wojna (strona 10 z 25)

Niskie morale w rosyjskiej armii. "Tej kampanii nie da się logicznie wytłumaczyć"
3:50

Niskie morale w rosyjskiej armii. "Tej kampanii nie da się logicznie wytłumaczyć"

- Jakie jest morale w rosyjskiej armii? Wspominała pani o tym, że wśród rosyjskich żołnierzy jest pewien chaos, oni nie wiedzą, dlaczego zostali skierowani na tereny Ukrainy. Słyszymy także informacje, że tym, którzy dostali się do niewoli, Ukraińcy robią zdjęcia i wysyłają do kontaktów w ich telefonach. Jak to może wpływać na morale w rosyjskiej armii? - pytała Annę Marię Dyner Agnieszka Kopacz, prowadząca program "Newsroom WP". - Myślę, że to będzie bardzo mocno podważało morale i sądzę, że wielu żołnierzy, w tym ci, którzy jeszcze nie biorą obecnie udziału w walkach, zadaje sobie pytanie "dlaczego?". Działania tej kampanii nie da się jakkolwiek logicznie wytłumaczyć, nawet działania w Syrii można było nadać im hasło, że jest to wojna z terroryzmem, który dotyka każdego państwa na świecie, w tym Rosję. Tutaj trudno zarzucić Ukrainie jakiekolwiek agresywne działania, więc to Rosja postawiła wśród państw agresorów, które napadają na inne kraje. Im dłużej ta operacja będzie trwała, to morale i nastawienie w siłach zbrojnych będzie coraz słabsze - mówi Anna Maria Dyner, analityczka ds. Białorusi. - Wprost przeciwna sytuacja dzieje się po drugiej stronie, wśród Ukraińców, gdzie morale wydaje się być bardzo duże. Myślę, że tu działa zasada sprzężenia zwrotnego. To, że ukraińska armia się nie poddała tylko się broni, wzmacnia morale społeczeństwa. To działa także w drugą stronę: jeżeli żołnierze ukraińskiej armii widzą, że mają kogo bronić, że ludzie nie chcą, żeby się poddali, to jest im znacznie łatwiej. Poza tym oni bronią swojej ziemi, rodzin i państwa, więc siłą rzeczy morale są o wiele wyższe. Nie ma też co się oszukiwać: Wołodymir Zełeński wyrósł na męża stanu, widać, że kieruje obroną, cały czas podkreśla, że losy Ukrainy leżą w rękach wojska i społeczeństwa, które bardzo karnie wykonuje polecenia. To pokazuje też, jak duża jest determinacja wśród Ukraińców, co już jest jednym z największych zwycięstw tego państwa - dodała ekspertka.
Opcje
Jak powstrzymać Putina? "Trzeba użyć siły"
4
6:38

Jak powstrzymać Putina? "Trzeba użyć siły"

Jak powstrzymać Władimira Putina? – Jeszcze bardziej konsekwentna postawa Zachodu – odpowiedział stanowczo w programie "Newsroom" WP Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej. – NATO. Ludzie wierzą w NATO. Dla nich NATO to jest Zachód, a Zachód to jest nasze zobowiązanie – dodał. Jak podkreślił, w zakresie sankcji należy „bardziej cisnąć naszych sojuszników”. – Już dzisiaj po tym, jak się nie udało wczoraj ze SWIFT-em, powinna jechać delegacja z Polski do Niemiec, do Francji, do wszystkich dużych stolic – kontynuował. – Bardzo negatywną rolę w tym procesie odgrywa Wiktor Orban (...). Trzeba do nich jechać (...) nie odpuszczać, bo to jest nasz interes (…). Trzeba więcej, i my to musimy mówić: to jest nasz polski interes – podkreślił. – Każdy ten ruch to jest wielka inwestycja w bezpieczeństwo każdej polskiej rodziny – dodawał. Zaznaczył, że Putin jest "szalonym, rozjuszonym dyktatorem". – To jest naprawdę jak w '39 roku. Nawet zaczął o godz. 4.45 – ocenił. – Wielka klasyczna wojna. Dawno czegoś takiego nie widzieliśmy i musimy rozumieć związek między tą wojną a naszym bezpieczeństwem. On jest bezpośredni – powiedział Kowal. – Mamy do czynienia z szalonym wrogiem – wskazywał. Dodał, że również polski rząd i opozycja powinni być "w tych dniach jednością". – Rząd jeszcze nie czuje tego dramatyzmu sytuacji – ocenił gość WP. Jak więc NATO i USA w praktyce powinny pomóc Ukrainie? Zdaniem posła KO, poprzez m.in. dostawy broni i zaangażowanie militarne. – USA może dostarczać broń, może się zaangażować militarnie – oznajmił. Czy zdaniem polityka Putin nie zatrzyma się na Ukrainie? – Ale on nie ma żadnego ograniczenia. To jest szalony dyktator. Nic nie zrobimy, jeśli nie zrozumiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji. Jeśli ktoś w Warszawie, czy w Paryżu, myśli, że jeśli pozwoli mu się zjeść jeszcze dwa czy trzy ukraińskie miasta, zbombardować Lwów (…) i pogrążyć Charków, to on się uspokoi? Nie. Taki dyktator się nie uspokoi. Będzie tylko bardziej rozjuszony – przekonywał Paweł Kowal.
Opcje