Neil Waters, z australijskiej grupy ekologów Thylacine Awareness Group, twierdzi, że po wielu latach poszukiwań udało mu się zrobić zdjęcie tygrysa tasmańskiego. Gatunek ten jest uważany za wymarły od 1932 roku. Tygrys, a właściwie wilkowór tasmański, był drapieżnym torbaczem, który wyróżniał się podłużnymi paskami na grzbiecie. Mężczyzna twierdzi, że na jego zdjęciu wyraźnie widać owe paski i jest to niezbity dowód na to, że zwierżeciu udało się przetrwać gdzieś w niedostepnych górach Tasmanii. Zdjęcie zostało wysłane do kuratora Tasmańskiego Muzeum Historii Naturalnej w Hobart, jednak jest ono tam sceptycznie traktowane. Wielu ekspertów poddaje w wątpliwość twierdzenia Watersa. Według nich, na zdjęciu widać jedynie osobnika z gatunku pademelonów, czyli małego, dalekiego kuzyna kangurów. Neil Waters nie zgadza się jednak z tą opinią i dalej będzie kontynuował swoje poszukiwania wilkowora tasmańskiego.