tłit (strona 35 z 170)

Rekonstrukcja rządu. Tajemnicza zapowiedź Adama Bielana
4:02

Rekonstrukcja rządu. Tajemnicza zapowiedź Adama Bielana

- Z całą pewnością czeka nas trudny sezon polityczny. Nasza większość będzie testowana w parlamencie, zarówno w sprawach personalnych - wiemy, że opozycja pracuje nad wnioskiem o odwołanie marszałek Witek, wiemy, że jeden z klubów opozycyjnych chce złożyć wniosek o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa, wiemy, że będą bardzo ważne głosowania dotyczące Polskiego Ładu, że sytuacja społeczna może się zaostrzyć ze względu na czwartą falę pandemii. Żeby te testy przeszły jak najsprawniej, potrzebna jest stabilna sytuacja w koalicji, szybkie uregulowanie kwestii formalnych - mówił europoseł Adam Bielan (Partia Republikańska) w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Nasi posłowie są członkami klubu PiS, natomiast od dawna mówimy o konieczności poprawek do umowy koalicyjnej i mam nadzieję, że uda nam się szybko i sprawnie to wynegocjować - dodał polityk. Bielan podkreślił, że od kilku dni jest w kontakcie z prezesem Kaczyńskim, a rozmowy mają się odbyć w ciągu najbliższych kilku tygodni. Pytany wprost, czy wejdzie do rządu, odparł, że "w takich negocjacjach kwestie personalne są finalizowane na samym końcu". - Mamy szereg kwestii do uregulowania - programowych, dotyczących Polskiego Ładu, kwestii odpowiedzialności w rządzie i samorządzie. Jak już będziemy wiedzieć, jaka część odpowiedzialności za współrządzenie przypadnie republikanom, to do tego dopasujemy nazwiska - wyjaśnił Bielan. Pytany, czy Partia Republikańska będzie zabiegać o stanowiska wicepremiera, powiedział: "Nie chcę ujawniać naszej taktyki negocjacyjnej, ale jestem dobrej myśli, że się porozumiemy".
Natalia Durman Natalia Durman
"Horrendalny pomysł". Wrzawa po słowach Tomasza Grodzkiego. Adam Bielan komentuje
1:24

"Horrendalny pomysł". Wrzawa po słowach Tomasza Grodzkiego. Adam Bielan komentuje

Marszałek Senatu prof. Tomasz Grodzki podczas Campusu Polska Przyszłości przekonywał, że zmniejszenie liczby szpitali i koncentracja sił medycznych w większych ośrodkach korzystnie wpłynie na jakość świadczonych tam usług. Polityk powołał się przy tym na sytuację z Danii. - 16 lat temu były tam 132 szpitale na 5 milionów mieszkańców. Obecnie mają oni 16 szpitali, ale nikt nie stracił pracy - tłumaczył Grodzki, dodając, że "pacjenci plasują medycynę duńską na trzecim miejscu w świecie". - W Polsce dziś mamy prawie tysiąc szpitali, ale powinno być około 130 szpitali na 40 milionów mieszkańców - konkludował Grodzki. Co na to europoseł Adam Bielan (Partia Republikańska)? - Wystarczy spojrzeć na mapę i zobaczyć jak niewielkim w porównaniu do Polski krajem jest Dania. To są horrendalne pomysły, zakładające likwidację prawie 900 szpitali - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Chciałbym, żeby pan marszałek Grodzki, po tym jak powiedział "A", powiedział "B" - żeby jego ugrupowanie opublikowało listę tych 900 szpitali, które chce zlikwidować, żeby ci politycy mieli odwagę pojechać do tych szpitali i powiedzieć ich pracownikom, mieszkańcom tych powiatów: tak, jeśli dojdziemy do władzy, te szpitale zostaną zamknięte. To by było uczciwe postawienie sprawy, a wyborcy mogliby w glosowaniu ocenić ten pomysł - dodał Bielan.
Natalia Durman Natalia Durman
Echa wpisów Zbigniewa Ziobry. Przytyk wiceministra do Morawieckiego i PiS
3:35

