5 miliona mieszkańców. ''Za'' zagłosowało 97 posłów, natomiast 13 było ''przeciw''. Co ciekawe, nie było początkowo zgody w czteropartyjnej koalicji rządzącej. Pierwotny plan ministra zakładał przekazywanie za zaszczepienie bonów o wartości 500 euro, które można byłoby wykorzystać w restauracjach, kawiarniach, hotelach, na zakup biletów na imprezy sportowe, teatralne, kinowe, wystawy lub koncerty oraz na opłacenie fryzjerów. Ta wersja została jednak odrzucona przez partię Wolność i Solidarność. Ostatecznie stanęło na wypłacaniu po 300 euro dla zaszczepionych wszystkimi trzema dawkami oraz po 200 euro dla zaszczepionych w sposób niepełny. Od 25 listopada na Słowacji obowiązuje lockdown. Obywatele mogą opuszczać swoje domy tylko z określonych powodów, a ci, którzy są niezaszczepieni, muszą poddawać się testom na obecność wirusa, aby móc pójść do pracy. Otwarte są jedynie sklepy spożywcze oraz z artykułami pierwszej potrzeby. Od piątku (10 grudnia) rząd zdecydował o złagodzeniu obostrzeń tylko dla osób zaszczepionych i tych, którzy są ozdrowieńcami po koronawirusie. Słowacja dotąd zgłosiła ponad 757 000 przypadków zakażenia koronawirusem i 15 179 zgonów z powodu wirusa.
Pracodawcy sprawdzą paszporty covidowe? Rzecznik MZ o szczegółach projektu
2:50

Pracodawcy sprawdzą paszporty covidowe? Rzecznik MZ o szczegółach projektu

Ministerstwo Zdrowia pracuje nad ustawą, która pozwoli pracodawcom na weryfikację zaszczepienia przeciw COVID-19 u swoich pracowników. Jak poinformowała w środę WP, część posłów PiS jest jednak przeciwko takiemu rozwiązaniu. - Myślę, że szczegóły dotyczące tego projektu, przekażemy w przyszłym tygodniu. (...) Póki co robimy krok do przodu. Nie chodzi o to, aby wprowadzić pewną dozę kary dla niezaszczepionego pracownika. Chodzi o to, aby pracodawca mógł uniknąć konsekwencji zakażenia jednej osoby w dużym zakładzie pracy - przekazał w programie "Newsroom" WP Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. - Stąd też konsekwencji finansowych czy karnych dla pracownika nie będzie. Nie będzie bezpłatnego urlopu, nie będzie zwalniania z pracy. Ale będzie możliwość przesunięcia na inne stanowisko, gdzie nie będzie kontaktu z innymi pracownikami czy klientami. My damy pracodawcy narzędzie, na podstawie którego będzie mógł wymagać okazania certyfikatu szczepiennego - tłumaczył urzędnik. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, czy proponowana ustawa ma szansę zostać uchwalona w Sejmie. - Pewnym w życiu nie można być niczego, jak sam pan wie. Liczymy jednak, że głos pracodawców, przedsiębiorców w Sejmie spotka się ze zdecydowaną większością. (...) Uważam, że taka większość na pewno się znajdzie - stwierdził Andrusiewicz.
Polacy nie chcą się już szczepić na COVID-19? Stanowcza reakcja Doradcy Premiera
4:14

Polacy nie chcą się już szczepić na COVID-19? Stanowcza reakcja Doradcy Premiera

Profesor Andrzej Horban, Główny Doradca Premiera ds. COVID-19, był gościem programu ''Newsroom WP''. Zapytany został między innymi o to, kiedy koronawirus zacznie być traktowany jak zwykła choroba zakaźna i traktowana tak samo, jak np. grypa. - Jeżeli będziemy mieli wystarczający poziom zaszczepienia, żeby uniknąć nawału chorych (...) to w tym momencie możemy traktować to jako zupełnie normalną chorobę i przestać robić (...) lockdown, czyli demolować gospodarkę, demolować stosunki społeczne, demolować szkoły - stwierdził zaproszony ekspert. Redaktor zapytał profesora Horbana także o niepokojące dane, które wskazują, że szczepionki na koronawirusa dostępne na rynku, znacznie zmniejszają swoją skuteczność wobec nowych odmian tego wirusa, np. Delta. Czy zatem rząd ma plan kupować konkretne rodzaje szczepionki, które nadal notują najwyższe poziomy skuteczności? Doradca Premiera nie widzi w tym żadnego problemu. - Nie mamy jeszcze na tyle wystarczających danych klinicznych pochodzących z naszej części Europy, żeby zdecydowanie preferować jeden czy drugi preparat. Wszystko jedno, którą szczepionkę się zastosuje, ważne, aby zastosować szczepionkę - stwierdził. Profesor Horban zapytany przez redaktora o aktualny poziom zainteresowania szczepieniem na COVID-19 wśród Polaków, zauważył już w tym aspekcie problem, lecz niewielki. W stosunku do np. do marca czy kwietnia, widać wyraźnie znacznie mniejszy ruch w punktach szczepień. - Zdecydowanie mniej. Łatwo się szczepi ludzi, którzy są przekonani do tego, że powinni być szczepieni. (...) Absolutnie bym nie mówił, że poziom szczepienia jest dramatem, jest bardzo przyzwoity. (...) Jeżeli przekroczyliśmy już 60 proc., a w niektórych grupach wiekowych (...) nawet 70 czy 75 proc., należy być zadowolonym - powiedział profesor Horban.