tvn (strona 9 z 39)

WIDEO

Ładocha o wygraniu Agenta: "Odgrywałam rolę. Miałyśmy solidarność jajników w finale"

Druga edycja Agenta - Gwiazdy wzbudzała równie dużo emocji co pierwsza odsłona reaktywowanego po latach programu. W finale znaleźli się blogerka kulinarna Daria Ładocha, prezenterka telewizyjna Odeta Moro i prezenter pogody Jarosław Kret. To Ładocha wygrała program. Trzeba dodać, że panie umówiły się wcześniej, że "finał powinien należeć do kobiet". Odeta zaś… okazała się być Agentem. Ładocha przyznała, że jej sposobem na wygranie Agenta było odegranie konkretnej roli, którą wymyśliła sobie już w Polsce. Łatwiej się rozgrywa jako zołza niż jako osoba miła. Jestem zupełnie inna jak gasną światła, to była rola stworzona na potrzeby programu. Wymyśliłam sobie rolę już w Polsce. Wzięłam duży bagaż, manipulowałam strojem. Nie jestem zołzą w życiu. Rola od początku do końca. Miałyśmy solidarność jajników w finale. Konwencja mówiła, że mamy ze sobą rywalizować. Jarosław Kret przyznał, że on (niestety!) nie odgrywał żadnej roli. Był dokładnie taki, jakim mieliśmy go okazję widzieć. Nie wymyśliłem sobie tej postaci. Taki jestem niestety. Jestem samotnikiem, musiałem samotnie rozgrywać. Samotny Agent, to musi w ogóle samotnie rozgrywać. Odeta próbowała tłumaczyć, że to tak naprawdę tylko gra i zabawa. Każdy, kto chciał liznąć finału, musiał jakoś swoją taktykę wdrażać codziennie. Ja byłam ta dobra. To wielka przygoda i zabawa. Jak myślicie, kto z uczestników zyska najwięcej na udziale w Agencie?
WIDEO

Edyta Pazura nie chciała ślubu z Czarkiem? "Odwlekałam to. Byłam uciekającą panną młodą!"

Edyta Pazura biorąc ślub z Czarkiem, była w 8. miesiącu ciąży. Z jednej strony było to korzystne rozwiązanie, bo przynajmniej miała pewność, że nie zostanie sama z dzieckiem. Być może dlatego zależało jej na tym, by nie czekać z weselem. Miała wtedy zaledwie 21 lat. Tym bardziej dziwi fakt, że została ostatnio zaproszona do TVN-u, by wziąć udział w dyskusji pt. Jak wygląda życie singla. Ja dosyć szybko wyszłam za mąż, miałam 21 lat. Ja sobie cenię dojrzałość mojego męża, czyli to, co u innych wzbudzało czasami skrajne emocje. Twierdzili, że jest dla mnie za stary. Wiadomo, co się działo. Dla mnie to działało na plus. Przez to nie zamykał mi drogi na rozwój. Był świadomy, że bierze sobie za żonę młodą dziewczynę, która ma swoje plany na życie i też mi tej drogi zawodowej nigdy nie zamykał. To zależy od drugiej osoby. Jak się nie ma męża i dzieci, to wiadomo, że możemy sobie poświęcić więcej czasu. Celebrytka przekonywała, że nie zgodziła się na ślub od razu. Podobno taka uroczystość była jej bardzo nie po drodze. Ja byłam uciekającą panną młodą, odwlekałam momentu ślubu. Miałam inne plany, naprawdę. Byłam ostatnim dzieckiem, ukochaną córeczką tatusia i mamusi. Mówiłam mamie, że będę z nią przynajmniej do 35 roku życia. To małżeństwo nie było mi po drodze.