Echa wpisów Zbigniewa Ziobry. Przytyk wiceministra do Morawieckiego i PiS

Nie milkną echa czwartkowych wpisów Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości stwierdził, że "ataki na reformę sądownictwa to element wojny hybrydowej ze strony UE, wymierzony w polski system prawny". Czy premier Mateusz Morawiecki zgadza się na te działania UE? - pytał przewrotnie w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Michał Wróblewski. - Podejrzewam, że się wewnętrznie nie zgadza. Działania związane z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego pokazują, że cały obóz Zjednoczonej Prawicy jest po tej samej stronie sporu co do kompetencji unijnych. Natomiast jako Solidarna Polska uważamy, że został popełniony szereg błędów, które powiększają kompetencje unijne, choćby słynny mechanizm warunkowości. Wtedy, kiedy my namawialiśmy do odważniejszej polityki wobec Brukseli, decydenci, którzy wówczas tam negocjowali, takiej zachęty ze strony SP nie posłuchali. Dzisiaj część działań UE to są skutki tamtych działań - komentował wiceminister sprawiedliwości Michał Woś. Polityk odniósł się również do kolejnego wpisu Ziobry, w którym ten stwierdził, że "jeśli dojdzie do zmiany politycznej i największa partia prawicy da zielone światło do zmian w sądownictwie, przyjmie to z zadowoleniem". Czy chodzi o zmianę premiera? - Jestem przekonany, że zmiana polityczna odnosi się do woli politycznej. Tej woli przez kilka ostatnich lat nie było - oznajmił Woś.
Natalia Durman Natalia Durman
Emocjonalny wpis Pawła Kukiza. Jest odpowiedź Borysa Budki
5:07

Emocjonalny wpis Pawła Kukiza. Jest odpowiedź Borysa Budki

"Borys… SZEŚĆ LAT pytałem i Ciebie, i innych z 'wierchuszki' Koalicji Obywatelskiej o zmianę ordynacji, sędziów pokoju, referenda… Podobnie Lewicę i wszystkie inne opcje. Nie byliście zainteresowani, a szeregowi Wasi posłowie odpowiadali jednym głosem - 'NIE CHCEMY zmiany ordynacji, bo jak ludzie będą wybierać (a nie partia), to my nie dostaniemy się do Sejmu'" - napisał w mediach społecznościowych Paweł Kukiz. "Nie wierzę, Borys, że nie wiedziałeś i Ty, i reszta Twoich Kolegów, że rząd PiS zależy od trzech głosów Kukiza, a jednak zamiast przed sławetnymi głosowaniami 11 sierpnia rozmawiać ze mną i zobowiązać się do wprowadzenia tych zmian, które są KLUCZOWE dla zaistnienia państwa w pełni demokratycznego, woleliście krzyczeć na Sali Plenarnej 'za co się sprzedałeś'" - dodał lider Kukiz'15. Co na to szef klubu PO Borys Budka? - Na szczęście Paweł się myli. Po pierwsze, to PO wprowadziła jednomandatowe okręgi do Senatu. Po drugie, to PO wprowadziła jednomandatowe okręgi w wyborach samorządowych, które PiS w 2018 roku wyrzucił do kosza. Jeśli Kukiz chce coś z opozycją zmieniać, pierwszym testem jest zmiana marszałka - ripostował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Jeżeli parlament wyglądałby tak, jak Kukiz tego chce, jak byśmy mieli 460 posłów, którzy by handlowali z rządem, to byłby to upadek polskiego parlamentaryzmu - kontynuował Budka. Jak podkreślił, "zaprzeczeniem idei Kukiza było to, co stało się w nielegalnej przerwie zarządzonej przez panią marszałek". - Czy Paweł chciał z nami rozmawiać? Nie. Poleciał do ciemnego saloniku i gadał z Kaczyńskim - stwierdził Budka. - Dziś Kukiz jest zapleczem najbardziej systemowego, antyobywatelskiego obozu władzy. Gdyby Kaczyński traktował go poważnie, to albo zmiany w ordynacji już dawno by były, albo referenda - ocenił polityk PO. - Nagle Kaczyński zrobi sędziów pokoju? Chyba takich, którzy będą na Nowogrodzkiej wybierani - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Wrzawa po słowach Władysława Frasyniuka. Robert Biedroń poszedł o krok dalej
3:16

