Krzysztof Śmiszek

Stopy procentowe znowu w górę. "To może się skończyć tragediami"
WIDEO

Stopy procentowe znowu w górę. "To może się skończyć tragediami"

Rada Polityki Pieniężnej po raz piąty z rzędu podniosła stopy procentowe. W lutym 2022 roku główna stopa referencyjna wzrosła o 50 punktów bazowych - z 2,25 proc. do 2,75 proc. To oznacza zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów mieszkaniowych i wyższe raty. Wiele wskazuje też na to, że to nie koniec podwyżek. Decyzję komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek. - Uważam, że wszystkie działania, które podejmuje NBP i RPP, to jest wszystko za mało i za późno. Ja słucham ekspertów i z tego, co oni mówią, to podnoszenie stóp procentowych przynosi pewne efekty zahamowania pędzącej inflacji dopiero po 5-6 kwartałach. 5 kwartałów to jest 15 miesięcy, więc będziemy mieli jakiekolwiek hamulcowe efekty dopiero w przyszłym roku albo za półtora roku - podkreślił. W ocenie Śmiszka "może się to skończyć tragediami". - Taka napompowana bańka kredytowa zawsze przynosi tragiczne efekty. Mamy przykłady sprzed kilku, kilkunastu lat z Hiszpanii, gdzie było "hulaj dusza, piekła nie ma" - ludzie brali kredyty, zadłużali się, a potem setki tysięcy pustych mieszkań stoi na wyjem, ludzie popełniali samobójstwa czy popadali w depresje - przypomniał. - Odpowiedzialny rząd, odpowiedzialny prezes NBP, musi mieć nie tylko krótkookresowe wizje polityki finansowej, ale także wizje długookresowe - wskazał Śmiszek.
Natalia Durman Natalia Durman
Adam Niedzielski zapowiada przełomowe zmiany ws. maseczek.  "To kapitulacja"
WIDEO

Adam Niedzielski zapowiada przełomowe zmiany ws. maseczek. "To kapitulacja"

- Maseczki zostaną z nami, nie na zasadzie obowiązku, ale na zasadzie rekomendacji - zapowiedział minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie z "Faktem". Podkreślił, że obostrzenia będą wkrótce stopniowo wycofywane. Co na to wiceprzewodniczący Nowej Lewicy Krzysztof Śmiszek? - To wywieszenie białej flagi. Cały obóz PiS, łącznie - niestety - z ministrem Niedzielskim, tylko czekał na taką okazję, żeby ogłosić Polakom zwolnienie z restrykcji, które tak naprawdę w Polsce nigdy nie były respektowane i nigdy tak na serio nie weszły w życie. To kapitulacja. Mamy kilkadziesiąt tysięcy zakażeń dziennie, wciąż umierają ludzie - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Śmiszek podkreślił, że "można było wiele miesięcy temu podjąć odważne decyzje, które skutkowałyby ograniczeniem tych nieszczęść, tych rodzinnych tragedii". - Projekt Lewicy o obowiązkowych szczepieniach od kilku miesięcy leży w lasce marszałkowskiej. To była recepta. Dziś jest już za późno na wszystko. Ta rozmowa o restrykcjach, o szczepieniach to musztarda po obiedzie - stwierdził. Czy Niedzielski pożegna się ze stanowiskiem? - Chyba już widzi, że jest w miarę bezpieczny. Mówienie o liberalizacji pozwala mu na zachowanie stołka. Był niewygodnym członkiem rządu, ale średnio niewygodnym, bo specjalnie się nie stawiał i specjalnie nie obstawał za swoimi poglądami. Jeśli dziś ogłasza zwalnianie z restrykcji, to znaczy, że wpisuje się w oczekiwania rządu, żeby pudrować rzeczywistość - że już jest fajnie, że już jest dobrze, że już jest bezpiecznie - mówił polityk Lewicy. - Więc Adam Niedzielski, moim zdaniem, zachowa stołek, bo mówi językiem, który jest językiem władzy, nie jest językiem ministra zdrowia, tylko jest językiem populistycznej władzy, która udaje, że w Polsce pandemii nie było, a jeśli była, to jakoś przeszła bokiem i nie za bardzo dotknęła polskie społeczeństwo - podsumował.
Natalia Durman Natalia Durman
Kontrowersyjna ustawa. "PiS strzela sobie w stopę"
WIDEO

Kontrowersyjna ustawa. "PiS strzela sobie w stopę"

