Nie ma nic gorszego. Palacze powinni wreszcie przejrzeć na oczy
Na celowniku obrońców środowiska znalazło się już wiele przedmiotów. Były słomki i torby foliowe, teraz czas na niedopałki po papierosach, czyli tak zwane pety lub kiepy. To najczęściej wyrzucany śmieć. Nie wszyscy, którzy beztrosko wywalają niedopałki wprost na ziemię czy do studzienki wiedzą, że są one zrobione z plastiku. "Wata" w środku filtra to nie bawełna, a syntetyczna celuloza, która rozkłada się nawet 10 lat. W dodatku nasączona obficie toksycznymi substancjami z dymu papierosowego. Z danych WHO wynika, że 2/3 ze wszystkich niedopałków wyrzucane są w sposób nieodpowiedzialny czyli na ziemię lub do wody, skąd trafiają do mórz i oceanów. Jak wpływają na środowisko wodne? By to sprawdzić wykonano eksperyment. Do wody, w której moczyły się niedopałki wpuszczono ryby. Po czterech dniach połowa z nich zdechła. Dodatkowo filtry nie powodują, że palenie jest mniej szkodliwe. Warto więc zastanowić się zanim rzucimy peta na ulicę, zwłaszcza, że rocznie produkuje się ponad 6 kwintylion papierosów (ponad 90% z nich ma filtry).