Naukowcy kolejny raz przyjrzeli się ciężarnej mumii wystawionej w Muzeum Narodowym w Warszawie. Badacze z Warszawskiego Projektu Interdyscyplinarnych Badań Mumii (Warsaw Mummy Project) ustalili właśnie, dlaczego płód przetrwał w takiej formie ponad 2 tys. lat. Okazało się, że odpowiada za to nietypowy proces rozkładu. Kobiecie usunięto organy wewnętrzne, pozostawiono płód i obłożono natronem, czyli naturalną solą, która osusza ciało. Płód zaczął "kisić się" wewnątrz ciała matki, w kwaśnym środowisku. Antropolog i archeolożka Marzena Ożarek-Szilke w rozmowie z serwisem PAP "Nauka w Polsce" porównuje ten proces do "efektu beczki na ogórki". Kwas mrówkowy zmienił Ph w ciele kobiety. To spowodowało wypłukiwanie z kości płodu minerałów. Tkanki zaczęły wysychać i mineralizować się, a kości wypłukiwać. Badacze z reguły poszukują kości, a nie tkanek. To dlatego płód, mimo skanowania, pozostawał niezauważalny. Nowe ustalenia pozwolą lepiej przeanalizować mumie innych...
rozwiń