Jarosław Kaczyński (strona 2 z 59)

Rosjanie wiedzieli o wizycie Kaczyńskiego i Morawieckiego? "Nie jest problem zaatakować"
WIDEO

Rosjanie wiedzieli o wizycie Kaczyńskiego i Morawieckiego? "Nie jest problem zaatakować"

Premier Mateusz Morawiecki i wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński, wraz z premierem Czech Petrem Fialą i jego słoweńskim odpowiednikiem Janezem Janszą, udali się z wizytą do Kijowa. Spotkali się tam z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i premierem Denysem Szmyhalem. Sprawę komentował w programie specjalnym WP ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu. Czy wyjazd był rozsądny czy niebezpieczny? - To jest temat bardzo złożony. W tle mamy polityczne decyzje, polityczne rozwiązania. To nie jest wycieczka PR-owa do Kijowa. Myślę, że ten wyjazd był w jakiś sposób anonsowany Rosjanom. Nie mamy informacji, o czym rozmawiano. Mam nadzieję, że nie tylko o pokojowej misji NATO, którą może tak naprawdę zorganizować tylko ONZ. Czekałbym więc jeszcze na efekty tej wizyty - stwierdził. Jak się zabezpiecza takie wizyty? - To nie jest problem zaatakować taki pociąg. Rosjanie mają swoje możliwości, mają rozpoznanie, swój wywiad. Nie byłoby z tym żadnego problemu. Pewnie pociąg trochę kluczył, żeby nadjechać od południowego-zachodu - mówił Faliński. Rosjanie musieli wiedzieć o tej wizycie? - Nie wyobrażam sobie, że można zorganizować tego typu konwój, na takim poziomie, bez pełnego zabezpieczenia. Nie wiem, czy byłaby zgoda służb ochronnych państwa. W związku z tym najlepszym zabezpieczeniem byłoby jakieś porozumienie Rosjanami, którzy mieliby w tym też swój interes - tłumaczył. - To nie jest I wojna światowa, czy rewolucja październikowa, gdzie pociągi pancerne sobie spokojnie hasają po torach. W dzisiejszych czasach nie trzeba użyć specjalnych sił, żeby taki pociąg zatrzymać jednym strzałem - podkreślił Faliński. - Wystarczy rozkręcić tory, ostrzelać z podstawowego granatnika i po pociągu. W związku z tym ja sobie nie wyobrażam, że ten pociąg pojechał sobie ot tak przez stepy Ukrainy - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Jarosław Kaczyński wściekły? Będzie posiedzenie klubu
WIDEO

Jarosław Kaczyński wściekły? Będzie posiedzenie klubu

Czy Jarosław Kaczyński był wściekły, że nie udało mu się przeforsować ustawy covidowej w Sejmie? - Nie rozmawiałem z panem prezesem. Pan prezes nie zwierza mi się, co tam mu w duszy gra. Myślę, że w ogóle nikomu się nie zwierza. Ja nie zauważyłem. To niezwykle wytrawny i doświadczony polityk, więc nie sądzę, by popadał w jakieś egzaltacje, stany emocjonalne w wyniku takiego czy innego głosowania - komentował wiceminister infrastruktury Marcin Horała (PiS) w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - Posiedzenie klubu z pewnością się odbędzie, bo się odbywa praktycznie przy okazji każdego posiedzenia Sejmu, i ta sprawa będzie przedyskutowana. Ale w tej sprawie nie było dyscypliny, więc nie jest tak, że doszło tu do jakiegoś wykroczenia przeciw regulaminowi klubu. Osobiście ubolewam, że znacząca część koleżanek i kolegów głosowała, jak głosowała, ale to ich decyzja, mieli do tego prawo - dodał. Pytany, czy to koniec PiS, stwierdził, że "nic na to nie wskazuje". - Pomimo niezwykle trudnych okoliczności zewnętrznych, pandemii, ogólnoświatowej inflacji, zaostrzenia sytuacji międzynarodowej, PiS ma nadal bardzo stabilne i wysokie poparcie - najwyższe ze wszystkich polskich partii politycznych. Trudno, żeby tego rodzaju czynniki obniżające bardzo nastroje społeczne w ogóle nie odbiły się na notowaniach. Ale to jest spadek rzędu kilku procent, do spokojnego odrobienia - przekonywał Horała. Polityk PiS odniósł się również do wpisu wiceszefa PO Tomasza Siemoniaka, który stwierdził, że z głosowania ws. "lex Kaczyński" wynika, że 77 posłów gotowych jest zdradzić prezesa PiS. - Nic takiego nie ma miejsca. Nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie sądzę, żeby tak było. Prosta kalkulacja sytuacji politycznej i społecznej pokazuje, że byłby to samobójczy błąd dla polityka prawicy, gdyby próbował teraz rozbijać jedność koalicji rządzącej, podważać rząd - powiedział Horała.
Natalia Durman Natalia Durman
Kulisy spotkania z Kaczyńskim. "Wywody z kosmosu"
WIDEO