Wrzawa po słowach Władysława Frasyniuka. Robert Biedroń poszedł o krok dalej

Były opozycjonista Władysław Frasyniuk określił funkcjonariuszy Służby Granicznej i żołnierzy jako "watahę psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi". - Tak nie postępują żołnierze. Śmieci po prostu. To nie są ludzkie zachowania - stwierdził w TVN24. Jego słowa komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski europoseł Lewicy Robert Biedroń. - Oczywiście Władysław Frasyniuk przekracza granicę, tylko pytanie, jeżeli jest zapraszany do programu, czego od niego oczekiwać. On nazywa rzeczy po imieniu, wyraża emocje wielu ludzi, którzy tych emocji w taki sposób nie są w stanie wyrazić, bo nie mają dostępu do kamery. To jest język obcy mi w życiu publicznym, którego nie powinno się używać, ale ludzie tak myślą. Przecież tam, na granicy stoją ludzie ubrani w polskie mundury, bez żadnego identyfikatora. Nie wiadomo, kto to jest - komentował. - Zgadzam się całkowicie z postawioną przez Władysława Frasyniuka tezą. Dobrze, że są tacy ludzie, jak Władysław Frasyniuk - podkreślił. - Jeśli to są żołnierze, to powinni oddać mundur i przeprosić matki. Bo tam koczują też matki. Tam są kobiety, które przy nich załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne. Jeśli to są żołnierze, działają niezgodnie z honorem. Służą wiernie legitymacji partyjnej, a nie Konstytucji RP. To pogwałcenie wszelkich norm - stwierdził Biedroń.
Natalia Durman Natalia Durman
Pytanie o Elżbietę Witek. Michał Dworczyk się zdenerwował
3:55

Pytanie o Elżbietę Witek. Michał Dworczyk się zdenerwował

Ostra wymiana zdań w studiu Wirtualnej Polski. Szef KPRM Michał Dworczyk pytany był w programie "Tłit", dlaczego marszałek Sejmu Elżbieta Witek wprowadziła w błąd posłów, mówiąc, że zasięgnęła opinii pięciu prawników, po czym okazało się, że wyjęła stare opinie sprzed lat. Przypomnijmy, chodzi o decyzję o reasumpcji głosowania w sprawie odroczenia obrad z dnia 11 sierpnia. - Panie redaktorze, mam wrażenie, że pan manipuluje tą sytuacją. Pani marszałek odnosiła się do opinii, które dotyczyły podobnych sytuacji - stwierdził polityk PiS. - Autorzy opinii mówią, że marszałek do nich nie dzwoniła, że oni się z tym nie zgadzają, że te opinie nie mogą być przywołane w tym kontekście - zwrócił uwagę prowadzący program, Patryk Michalski. - Ale pani marszałek nigdy nie mówiła, że dzwoniła do autorów tych opinii. Proszę być precyzyjnym. Pani marszałek działała w oparciu o obowiązujące przepisy oraz regulamin Sejmu. Co do tego nie ma wątpliwości - oznajmił Dworczyk. - Były marszałek Sejmu Marek Kuchciński też twierdził, że nie zabierał członków swojej rodziny na pokład rządowego samolotu. Potem okazało się, że prawdy nie mówił i stanowisko stracił - kontynuował dziennikarz. - Ale co pan sugeruje, co to są za porównania? - oburzył się Dworczyk. - Jestem przekonany, że pani marszałek nie zostanie odwołana ze swojego stanowiska, zwłaszcza, że nie ma ku temu żadnych merytorycznych przesłanek - podsumował szef KPRM.
Natalia Durman Natalia Durman
Zamieszanie wokół Elżbiety Witek. Grzegorz Schetyna wprost: to była decyzja Kaczyńskiego
3:41

Zamieszanie wokół Elżbiety Witek. Grzegorz Schetyna wprost: to była decyzja Kaczyńskiego

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek odpiera ataki opozycji związane z posiedzeniem Sejmu z 11 sierpnia, kiedy doszło do reasumpcji głosowania przy debacie nad "lex TVN". Ale okazuje się, że skorzystała z opinii prawnych sprzed lat - sporządzonych w zupełnie innej sprawie. Co na to Grzegorz Schetyna (PO)? - Absolutnie mnie nie przekonują te wyjaśnienia. To są opinie sprzed trzech lat. Marszałek Witek wskazywała, że sięgnęła do opinii pięciu prawników. Wynikało z tego, że te konsultacje były prowadzone na bieżąco, że są wynikiem analizy obecnej sytuacji, a nie historycznymi opiniami prawnymi sprzed kilku lat - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Trwa proces zacierania śladów i próby pokazania, że wszystko było w porządku. Nie było w porządku, został złamany regulamin Sejmu, zostało złamane prawo (...). To bardzo ciężki grzech marszałka, który musi być reprezentantem całej izby, wszystkich posłów - podkreślił Schetyna. Pytany, czy Jarosław Kaczyński naciskał na takie rozwiązanie, odparł: "Dobra intuicja". - Widziałem te zaangażowania - i prezesa Kaczyńskiego, i posła Suskiego. Dużo rwetesu, szamotaniny, biegania po sali sejmowej i namawiania się. To była decyzja Kaczyńskiego. Nie mam co do tego złudzeń. Doszło do spektakularnego złamania prawa i pokazania, jak manipulacyjnie traktowany jest Sejm - podsumował polityk PO.
Natalia Durman Natalia Durman