- Największym problem jest zdecydowanie brak paliwa. Cierpliwie czekałem i słuchałem rad polityków, aby nie kupować w panice i czekać do momentu, kiedy będzie to konieczne. Po kilku nieudanych próbach i trzech godzinach czekania, w końcu udało mi się zatankować samochód. Paliwo jest obecnie absolutnie towarem deficytowym na Wyspach Brytyjskich – relacjonował w programie WP Newsroom Artur Kieruzal, polski dziennikarz z Londynu. – Panika wybuchła przed weekendem, kiedy jeden z koncernów paliwowych ogłosił braki w dostawach. Ludzie masowo ruszyli tankować i kupować na zapas. Te obrazki z butelkami z benzyną rzeczywiście obiegły Wyspy Brytyjskie – dodał. Przyczyną paniki w sklepach i na stacjach paliw jest brak tysięcy kierowców ciężarówek, który odpowiadali za zaopatrzenia i utrzymanie ciągłości łańcucha dostaw. To właśnie rosnące braki kadrowe doprowadziły do dużych kolejek po benzynę i pustych półek w sklepach.