Kulisy spotkania z Kaczyńskim. "Wywody z kosmosu"

We wtorek w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyły się rozmowy rządu z przedstawicielami partii opozycyjnych w sprawie walki z pandemią COVID-19. Mimo wcześniejszych doniesień, na spotkaniu pojawił się wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński. O szczegółach mówiła w środę w programie "Tłit" Wirtualnej Polski posłanka 2050 Hanna Gill-Piątek. - Wicepremier Kaczyński pojawił się na tym spotkaniu, przedstawiając rozwiązania zarysowane dość mętnie. Musiałam się bardzo wgłębić w to, co mówił pan prezes, żeby zrozumieć, o co tam chodzi. Z tego, co zrozumiałam, chodzi o przepisy umożliwiające obowiązkowe testowanie pracowników. Jeżeli taka osoba odmówi testu, wtedy jakaś przyspieszona ścieżka cywilna groziłaby takiej osobie - relacjonowała. Gill-Piątek podkreśliła, że prezes PiS "w bardzo intensywny i emocjonalny sposób skupiał się na tym karaniu". - Z przykrością muszę stwierdzić, że rząd jest bardzo odklejony od rzeczywistości. W wypowiedzi wicepremiera Kaczyńskiego mieszały się bardzo różne wątki - sprawy epidemiczne mieszały się Ukrainą, z życiem poczętym, z konstytucją. Kaczyński odwoływał się do Art. 38 Konstytucji, mówił, że dotąd ochrona życia podnoszona była głównie jeżeli chodziło o życie poczęte, natomiast teraz trzeba dbać o to życie, które ludzie tracą podczas epidemii. Dla mnie te wywody były kompletnie z kosmosu - oznajmiła posłanka Polski 2050.
Natalia Durman Natalia Durman
Kaczyński o TVN. Reakcja Piaseckiego
WIDEO

Kaczyński o TVN. Reakcja Piaseckiego

W ocenie dziennikarza TVN Konrada Piaseckiego za powrotem ustawy "lex TVN" stoją trzy główne powody. - Po pierwsze, rządzący sprawdzili w ten feralny piątek, że mają sejmową większość (…), więc uznano, że to dobry moment. Po drugie, "Lex TVN" i walka z TVN to jedna z niewielu spraw, w której rządzący mogą jeszcze udowodnić jedność, która rządzących jeszcze łączy. Trzeci powód: wygodniejszym tematem dla rządzących jest dyskusja o "lex TVN" niż dyskusja o inflacji czy o poziomie zakażeń i zgonów covidowych - wymienił w programie "Newsroom" WP. Dziennikarz TVN odniósł się również do słów Jarosława Kaczyńskiego o stacji. Pytany w Sejmie, po co jest skok na wolne media i w czym przeszkadzają mu takie media tak TVN, prezes PiS odparł: "W niczym mi nie przeszkadza. TVN się nie zmieni". Co na to Piasecki? - Myślę, że prezes kompletnie nie wierzy w to, co mówi (...). Myślę, że myśl i marzenie o tym, że TVN da się opiłować, a być może przejąć nad nim kontrolę, jest dominującym przekonaniem w PiS, nawet jeśli pozornie mówi się, że TVN się po ustawie "lex TVN" nie zmieni - stwierdził. - Apetyt jest nienasycony. Jeśli nie da się samym TVP wygrywać wyborów, to trzeba stępić pióra mediów, które widzą świat inaczej. To przerażające. Widzimy to nie tylko w retoryce, ale również w działaniu - dodał dziennikarz Wirtualnej Polski Marcin Makowski.
Natalia Durman Natalia Durman