tłit (strona 31 z 170)

Porażający raport. Była wiceminister oskarża PiS
4:53

Porażający raport. Była wiceminister oskarża PiS

W 2020 r. liczba obywateli żyjących w skrajnym ubóstwie zwiększyła się o 378 tys. osób. Odczuły to głównie dzieci i najstarsi. 15,7 mln Polaków żyje zaś poniżej minimum socjalnego - wynika z najnowszego opracowania "Poverty Watch 2021" przygotowanego przez EAPN Polska, czyli Polski Komitet Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu, do którego dotarła Wirtualna Polska. Co na to była wiceminister finansów, posłanka Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna? - Niestety, nie zaskakują mnie takie wyniki raportu. Od początku ostrzegaliśmy, że polityka, która koncentruje się na redystrybucji, na transferach socjalnych, a zaniedbuje inwestycje rozwojowe, zaniedbuje wzrost wydajności pracy, musi się tak skończyć - komentowała w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Zawsze w momencie, kiedy chcemy dzielić dobrobyt, a nie dbać o to, by wypracowywać ten dobrobyt, to ten dobrobyt jest krótkotrwały i pozorny. I mieliśmy z tym do czynienia. Ludzie dostali 500+, emeryci dostali 13. a nawet 14. emeryturę. I to było fajne, tylko że ludzie chcą mieć poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego dłużej niż na 2,3 czy nawet 5 lat. I co się okazało? Dzisiaj drożyzna zjada te transfery, 500+ to dzisiaj już nie jest 500 zł. To samo dotyczy emerytów - wskazała Leszczyna. W ocenie posłanki "trzeba ludzi zachęcać do pracy". - Dobrobyt bierze się z pracy. Nie chodzi o liczbę godzin spędzanych w pracy, chodzi o to, by więcej ludzi pracowało. Druga rzecz - wydajność pracy. Żeby nasza praca była wydajna, musimy inwestować w rozwój, w innowacje. Takich inwestycji nie ma w Polsce od 6 lat. Mamy inwestycyjną zapaść - podkreśliła.
Natalia Durman Natalia Durman
Przemysław Czarnek odpowiada nauczycielom. Uszczypliwy komentarz
4:32

Przemysław Czarnek odpowiada nauczycielom. Uszczypliwy komentarz

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek był pytany w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, co by powiedział nauczycielom, którzy w sobotę zamierzają protestować w Warszawie. - To nie myśmy przygotowali pakiet reform, który przedstawiliśmy związkom zawodowym, tylko nauczyciele i dyrektorzy szkół, którzy widzą potrzebę zmian - potrzebę, która zakłada 36 proc. podwyżki, 1420 zł przeciętnego wynagrodzenia w górę dla nauczyciela wchodzącego do zawodu i debiurokratyzację pracy nauczyciela bez zwiększania godzin, które nauczyciel przepracowuje zgodnie z Kartą Nauczyciela, czyli 40 godzin tygodniowo. Jeśli nauczyciele chcą wspomagać tę reformę, to znakomicie, że się spotkają. Nie widzę żadnych przeszkód - stwierdził. Minister pytany był również o to, co by powiedział tym nauczycielom, którym jego propozycje nie odpowiadają, bo - jak twierdzą - więcej czasu będą musieli spędzać przy tablicy. - Ale zdecydowanie mniej czasu będą musieli spędzać na biurokracji. Debiurokratyzujemy pracę nauczyciela. Powodujemy, że będzie miał kilka godzin tygodniowo więcej z uwagi na to, że nie będzie musiał wypełniać dokumentów, które wypełniał do tej pory, a część tego czasu będzie przeznaczał na konsultacje z uczniami i pracę przy tablicy - powiedział Czarnek. Jak podkreślił minister, "nauczyciele dziś średnio pracują przy tablicy - 21 godzin". - Podniesienie pensum o jedną godzinę, przy debiurokratyzacji, nie zwiększa czasu pracy nauczyciela. Wiedzą to wszyscy, którzy dokładnie zastanawiają się nad czasem pracy nauczyciela - oznajmił. Czy część nauczycieli zostanie zwolniona? - Z całą pewnością część nauczycieli będzie odchodzić na emerytury, które proponujemy. (…) Proszę zwrócić uwagę, że niestety mamy w systemie 1 mln 200 tys. dzieci mniej w ciągu kilkunastu lat. To również musi rodzić swoje konsekwencje - powiedział minister. O jakiej liczbie nauczycieli mówimy? - Nie wiemy. (…) Wszystko zależy od tego, jak poukłada się siatka godzin. Wtedy będziemy wiedzieć, jak to będzie wyglądać. To będzie koło maja przyszłego roku kalendarzowego - poinformował Czarnek.
Natalia Durman Natalia Durman
Przemysław Czarnek odpowiada prof. Łętowskiej. Padły mocne słowa
3:17

Przemysław Czarnek odpowiada prof. Łętowskiej. Padły mocne słowa

Prof. Ewa Łętowska zauważyła, że "grozi nam podważanie wyroków", wskazując, że np. frankowicze "stali się zakładnikiem władzy". - Sędziowie, gdy w składzie orzekającym są neo-sędziowie, stoją przed nierozwiązywalnym dylematem, diabelską alternatywą, do której władza nigdy nie powinna była dopuścić: czy narazić się na postępowanie dyscyplinarne, czy zadbać o stabilność wydawanego wyroku. Miecz w postaci możliwości podważenia wyroku wisi nad każdą taką sprawą - stwierdziła. Do jej słów odniósł się w programie "Tłit" Wirtualnej Polski minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. - Pani profesor Łętowska zdaje się podważać legalność państwa polskiego. To jest jej sprawa. Absolutnie niegodna polskiego prawnika - oznajmił. - Kompetencje UE nie wchodzą w obszar organizacji wymiaru sprawiedliwości. Nie ma takiego przepisu, który by przekazywał UE prawo do ingerowania w organizację wymiaru sprawiedliwości. (...) Przekazaliśmy UE nasze kompetencje w niektórych sprawach, tak jak wskazuje zresztą przepis konstytucji, na podstawie którego to zrobiliśmy, i do tych spraw nie należy np. organizacja wymiaru sprawiedliwości. Zatem my przestrzegamy orzeczeń TSUE, które są zgodne z prawem traktatowym, natomiast jeśli TSUE orzeka w sprawach, które kompletnie nie należą do UE, to te orzeczenia nie mogą być przestrzegane - powiedział Czarnek.
Natalia Durman Natalia Durman