tomasz siemoniak (strona 2 z 12)

Emocje wokół projektu PiS. "Biegają posłowie, boją się to podpisywać"
WIDEO

Emocje wokół projektu PiS. "Biegają posłowie, boją się to podpisywać"

Grupa posłów PiS zgłosiła projekt ustawy umożliwiającej sprawdzenie przez pracodawcę, czy pracownik jest zaszczepiony. Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiadał rozpoczęcie prac nad ustawą już w sierpniu. Projekt wywołał niemałe kontrowersje. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. - Widzę, jakie wielkie emocje panują w PiS-ie wokół tego, żeby nie zrazić elektoratu, który jest przeciwny szczepieniom i chyba nie wierzy w COVID-19 wbrew oczywistym faktom. To, co się dzieje, jest zdumiewające. Bijemy rekordy, jeśli chodzi o liczbę zakażonych, a rząd nie przedstawia żadnego planu promowania zaszczepionych czy obostrzeń - podkreślił. - Rząd nie jest w stanie skierować do Sejmu projektu ustawy i biegają posłowie, boją się to podpisywać. Przecież tam nigdy nie ma problemów z dyscypliną. Widzą, że ta sprawa jest kontrowersyjna. Jesteśmy w sytuacji zdumiewającej - stwierdził. Pytany, czy wierzy, że ustawa przejdzie, Siemoniak odparł: "Uważam dziś, że nie". - To jest raczej próba pokazania, że coś się dzieje niż realne działanie. PiS jest znany z tego, że potrafi w ciągu kilku godzin przeprowadzić ustawy przez Sejm. Skoro to się nie dzieje, tylko mamy takie bieganie, zbieranie, to znaczy, że chodzi o bieganie i zbieranie. Być może jest jakaś rozsądna frakcja w PiS-ie - lekarzy, ludzi bardziej odpowiedzialnych - i próbują coś desperacko robić - ocenił. Siemoniak odniósł się też do postawy ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Stwierdził, że "jeśli w takiej pandemii boi się wszystkiego, to nie powinien być ministrem zdrowia". Wydaje się, że jest człowiekiem premiera Morawieckiego i powinien mieć jego pełne wsparcie, a premier Morawiecki mówi, że ponieważ duża część opinii publicznej jest przeciwna ograniczeniom, ma wątpliwości do szczepień, to nie chcą niczego narzucać tej większej części. Mamy rząd, który dryfuje, rząd, który nie jest w stanie sprawować przywództwa, a minister Niedzielski, który mówi różne rzeczy, czasem mocne, czasem słabe, nie ma żadnej pozycji, żeby to przeforsować - ocenił. - Dla mnie historia tego projektu to jest w pigułce walka PiS-u z pandemią. To kompletnie niepoważne - podsumował poseł KO.
Natalia Durman Natalia Durman
Szydło o Merkel. Polityk PO zdziwiony. Dobitna reakcja
WIDEO

Szydło o Merkel. Polityk PO zdziwiony. Dobitna reakcja

W środę odbyła się druga rozmowa kanclerz Niemiec Angeli Merkel i Aleksandra Łukaszenki ws. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. O komentarz do sprawy pytany był w programie "Tłit" Wirtualnej Polski poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. - Takie rzeczy ocenia się po owocach. Jeśli doprowadzi to do rozwiązania konfliktu, to okaże się, że ten telefon był bardzo dobrym, odważnym posunięciem. Jeśli nie, trzeba będzie to działanie oceniać negatywnie. Dziś jest za wcześnie. Taka gonitwa, by teraz skrytykować kanclerz Merkel, a zaraz ją pewnie trzeba będzie pochwalić, jest zbędna - stwierdził. Siemoniak odniósł się też do słów prezydenta Andrzeja Dudy, który w ostrych słowach skomentował telefon Merkel do Łukaszenki. W rozmowie z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem przekazał, że "Polska nie uzna żadnych ustaleń ws. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, które zostaną podjęte ponad naszymi głowami". - Uważam, że to sytuacja, której nie należy pochopnie oceniać. Dobrze, że prezydent rozmawia z prezydentem Niemiec. Dobrze, że była rozmowa premiera z kanclerz Merkel. Mam nadzieję, że dzieje się wiele rzeczy, o których nie wiemy - że są intensywne zakulisowe działania - oznajmił. Siemoniak pytany był również o wpis byłej premier, europosłanki PiS Beaty Szydło. "Kanclerz Angela Merkel łamie wszelkie zasady UE, samodzielnie rozmawiając z Mińskiem i Moskwą. Jej zachowanie przypomina najgorsze momenty historii, gdy traktowano kraje Europy Środkowej jako obiekty politycznego handlu. Nie może być zgody Polski na takie postępowanie Niemiec" - stwierdziła. Co na to Siemoniak? - To jest skupianie się na rzeczy, która nie jest istotą sprawy. Istotą jest reżim Łukaszenki, są imigranci na granicy, jest wojna hybrydowa. Dziwię się pani Beacie Szydło. Była premierem, współpracowała z kanclerz Merkel. W takiej sytuacji lepiej być powściągliwym - stwierdził. - Jasne, nic nie powinno być ponad naszymi głowami, ale takie ruchy wydają mi się bardzo tanie - podkreślił.
Natalia Durman Natalia Durman
Szokująca interwencja żołnierzy. Były szef MON użył mocnych słów
WIDEO

