morze

Polskie wraki okrętów z II wojny światowej. Niezwykła turystyczna atrakcja nad Bałtykiem
WIDEO

Polskie wraki okrętów z II wojny światowej. Niezwykła turystyczna atrakcja nad Bałtykiem

W Muzeum Obrony Wybrzeża na półwyspie Helskim można zobaczyć z bliska wraki dwóch polskich okrętów wojennych z okresu II wojny światowej. Chodzi o okręty — kontrtorpedowiec ORP Wicher oraz stawiacz min ORP Gryf. Obydwa okręty zostały zatopione 3 września 1939 roku podczas obrony wybrzeża przed agresją III Rzeszy. Bardzo ciekawe jest umiejscowienie obydwu wraków oraz częste pomyłki, które są popełniane przy ich identyfikacji. - Niemcy wyciągnęli oba wraki poza port wojenny i Wichra zatopiono tuż przy falochronie portu wojennego. Natomiast Gryfa odtransportowano gdzieś dalej - powiedział dla WP dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża - Władysław Szarski. Już po wojnie, gdy Polska korzystała z okrętów radzieckich, dwa inne okręty zbudowane w ZSRR, które były już wysłużone i przeznaczone do rozbiórki, zostały jako wraki skierowane również na Hel. Jeden z tych okrętów również nazywał się Wicher, podobnie jak ten zasłużony z obrony wybrzeża podczas kampanii wrześniowej w 39 roku. Obydwa wraki Wichrów umiejscowiono praktycznie jeden na drugim. Ten widoczny z góry, to ten konstrukcji radzieckiej, natomiast ORP Wicher zbudowany przez Polaków w okresie dwudziestolecia międzywojennego, znajduje się pod tym zbudowanym w ZSRR. Zatem ten przedwojenny jest pod wodą i mniej widoczny, natomiast ten radziecki znajduje się częściowo na brzegu i można go zobaczyć praktycznie w całej okazałości. Dlaczego tak umiejscowiono obydwa wraki? - Zrobiono to w tym celu, żeby był to rodzaj falochronu mola portu wojennego, przed podmyciem przez sztormy. Okazało się, że to rzeczywiście działa - stwierdził dyrektor Muzeum Obrony Wybrzeża. Będąc na Helu, naprawdę warto wybrać się na spacer i zobaczyć żywe pomniki historii II wojny światowej oraz czasu powojennego.
Tajemnica zniknięcia HMS Urge rozwiązana. Najnowsze odkrycie naukowców z Malty
WIDEO

Tajemnica zniknięcia HMS Urge rozwiązana. Najnowsze odkrycie naukowców z Malty

Naukowcy z Uniwersytetu Maltańskiego rozwikłali zagadkę zaginięcia brytyjskiego okrętu podwodnego HMS Urge, który zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach w 1942 roku. Okazuje się, że wrak znajduje się u wybrzeży Malty na głębokości 110 metrów. Do czasu najnowszych ustaleń naukowców sądzono, że HMS Urge został zatopiony w rejonie wybrzeża Libii przez włoskie lotnictwo. Okazało się to jednak nieprawdą. Odnalezienie wraku HMS Urge w 2019 roku było możliwe dzięki determinacji wnuka kapitana okrętu - Francisa Dickinsona. Nalegał on, aby przeszukać dno Morza Śródziemnego blisko wybrzeży Malty w poszukiwaniu okrętu kierowanego przez jego dziadka. Naukowcom po dwóch latach udało się go zidentyfikować po numerach N17, który był umieszczony np. na wieżyczce. Zajęło to tyle czasu, gdyż wrak porastały koralowce, które są pod ochroną. Specjaliści musieli poszukać sposobu, aby nie uszkodzić chronionych gatunków, co im się udało. - To jest na 100 procent potwierdzone - stwierdził profesor Timmy Gambin, jeden z członków ekipy badającej wrak. Analiza wraku wykazała, że okręt został trafiony pociskami jeszcze gdy znajdował się blisko portu na Malcie, na powierzchni wody. Nie zdążył się zanurzyć. Naukowcy planują dalsze badania nad wrakiem, planują odszukać zachowane przedmioty z jego wnętrza. Odpowiedzialność za wrak zostanie zgodnie z przepisami międzynarodowymi przekazana brytyjskiej marynarce wojennej.