Naukowcy z Uniwersytetu Maltańskiego rozwikłali zagadkę zaginięcia brytyjskiego okrętu podwodnego HMS Urge, który zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach w 1942 roku. Okazuje się, że wrak znajduje się u wybrzeży Malty na głębokości 110 metrów. Do czasu najnowszych ustaleń naukowców sądzono, że HMS Urge został zatopiony w rejonie wybrzeża Libii przez włoskie lotnictwo. Okazało się to jednak nieprawdą. Odnalezienie wraku HMS Urge w 2019 roku było możliwe dzięki determinacji wnuka kapitana okrętu - Francisa Dickinsona. Nalegał on, aby przeszukać dno Morza Śródziemnego blisko wybrzeży Malty w poszukiwaniu okrętu kierowanego przez jego dziadka. Naukowcom po dwóch latach udało się go zidentyfikować po numerach N17, który był umieszczony np. na wieżyczce. Zajęło to tyle czasu, gdyż wrak porastały koralowce, które są pod ochroną. Specjaliści musieli poszukać sposobu, aby nie uszkodzić chronionych gatunków, co im się udało. - To jest na 100 procent potwierdzone -...
rozwiń