święta (strona 2 z 15)

Świąteczny tramwaj w Warszawie. Niezwykły skład wyjechał pierwszy raz w historii
WIDEO

Świąteczny tramwaj w Warszawie. Niezwykły skład wyjechał pierwszy raz w historii

Jego wnętrze przypomina sanie Świętego Mikołaja. W Warszawie na torowiska wyjechał specjalny świąteczny tramwaj. Pierwszy raz w historii stolica Polski dołączyła do kultywowanej w wielu europejskich miast tramwajowej tradycji. Przyozdobiony świątecznie skład umili w najbliższych tygodniach podróż korzystającym z tej formy komunikacji miejskiej. Niezwykły tramwaj pojawił się na ulicach Warszawy 6 grudnia. Co kilka dni skład będzie jeździł trasą innej linii, odwiedzając różne dzielnice miasta. - Przez najbliższe trzy dni będzie to linia 9. Dzięki temu więcej warszawianek i warszawiaków będzie mieć okazję do skorzystania z przejazdu unikalnym, świątecznym składem – zapewnia Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy Tramwajów Warszawskich. Świąteczny klimat w środku zapewnia wyklejona imitacja drewnianej podłogi, prezenty, bożonarodzeniowe ozdoby, a nawet rozgwieżdżone niebo na suficie tramwaju. W środku dominuje zapach wanilii, goździków i cynamonu. Na zewnątrz skład również jest kolorowo i bogato przyozdobiony świątecznymi naklejkami i lampkami, które nadają charakteru tramwajowi po zmroku. Spółka Tramwaje Warszawskie zachęca do zaglądania do kabiny motorniczego, w której, jak podaje "kierować tramwajem może prawdziwy Święty Mikołaj". Do tej pory podobne bożonarodzeniowe składy wyjeżdżały na torowiska Amsterdamu, Pragi, Budapesztu, Zurychu, a w Polsce Krakowa. W tym roku do tego grona dołączyła Warszawa. Pojawienie się świątecznego składu jest bezkosztowe dla miasta i mieszkańców. Przyozdobienie w zamian za reklamę na wyświetlaczach pokryła prywatna firma. Świąteczny tramwaj w Warszawie reklamuje w autorskim spocie tańczący w zajezdni Święty Mikołaj.
Polskie fermy indyków ratują święta w Anglii po brexicie. "Klienci mogą spać spokojnie"
WIDEO

Polskie fermy indyków ratują święta w Anglii po brexicie. "Klienci mogą spać spokojnie"

Brexit doprowadził do wyjazdów z Wielkiej Brytanii wielu pracowników i specjalistów. Dodatkowo pandemia spowolniła tamtejszy rynek. Producenci indyków na Wyspach alarmują, że brakuje im siły roboczej, by poradzić sobie z dodatkowym popytem na ten rodzaj drobiu w okresie Bożego Narodzenia. - Widzimy szeroko w całym łańcuchu dostaw w Wielkiej Brytanii poważne problemy spowodowane brakiem rąk do pracy. Czy to kierowcy ciężarówek, czy to osoby pakujące w magazynach, czy to rzeźnicy, czy pracownicy w sektorze rolniczym – wylicza Michał Dembiński, główny doradca Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej. - Mamy 1,2 mln wolnych miejsc pracy, wiele z nich jest bezpośrednim skutkiem brexitu – dodaje. Z pomocą w kryzysie przychodzą polscy przedsiębiorcy. Czołowi producenci drobiu dążą do zwiększenia eksportu mięsa do Wielkiej Brytanii. - Rynek brytyjski jest bardzo ważnym rynkiem, myślę, że dla całego polskiego eksportu drobiu. W ciągu ostatnich 10 lat eksport na ten rynek wzrósł czterokrotnie – wylicza Edyta Łuczyńska, prezes Indykpol Brand. - Polski drób jest popularny na rynku brytyjskim. W 2020 r. wyeksportowaliśmy 46 proc. polskiej produkcji drobiu. To 1,6 mln ton drobiu, równowartość 2,7 mld euro – dodaje. Firma szczyci się tym, że jest producentem "od pola do stołu", tzn., że sama produkuje pasze i hoduje zwierzęta od jaj w ponad 100 fermach w całej Polsce. - Jesteśmy gotowi zaspokoić wszystkie potrzeby naszych brytyjskich klientów. Oni mogą spać spokojnie. Jedyne, co nam pozostaje, to życzyć im zdrowych i wesołych świąt – deklaruje Michał Bitner koordynator ds. zarządzania w Indykpolu.