Szokująca interwencja żołnierzy. Były szef MON użył mocnych słów

We wtorek w okolicach Michałowa doszło do interwencji wobec trzech polskich fotoreporterów. "Osoby w mundurach Wojska Polskiego" miały wyciągnąć ich z samochodu, szarpiąc przy tym i używając wulgaryzmów. Pozbawionych kurtek dziennikarzy skuto kajdankami i przetrzymywano ponad godzinę, do przyjazdu policji. Sprawę komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były szef MON, poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. W jego ocenie "takie zachowanie absolutnie nie przystoi żołnierzowi Wojska Polskiego". - Dziwię się bardzo tym, którzy próbują to usprawiedliwiać. Nie działo się to w strefie stanu wyjątkowego. Rozumiem, że żołnierze poddani są ogromnemu stresowi, mają prawo być poddenerwowani, ale reprezentują państwo i w każdej sytuacji, nawet jeśli chcą wykazać zdecydowanie, muszą się zachowywać w sposób taki, który powagę tego państwa przenosi na różne sytuacje - stwierdził Siemoniak. Były szef MON odniósł się również do komentarza Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Tomasza Piotrowskiego. Zwrócił on uwagę, że dziennikarze mieli zarost, co "w warunkach ograniczonej odpowiedzialności można różnie odebrać". Siemoniak nazwał wypowiedź dowódcy "żenującą". - Nie ma rzecznika MON-u, rzecznika MSWiA, nie ma ludzi, którzy potrafią jakoś rozsądnie się wypowiadać. Ta wypowiedź... Przemilczmy ją, to naprawdę było przykre - mówił poseł KO. Jego zdaniem "cała sytuacja bierze się z tego, że różnym służbom dziennikarze są przedstawiani jako wrogowie". - To jest tak absurdalne, tak postawione na głowie. Uważam, że lepiej przeprosić w takiej sytuacji, a żołnierzy przygotować na to, że dziennikarz to nie jest wróg, tylko ktoś, kto wykonuje swoją pracę - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
"To nie do przyjęcia!". Burza po słowach Dziambora. Siemoniak ma teorię
WIDEO

