środowisko

Wyciek toksycznych chemikaliów z Arktyki. Skutki mogą być katastrofalne
WIDEO

Wyciek toksycznych chemikaliów z Arktyki. Skutki mogą być katastrofalne

Naukowcy z Uniwersytetu Lancaster w Wielkiej Brytanii alarmują, że do środowiska wraz z ociepleniem klimatu będzie dostawać się coraz więcej toksycznych substancji z Bieguna Północnego. Mowa o substancjach nazywanych PFAS, czyli polifluoroalkilowych i perfluoroalkilowych. Są one wykorzystywane podczas produkcji m.in pudełek na żywność typu fast food, pianek gaśniczych, czy środków do pielęgnacji podłóg. Podczas ich produkcji substancje PFAS przedostają się do atmosfery. Nie rozkładają się naturalnie w środowisku, a spora ich część trafia prosto do lodowców w Arktyce. Badania z Lancaster wykazały, że wyciek, który trwa już od kilku lat, jest związany z ociepleniem klimatu i zmianą zasolenia wody. Im ocean staje się bardziej słony, tym uwalnianie się toksyn będzie większe. Wraz z topnieniem lodowców, PFAS trafia do małych basenów. Wówczas chemikalia są uwalniane do ogólnego obiegu. Substancje te są toksyczne dla ludzi i zwierząt, dlatego ich uwolnienie do wody jest szczególnie groźne. Obecnie badacze widzą, że Ocean Arktyczny jest zdominowany przez jednoroczny lód – zastępuje on starszy lód, który formował się przez wiele lat. Zawiera on dużo mobilnej solanki, która może wchodzić w interakcje ze śniegiem i dalej koncentrować zanieczyszczenia PFAS. To bezpośredni problem dla organizmów, mających bezpośredni kontakt z lodem – stworzeń znajdujących się na dole arktycznego łańcucha pokarmowego. Od wielu lat naukowcy apelują do producentów o ograniczenie stosowania PFAS w przyszłości.
Kopalnia zagraża istnieniu lodowcom w Kirgistanie. Niepokojące analizy specjalistów
WIDEO

Kopalnia zagraża istnieniu lodowcom w Kirgistanie. Niepokojące analizy specjalistów

Kopalnia złota Kumtor znajduje się 4000 metrów nad poziomem morza pod ośnieżonymi szczytami gór Tienszan w Kirgistanie. Zdaniem ekspertów, poważnie zagraża istnieniu tamtejszych lodowców. Urzędnicy zajmujący się ochroną środowiska uważają, że doszło już do nieodwracalnych zmian w strukturze lodowców. Według ich analiz, w latach 1994-2014, firma wydobywcza z kopalni Kumtor zrzuciła ok. miliard ton skał płonnych (odpady skalne z wydobycia surowca) w pobliże lodowców Davidov i Lysiy. - Jaki wpływ ma to na środowisko? Przede wszystkim nieodwracalna utrata lodu – alarmuje Dinara Kutmanowa, przewodnicząca Państwowego Komitetu Ekologii i Klimatu Kirgistanu. Przedstawiciele firmy wydobywczej Centerra, która pracuje na terenie kopalni Kumtor, są zdziwieni takimi wnioskami. Twierdzą, że praca kopalni, od początku jej istnienia, była możliwa dzięki zgodom od władz państwowych. Teraz jednak urzędnicy wskazują, oprócz zmian w lodowcu, na zagrożenie skażenia wód gruntowych oraz rzek w pobliżu kopalni. Substancje chemiczne, które są używane i wydzielane podczas wydobycia, przenikają do lodowców, które podczas topnienia zanieczyszczą rzeki i jeziora. Utworzone składowisko odpadów kopalnianych w odległości ok. 5 km od jeziora Petrov jest bombą chemiczną, która może doprowadzić do katastrofy ekologicznej w regionie. Przedstawiciele firmy Centerra powołują się z kolei na raporty naukowców, z których wynika, że ostatnie lata były dobre dla lodowców, gdyż były chłodniejsze. Tłumaczenia te jednak nie przekonały urzędników. Powołując się na troskę o środowisko, władze Kirgistanu przejęły pełną kontrolę nad kopalnią Kumtor. Centerra wszczęła postępowanie arbitrażowe przeciwko planom kirgiskiego rządu dotyczącym nacjonalizacji terenu górniczego.
Bitcoin a zużycie energii. Niepokojące odkrycie naukowców
WIDEO

Bitcoin a zużycie energii. Niepokojące odkrycie naukowców

Rynek aktywów cyfrowych bije rekordy za rekordami. Zaczęło się rok temu z poziomu 5 tys. dolarów. 13 marca 2021 r. bitcoin osiągnął wartość 61 tys. dolarów. To co wyróżnia kryptowaluty to decentralizacja i dotychczasowy brak wpływów na rynek i odgórnych regulacji. Okazuje się jednak, że kryptowaluty destrukcyjnie wpływają na nasze… środowisko. Wszystko przez pobór energii elektrycznej. Naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge opracowali swój Cambridge Bitcoin Electricity Consumption Index (CBECI). Według danych z indeksu, łączna ilość energii zużywanej przez bitcoiny osiągnie w 2021 roku 12 terawatogodzin (TWh). To 0,6 proc. całkowitej światowej produkcji energii elektrycznej. To także więcej, niż wytwarza Norwegia, Argentyna, Holandia czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Popularność i rosnąca wartość bitcoina napędza wzrost gigantycznych centrów danych, a to powoduje dodatkowy wzrost zużycia energii. Eksperci z Uniwersytetu w Nowym Meksyku oszacowali w 2019 r., że każdy dolar wygenerowany przez bitcoina wytworzył 49 centrów szkód zdrowotnych i środowiskowych w USA. Krytycy bitcoinu zwracają uwagę na silną koncentrację geograficzną - wzrost "kopalni" kryptowalut w krajach takich jak Iran, Rosja, Chiny. Okazuje się, że bitcoin nie tylko wpływa na zwiększenie śladu węglowego, ale może doprowadzać też do blackoutów, czyli przerw w dostawach prądu.