ustawa (strona 4 z 7)

Biskup broni pomysłu PiS: "Te 4 tysiące to próba dania kobiecie poczucia, że nie jest sama!"

Prawo i Sprawiedliwość po odrzuceniu radykalnego projektu Ordo Iuris nie porzuciło tematu prawa antyaborcyjnego. Próbuje wprowadzać nowe przepisy, które mają zachęcać kobiety do rodzenia dzieci z gwałtów, jak i donoszenia ciąży z uszkodzonym płodem nawet wtedy, gdy wiadomo, że dziecko umrze zaraz po urodzeniu. Ważniejsze od jego cierpienia jest to, żeby można było je ochrzcić i pochować. Projekt ustawy już został zaprezentowany na posiedzeniu sejmowej komisji ds. polityki społecznej i rodziny. Proponowane zmiany, jak się można było domyślić, cieszą kościół. Biskup Rafał Markowski, biskup pomocniczy warszawski, przekonuje, że wypłacenie kobietom 4 tysięcy złotych będzie dobrą próbą dania kobiecie poczucia wspólnoty. Dodajmy - tylko po to, by donosiła ciążę i mogła zapłacić za chrzest i pogrzeb. Powinno być uszanowane podstawowe prawo wartości życia i jego świętości. Ja bym cieszył się przede wszystkim z tego, żeby kobiety wiedziały o tym i chciały to życie chronić. O to bym walczył i do tego bym zachęcał. Kobieta sama jednak musi zdecydować, czy rodzic. Kobiety, które dowiadują się o chorobie dziecka, boją się nie tylko, że urodzą chore dziecko, ale też tego, że zostaną same. Te 4 tysiące to przynajmniej próba dania kobiecie poczucia, że nie jest sama. Przypomnijmy, że zasiłek ma być jednorazowy.
Profesor Płatek o ustawie antyaborcyjnej: "Posłowie z doktorem Chazanem nie myślą o żonach, kochankach"
1:17

Profesor Płatek o ustawie antyaborcyjnej: "Posłowie z doktorem Chazanem nie myślą o żonach, kochankach"

Od sześciu miesięcy w Polsce toczy się głośny spór wokół propozycji zmian dotyczących prawa aborcyjnego. Rozpoczęło się od listu biskupów z Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z prośbą do parlamentarzystów o całkowity zakaz aborcji w Polsce. Środowiska prawicowe przy wsparciu organizacji pro-life złożyły projekt ustawy antyaborcyjnej wprowadzający m.in. zakaz aborcji bez względu na okoliczności poczęcia - w tym gwałt i kazirodztwo - czy stan zdrowia płodu i matki. Co więcej, wobec niesubordynacji obywatelek i lekarzy przewidziano surowe kary. Odpowiedzią na ten projekt były masowe protesty w wielu polskich miastach. Kobiety w Polsce postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i zorganizowały ruch Dziewuchy Dziewuchom, który z kolei zainspirował powstanie Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Ratujmy Kobiety. Jego działaczki zbierały podpisy pod nową ustawą, która - w przeciwieństwie do poprzedniej - miała załagodzić restrykcje. Profesor prawa, Monika Płatek, nie pozostawia złudzeń - restrykcyjny projekt ustawy antyaborcyjnej uderzy przede wszystkim w biedne kobiety i pogłębi podział klasowy w Polsce. Jej zdaniem nawet twórcy ustawy będą korzystać z badań prenatalnych, czy aborcji, bo będzie ich na to stać. Alternatywne rozwiązania bowiem staną są bardzo kosztowne.

Płatek odpowiada Chazanowi: "Wprowadzając penalizację aborcji ustawodawca zachowuje się jak Hitler"

Sprawa profesora Bogdana Chazana podzieliła Polaków. Przypomnijmy, że odmówił pacjentce wykonania aborcji, powołując się na "klauzulę sumienia", mimo że płód był uszkodzony. Ciężko chore dziecko zmarło tuż po narodzinach. W ten sposób lekarz leczył swoje sumienie (przyznaje, że wykonał w życiu wiele aborcji) kosztem kobiety. Były już dyrektor szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie nie poinformował jej, gdzie mogłaby wykonać zabieg, chociaż był do tego zobowiązany. Bogdan Chazan przyznał w mediach, że sam wykonywał kiedyś aborcje, przeszedł jednak na stronę środowisk radykalnie antyaborcyjnych. Teraz znów stał się aktywny i nawołuje, by ustawę antyaborcyjną jeszcze bardziej zaostrzyć. Apeluje również o to, by kobiety karać, a nie "głaskać po główce", co będzie także "edukacją" dla innych ciężarnych. Profesor prawa, Monika Płatek, w rozmowie z Pudelkiem odpowiedziała Chazanowi: "To zaskakujące, co on mówi. Aborcja często jest wynikiem nie tyle woli i świadomej decyzji kobiety, co warunków, w jakich kobieta się znajduje ze względu na postawę mężczyzn. Często mężczyźni mówią, że nie będą wychowywać kolejnego bachora. Przypominają sobie, że mają inne żony, inne dzieci, że tak naprawdę to ona jest puszczalska i jego to nic nie obchodzi. Kobiety do tej pory nie były karane. Wprowadzając na nowo penalizację aborcji tak naprawdę ustawodawca zachowuje się podobnie do zachowań, które reprezentował Hitler wobec Niemek, Stalin wobec Rosjanek. Są to zachowania charakterystyczne dla państw dyktatorskich, gdzie ludzi traktuje się podrzędnie". Zgadzacie się z nią?