W nocy z wtorku na środę wygasł stan wyjątkowy w pasie przygranicznym z Białorusią. We wtorek wieczorem nowelizację ustawy o ochronie granicy podpisał prezydent Andrzej Duda. Następnie - w drodze rozporządzenia - szef MSWiA Mariusz Kamiński określił nowe, obowiązujące regulacje na tym terenie. Wprowadzają one m.in. czasowy zakaz przebywania na określonym obszarze w strefie przygranicznej. Co na to poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek? Czy te obostrzenia są zgodne z konstytucją i z prawem? - Absolutnie nie. To są sytuacje, które urągają podstawowym regulacjom i zasadom zawartym w konstytucji - stwierdził w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. - To "clue" działania PiS - zarządzać naszymi prawami, naszymi wolnościami obywatelskimi poprzez rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych. To sytuacja, w której absolutnie mamy naruszoną konstytucję, w której absolutnie nie ma podstawy do wprowadzenia tego typu obostrzeń - mówił Śmiszek. - Sytuacja być może jest napięta, jest groźna, jest nadzwyczajna, natomiast państwo, które działa wbrew przepisom konstytucji, nigdy nie obroni tych decyzji. Dopóki będziemy mieli niezależnych sędziów, dopóty możemy być spokojni, że tego typu decyzje będą podważane - podkreślił. W ocenie posła "PiS strzela sobie w stopę tą ustawą i tym rozporządzeniem". - To się obróci przeciwko nim. Ograniczanie dostępu mediów do tego obszaru powoduje, że jesteśmy znowu skazani na domysły - wskazał Śmiszek.
Natalia Durman Natalia Durman
Ustawa "Stop Aborcji" w Sejmie. Gorzki komentarz posła
WIDEO

Ustawa "Stop Aborcji" w Sejmie. Gorzki komentarz posła

W środę wieczorem Sejm zajmował się projektem ustawy "Stop Aborcji", którego autorem jest fundacja "Pro-prawo do Życia". Z mocnym apelem za przyjęciem projektu wystąpił przedstawiciel wnioskodawców, Mariusz Dzierżawski. Jedynym ugrupowaniem, które stanęło częściowo za projektem ustawy, była Konfederacja. - Dyskusja się nie kończy. Mamy w naszym porządku prawnym przepisy, które mają na celu torturowanie kobiet i traktowanie ich w sposób nieludzki. Wczoraj mieliśmy do czynienia z festiwalem patologicznego podejścia do kwestii przerywania ciąży, praw kobiet i praw człowieka. To, co się działo na mównicy sejmowej, wypowiedzi pana Dzierżawskiego, nie mieściły się w jakimkolwiek kanonie debaty politycznej - komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. - Oczywiście można odetchnąć z ulgą, że PiS nie będzie popierał tego projektu ustawy, ale sprawa nie jest zakończona. Jestem przekonany, że kilkudziesięciu posłów na pewno zagłosuje za tym projektem - stwierdził. Śmiszek dodał, że "ma bardzo wielki żal do marszałek Elżbiety Witek, że dopuściła projekt do pierwszego czytania". - Ustawa o inicjatywie obywatelskiej mówi bardzo jednoznacznie, że projekt obywatelski musi spełniać podstawowe wymogi konstytucyjne. Ten przepis daje pani marszałek pewne narzędzie do ręki - narzędzie odmowy przyjęcia takiego projektu, jeśli nie spełnia podstawowych zasad konstytucyjnych - wyjaśnił poseł.
Natalia Durman Natalia Durman
Śmiszek bez ogródek: To Morawiecki i Kaczyński grają w jasełkach Łukaszenki
WIDEO

Śmiszek bez ogródek: To Morawiecki i Kaczyński grają w jasełkach Łukaszenki

Nie milkną echa poniedziałkowej, burzliwej dyskusji ws. stanu wyjątkowego w Sejmie. Premier Mateusz Morawiecki zaatakował opozycję twierdząc, że "odkrywa rolę oklaskiwaną w Moskwie i Mińsku". Do jego słów odniósł się w programie "Newsroom WP" Krzysztof Śmiszek z Lewicy. - Nie czuję się zdrajcą. Przede wszystkim czuję się polskim patriotą, który chce przestrzegania Konstytucji. W poniedziałek mieliśmy jasny przykład łamania podstawowych zasad konstytucyjnych przez premiera Morawieckiego i prezydenta Dudę. Konstytucja mówi bardzo jednoznacznie kiedy można wprowadzić stan wyjątkowy - kiedy normalne środki dostępne rządowi nie wystarczają do tego, aby zażegnać jakieś zagrożenie wewnętrzne bądź zewnętrzne. Pytam więc: czy 32 osoby, które utknęły na granicy pomiędzy wielką polityką białoruską a polską to właśnie to zagrożenie, z którym nie można poradzić sobie w sposób standardowy? Myślę, że rząd premiera Morawieckiego zrobił jedną rzecz: pokazał, że nie jest w stanie normalnie zarządzać kryzysami czy pewnymi wyzwaniami - stwierdził Śmiszek. Jak przekonywał, rozwiązanie w tej sytuacji jest proste. - Trzeba przyjąć od tych osób wnioski o status uchodźcy, szybko je rozpatrzyć i wpuścić na teren Polski, tak jak to robiliśmy od 30 lat, bo jesteśmy stroną Konwencji Genewskiej. (…) Tak naprawdę to premier Morawiecki i Kaczyński grają w jasełkach Łukaszenki,bo telewizja białoruska od kilku dni pokazuje, co Polska robi z uchodźcami. Jesteśmy w niej przedstawiani jako kraj nietolerancyjny, który głodzi ludzi na granicy. Łukaszenka i Putin osiągnęli swój cel: pokazali Polskę jako kraj nieprzygotowany do kryzysu migracyjnego, niepotrafiący poradzić sobie z grupą ludzi, którzy potrzebują pomocy - tłumaczył Śmiszek.