"To nie do przyjęcia!". Burza po słowach Dziambora. Siemoniak ma teorię

Podczas konferencji posłów PiS prezentujących projekt ustawy ws. szczepień pracowników doszło do ostrego spięcia z posłem Konfederacji Arturem Dziamborem. - Chcecie wprowadzić ustawę, która jest absolutnie najobrzydliwszą formą segregacji sanitarnej, jaką można sobie wyobrazić. Przecież wy jesteście obrzydliwi - krzyczał polityk. Jak dodał, proponowane przez PiS przepisy "to skandal". - Następnym krokiem będzie noszenie opasek tylko dla tych, którzy się zaszczepią - przekonywał. Do słów posła Konfederacji odniósł się w programie "Tłit" Wirtualnej Polski polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. - To jest jakieś absolutnie nie do przyjęcia szafowanie takimi skojarzeniami - stwierdził. W ocenie posła PiS obawia się Konfederacji, dlatego nie reaguje na takie zachowania. - Rozumiem prezesa Kaczyńskiego, który kalkuluje, ale premier, minister zdrowia? Powinni uderzyć pięścią w stół - przekonywał. - Prezes doskonale wie, że jeżeli notowania PiS-u spadną do 20-25 pp., to zacznie się rozsypka. Tak było z AWS-em, tak było z SLD. Więc za wszelką cenę tych notowań chce bronić. To kompletnie polityczna kalkulacja, niedopuszczalna w takiej sytuacji - tłumaczył. Siemoniak odniósł się również do głośnego wpisu posłanki klubu PiS Anny Marii Siarkowskiej nt. projektu ustawy. - PiS po prostu się boi elektoratu, który jest przeciwny szczepieniom. I tyle. Ta bierność jest niesłychanie kosztowna. To śmiertelny błąd PiS-u - ocenił.
Natalia Durman Natalia Durman
"Kompromitacja". Konsternacja po wpisie Pawłowicz
WIDEO

"Kompromitacja". Konsternacja po wpisie Pawłowicz

W środę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata "Kryzys praworządności w Polsce a prymat prawa unijnego" z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego i przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Miała ona związek z ostatnim wyrokiem polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyższości Konstytucji RP nad prawem unijnym. "Godne, nie na kolanach, przemówienie premiera Morawieckiego! A teraz sfora atakuje Polskę i po NIEMIECKU poucza! Ten niemiecki krzyk na Polskę brzmi okropnie! Nie do przyjęcia! Tym do Polaków nie traficie, Niemcy…" - komentowała na Twitterze sędzia TK, była posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. Do jej słów odniósł się w programie "Tłit" Wirtualnej Polski poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Siemoniak. - Takich rzeczy nie powinno się w ogóle komentować - to jest taki poziom trollingu internetowego. To świadczy o prezesie Kaczyńskim, że takimi osobami obsadził TK, że jest pani Pawłowicz, jest wulgarny hejter internetowy pan Muszyński, są dublerzy, którzy nie powinni tam zasiadać - mówił. - Ja już nie mówię, że sędzia Trybunału powinien być bezstronny i wstrzymywać się od jakichkolwiek komentarzy politycznych. To się nie nadaje do komentowania. To jest po prostu kompromitujące dla prezesa Kaczyńskiego, bo pani Pawłowicz jest osobą, która nie powinna sprawować żadnej funkcji państwowej. To jest oczywiste - dodał Siemoniak.
Natalia Durman Natalia Durman
Przerwali konferencję Zbigniewa Ziobry. Tomasz Siemoniak komentuje
WIDEO

Przerwali konferencję Zbigniewa Ziobry. Tomasz Siemoniak komentuje

Komisja Europejska zwraca się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za działalność Izby Dyscyplinarnej. Zbigniew Ziobro stwierdził, że "jest to kolejny przejaw agresji". Minister na konferencji argumentował, że "w przypadku państwa niemieckiego sędziowie sądów federalnych są wybierani wyłącznie i bezpośrednio przez polityków", czyli że sytuacja wygląda tam podobnie jak w Polsce. Podczas transmisji z konferencji TVN24 przerwała relację i wyemitowała komentarz do słów ministra, w którym wyjaśniono, jak sprawa nominacji sędziowskich wygląda naprawdę. Co na to poseł KO Tomasz Siemoniak? - Uważam, że jeżeli minister Ziobro wyraża nawet najbardziej absurdalne opinie, to niech je wyraża - widzowie niech to oceniają. Ale jeśli opowiada nieprawdę, to niech to dziennikarze weryfikują. Żadna telewizja nie ma obowiązku transmitowania w całości konferencji. Dobrze, że w tym przypadku tak zrobiono. Są jakieś granice opowiadania nieprawdy - ocenił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Polityk odniósł się również do stwierdzenia, że UE prowadzi wobec Polski "prawną wojnę hybrydową". - Słowa ministra Ziobry są absurdalne. Chyba nie rozumie, co znaczy wojna hybrydowa. Jesteśmy członkiem UE, Unią rządzi Rada Europejska, gdzie jest premier polskiego rządu. Więc de facto Ziobro atakuje swojego szefa - komentował Siemoniak.
Natalia Durman Natalia Durman